KOMUNIKAT I - Rozdział spokojniejszy, żeby zachować nieco Waszej meliski, bo wierzcie nam - już niedługo przyda się jej spory zapas! :D Dodatkowo - NIEODPOWIEDNIE DLA OSÓB PONIŻEJ 18r.żl. Tak, tak znów. Ale nacieszcie oczy, póki możecie, bo ona niedługo będzie pojawiać się znacznie rzadziej :>
KOMUNIKAT II - mamy nowy trailer! Skoro jest u dziewczyn tak spokojnie to możecie odetchnąć i nacieszyć (mamy nadzieję) oczy naszym małym potworkiem o tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=SJqdlL8S-JY
Nie zapomnijcie podzielić się z nami Waszymi uwagami i wrażeniami na temat TTD i może trailera. Komentarze nie gryzą! Tak samo jak i tag #TTDff :D
KOCHAMY!
A. <3 & M. xx
P.S. trzymajmy kciuki za naszego kochanego Zayna, by szybko doszedł do siebie :)
Jingle bells, jingle bells
Kornelia
Usiadłyśmy z mamą w salonie, podczas gdy tata wrócił do swojego biura. Louis zamknął się w mojej sypialni, tłumacząc się zmęczeniem. Oboje wiedzieliśmy, że nie chodziło o to. Mama spojrzała na mnie zmartwionym wzrokiem i pogłaskała jamnika, który spał na jej kolanach.
- Pan przystojny zdaje się być przybity - zauważyła, obserwując uważnie moją reakcję. Uśmiechnęłam się smutno i kiwnęłam głową.
- Kilka dni temu zmarł nasz znajomy - przyznałam, czując uścisk w sercu na myśl o martwym ciele Liama, otoczonym ogromną plamą krwi na śniegu. Moja mama wciągnęła gwałtownie powietrze, przykładając dłoń do ust.
- Och nie! Tak mi przykro! - powiedziała cicho. Spojrzałam na nią z wdzięcznością i podciągnęłam pod siebie nogi.
- Miał wypadek. Louis był z nim zdecydowanie bliżej niż ja, ale on i Harry przechodzą teraz ciężkie chwile - wyjaśniłam, a mama pokiwała ze zrozumieniem głową.
- Dlatego przyjechaliście do Polski? - domyśliła się. Moja kochana mama. Zawsze potrafiła doskonale mnie rozczytać, charakteryzowała się niezwykle silną empatią. Przytaknęłam, przygryzając nerwowo wargę. Och, jak chciałabym powiedzieć jej całą prawdę. Wypłakać się, wyznać, że już raz prawie uniknęłam śmierci. Mogłam tylko kłamać.
- Jest jeszcze coś... - szepnęłam, decydując się na wyznanie jednego z kłopotów, zaprzątających moją głowę.
- Co takiego? - zapytała mama. Zmartwienie w jej oczach niemal wywołało moje łzy.
- Pojawił się pewien chłopak - zaczęłam cicho, a kącik ust jej podniósł się lekko.
- Druuuugi chłopak? - mrugnęła do mnie porozumiewawczo, na co przekręciłam oczami.
- Mamo - skarciłam ją, a ona zaśmiała się cicho
- Przepraszam, kontynuuj.
- No więc. Zaprzyjaźniłam się z nim. Jest naprawdę fajny, mamy wiele wspólnego, ale problem jest taki, że Louis go nienawidzi. Nie... właściwie to nie jest problem - zamyśliłam się, przywołując w głowie obraz Caluma, który jeszcze wczoraj zdołał skraść ode mnie dwa pocałunki. Mama siedziała w fotelu, czekając cierpliwie aż zbiorę się w sobie, by dokończyć swoją historię.
- Niedawno wyznał mi, że się we mnie zakochał...
- Oczywiście - powiedziała cicho mama bez cienia kpiny. Zmarszczyłam ze zdziwienia brwi, a ona wzruszyła ramionami - Jesteś śliczna! Inteligentna! Który by się nie zakochał! - wskazała na mnie dłonią. Prychnęłam, pukając się palcem w czoło.
YOU ARE READING
Through The Dark
FanfictionCo się dzieje, gdy podczas zwykłego urodzinowego wypadu poznajesz z przyjaciółką dwóch przystojnych, bezczelnych i bogatych mężczyzn? Twoje życie zmienia się całkowicie i to niekoniecznie na lepsze. Właśnie znalazłaś się przed wyborem między uczucie...
