8.

979 47 1
                                        

Perspektywa Petera Parkera

Po skończeniu projektu siedzieliśmy na łóżku wymieniając się zdaniami o Avengers.

-Najnudniejszy z nich? - Spytałem a ta chwile się zastanawiała

-Kapitan Ameryka-Odpowiedziała lekko się uśmiechając 

-Moim zdaniem Hulk, a najlepszy?-Zapytałem patrząc w jej szmaragdowe oczy 

-Iron Man jest bardziej rozgarnięty od reszty-Stwierdziła zerkając na mnie 

-Tu się zgadzam - Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie

Po jakimś czasie włączyliśmy film blondynka zasnęła na moim ramieniu. A ja zacząłem rozmyślać o tym co mi powiedziała, byłem wtedy w klubie jako Spider-Man ale ona o tym nie wie. Chciałbym jej to powiedzieć ale Stark wściekł by się z tą myślą zasnąłem.

********

Obudziłam się rano wtulona w czyjś tors. Otworzyłam oczy widząc Parkera pewnie zasnęliśmy na filmie stwierdziłam patrząc na zegarek za godzinę zaczyna się szkoła.

Szturchnęłam chłopaka przez co ten zmrużył oczy.

-Peter wstawaj za godzinę szkoła - Ten przewrócił się na drugi bok, a ja poszłam do łazienki wziąć prysznic i się przebrać.

Gdy z niej wyszłam Parker siedział na łóżku kończąc rozmowę  telefoniczną.

-Dove śniadanie!!! - Krzyknęła mama z dołu

-Parker chodź - Pociągnęłam go za rękę do wyjścia

-Muszę wracać ciocia się martwi-Odpowiedział zmartwiony

-Zjesz i pójdziesz znając moją mamę zrobiła śniadanie też dla ciebie - Ten uśmiechnął się do mnie..

-Zgoda

Siedzieliśmy przy stole jedząc naleśniki a moja mamusia rozmawiała sobie z Parkerem, a bardziej go przesłuchiwała na co tylko pokręciłam głową.

-Czyli robicie projekt jakiejś elektrowni Dove coś wspominała ale nie mówiła, że pracuje z takim przystojniakiem - Parker o mało co nie zadławił się sokiem

-Mamo - Jęknęłam - Nie męcz go-Ta wywróciła oczami uśmiechając się

-No dobrze jak chcesz

********

Po śniadaniu Parker wyszedł mówiąc, że dzisiaj nie będzie go w szkole. Pożegnaliśmy się a gdy miałam wychodzić mama mnie zatrzymała.

-Podwiozę cię

-Dzięki

Gdy byłyśmy w samochodzie mama zadawała mi pytania czy to mój chłopak. Oczywiście zaprzeczyłam zgodnie z prawdą, od jakiegoś czasu chciałam porozmawiać z nią o ojcu i musiałam to zrobić przed weekendem. Bo wtedy zamierzałam odwiedzić bazę super bohaterów.

-Mamo?-Spytałam 

-Tak słońce?-Spojrzała na mnie wracając wzrokiem na drogę 

-O której kończysz w piątek pracę?-Może za wcześnie na rozmowę o ojcu spróbuje poszukać czegoś w rzeczach mamy.

-Będę koło 23 a co? Masz jakieś plany z Peterem? - Spytała unosząc brwi do góry

-Nie z resztą to tylko znajomy jeden z wielu-Zaczęłam a ta mi przerwała 

-Żadnego znajomego nie przenocujesz oraz nie wpuścisz do swojej oazy spokoju kochanie możesz mi o wszystkim powiedzieć - Zaczęła

-Chce zrobić babski wieczór z Sofie o ile wróci do piątku

-Pewnie nie ma sprawy-Stwierdziła uśmiechając się do mnie 

******
Nadszedł ostatni dzień szkoły dzisiaj mieliśmy zaprezentować projekt przed komisją z Parkerem nie rozmawiałam ponieważ miało go nie być do końca tygodnia w szkole. Podobno zachorował ale ja wiem co mu jest. Chcę po prostu odpocząć od bycia Spider-Man'em.

Znajdowałam się na sali razem z Ned'em komisja chodziła i sprawdzała projekty.

-Dobrze kogo my tu mamy? - Spytał ciemnoskóry mężczyzna w okularach

-Jestem Dove Cameron robiłam pracę razem z Ned'em Leeds'em i Peter'em Parkerem który dzisiaj jest nie obecny z powodu choroby.-Odparłam uśmiechając się 

-Dobrze zaprezentujcie się-Przedstawiłam mu swoją prezentację a Ned naszą mini elektrownie facet kiwnął głową idąc do innych stanowisk.

Po szkole weszłam szczęśliwa do domu. Nasza makieta wygrała w dłoni miałam 200dolarów które schowałam do skarbonki. Mamy nie było już w domu wiem powinnam z nią porozmawiać, ale to ją przytłoczy postanowiłam wrócić do swojego wcześniejszego pomysłu i  przeszukać dom.

********

Praktycznie nic nie znalazłam, została mi tylko piwnica do której weszłam. Przeglądając pułki wyjęłam z niej jedną książkę a półka się odsunęła. Weszłam do pomieszczenia zapalając lampkę wyglądało to jak laboratorium w koncie stał regał do którego podeszłam. Przeglądałam książki aż natknęłam się na pamiętnik mamy zaczęłam go czytać a po moich policzkach spłynęły łzy. Mój ojciec żyje to Steven „Steve" Rogers. A mama to przede mną ukrywała w książce znajdował się test na ojcostwo oraz mój akt urodzenia zabrałam je wyłączając  światło i zamykając wejście.

********

Od kilku minut siedzę w pokoju i nie dowierzam z tego pamiętnika wynika, że jestem córką kobiety posługującej się magią oraz super bohatera Nowego Jorku Kapitana Ameryki...

ObcaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz