68. Misja Udana

39 1 0
                                        

*Wojtek*

"mamy twoją malutką"
Takiego SMS dostałem a chwilę później już byłem w drodze na adres ostatniego logowania się tego telefonu.
Wysiadłem z auta.
- ooo i jest nasz tatuś - Marcel z Mają na rękach - nie chciałbym zrobić jej krzywdy więc współpracuj
- nie wciągajmy w to dzieci - mówię
- a kogo mam?
- daj mi ją i pogadamy - mówię
- zapomnij - mówi - myślisz, że jestem taki głupi?
Ściągaj uzbrojenie. Grajmy na równych zasadach.
- zrób ze mną co chcesz, ale małą oddaj Oli - mówię
- zaczynasz mówić mądrze - mówi - ale twoja Ola też już jej nie zobaczy
Po tym strzelił małej prosto w głowę a ja stałem jak wryty w ziemię.

***

Obudził mnie płacz Maji.
Pobiegłem do niej wystraszony.
- spokojnie skarbie - mówię i biorę ją na ręce
Przytuliła się a ja dałem jej buziaka.
- to tylko sen - mówię i zapalam światło czy nikogo nie ma.
Zgasiłem światło i poszliśmy do Oli.
Położyłem małą między nas i poczekałem aż uśnie.
Czy to miało być ostrzeżenie?

***
Włączył się alarm w domu.
Wstałem i zbiegłem na dół.
- no. Tak się budzi kowala - Piotrek. Śmieją się wszyscy. Nawet ludzie z bazy.
- no way - mówię.
- Wojtuś. Masz 10 minut - Martyna
Poszedłem się ogarnąć. Zszedłem na dół.
Piotrek mi daje kawę.
- czemu mnie nie budzisz wcześniej? - pytam
- budziłem cię ja, Ola, Martyna. Nawet Charlie - mówi
- karetkę wzywali - Wiktor
Patrzę na zegarek.
Wypiłem kawę i poszedłem się przebiec.
*Piotrek*
- no i gdzie on? - Martyna
- poszedł się przebiec - mówię
- kto mu mówi, że dzisiaj sobota i mógł jeszcze spać? - Ola
Zaczęliśmy się śmiać.
- o nie. Bo idziemy - Martyna
- wstawał w nocy do małej - Ola
Punkt 6 Wojtuś wbiegł do domu.
- gotowy - mówi
- śniadanko - Martyna mu daje Tosty - bez niego nie wyjdziesz
- zjem po drodze. - mówi - bo mnie dziad zwolni. Patrz jak się już uśmiecha
- ja bardzo chce zobaczyć ciebie w galerii - mówię - Kowal galerianka
Zaczęliśmy się śmiać a on mi jebnął w plecy.
- a tak wogóle - mówię - to dzisiaj sobota
Zaczęliśmy się śmiać a ja mu oddałem. Zabolała mnie ręka.
- teraz sobie możesz bić - mówi i pije moją kawę.
- ciulu - mówię
Zaczęliśmy się śmiać.

*Wojtek*
Wziąłem Maje na ręce.
- możesz mi wytłumaczyć czemu spała z nami? - Ola
- bo miałem koszmar i chciałem żeby była z nami - mówię
- no nie płakała?
- płakała - mówię
Mała kręci głową.
- jeszcze trochę to ci powie po imieniu - Ola
- yhym - mówię - będziemy chodzić jak w zegarku
Zaczęliśmy się śmiać
- obudziłeś się? - Piotrek
- si senior - mówię i puszczam do niego oko.
- zmienił język. Poczekaj zmienię - Ola mnie dźgnęła w bok
- blumb - mówię
Śmiejemy się.
- zbieraj dupe. Sprawa jest - Piotrek
- kogo idziemy lać? - pytam a oni się śmieją.
Martyna na mnie patrzy.
- to ja myślałam, że Ty go na dobrą drogę sprowadzasz - Martyna - a tu takie coś
- no. Na dobrą. Z Wojtusiem. - mówię
Zaczęliśmy się śmiać
- dobra. Sprawa jest taka, że Mateusza musisz uwolnić - Piotrek
- a to jeszcze go tam trzymają? - pytam
- no - Agnieszka - chyba nic nie mówi
- chujowo - mówię - to niech zacznie mówić.
- jedźmy tam
Pojechaliśmy tam.
Weszliśmy do środka.
- siemano. Co z tym pięknym? - pytam Marka - długo go trzymacie.
- nic nie gada a nie możemy go zmusić.
Nakaz z góry.
- zmuście go. Biorę to na siebie
- tak? To idź ty - mówi i otwiera mi drzwi
Wszedłem tam.
- o kurwa - Mateusz
Zamknąłem drzwi.
- co wygodnie ci tu? - pytam i postawiłem go pod ścianę - gadaj i wypieprzamy z Tąd
- ale co?
- uuu luki w pamięci? - pytam i mu przywaliłem - skąd to miałeś i co chciałeś z tym zrobić?
- nic nie powiem - mówię
- no to nie. Ale teraz właśnie spierdolisz sobie życie. A wiem że masz dziecko. Syna. Twoja żona jest za drzwiami.
Przemyśl kurwa czy warto spierdolić wszystko dla tego jednego idioty.
- no od Marcela to miałem.
I miałem to dosypać tobie do kawy.
- i co? Ja cię teraz puszczę a ty za chwilę to zrobisz. - mówię
- nie. Nie Zrobię
Parsknąłem śmiechem.
Odkułem go.
- spróbuj coś wykombinować - chwyciłem go za kołnierz - a mogę Ci obiecać, że na tym się nie skończy.
Wyszliśmy z tego pomieszczenia.
Przytulił się z Agnieszką.
- powiedział? - Marek
- no raczej - mówię - inaczej by tam siedział.
Odebrałem naboje. Wypisałem papiery a Piotrek gada z Mateuszem.
- dojebałeś mu? - Agnieszka do mnie
- musiał złapać sygnał z ziemią - mówię a oni się śmieją
Wyszliśmy z bazy.
- zostaw go - mówię do Piotrka - myślę że zrozumiał
- to ty śpiewaj o co tyle zamieszania?
- daj spokój - mówię i pokazuje mu na Ole - po prostu chciał zwiedzić

***
Jesteśmy w domu. Dziewczyny są na górze.
- gadać - Piotrek - albo ty albo ty
Mateusz siedzi cicho.
- miał woreczek z białym proszkiem przy sobie. Analiza wykazała, że to była kokaina. Dostał to od Marcela i miał mi to wrzucić do kawy, ale mu coś nie wyszło. - mówię - tyle.
- i co? Ty tak po prostu go puściłeś?
- no a nie po to mnie ciulu zwaliłeś z łóżka? - pytam - już zrozumiał chyba. A jak nie to pojedzie ale tym razem do Kubickiego a nie.
Zmieńcie temat. Nie chcę jej denerwować.
Leci Lenia do Piotrka.
- co tam potworku? - Piotrek ją wziął na ręce
Przytuliła się do niego.
- mama zła wiesz
- a co zrobiłaś? - Piotrek i dzwoni mu telefon - siedź tutaj i poczekaj. Mamy do pogadania.
Poszedł.
A mała się uśmiecha do mnie.
Śmiejemy się.
- co mini tuptuś? - pytam
- wujek ratuj - mówi i wystawia do mnie ręce.
- dobra. Chodź - mówię i wziąłem ją na ręce - dałem jej zabawkowy pistolet. Sam też wziąłem.
Idzie Piotrek.
Uciekliśmy na taras.
*Piotrek*
Chłopaki się śmieją.
Przyszła Martyna.
- gdzie ją masz?
- nie wiem - mówię - ale jedno jest pewne, że wojuje z Kowalem
Śmiejemy się
Wyszedłem za nimi. Mała jak mnie zobaczyła to piszczy.
Uciekają przede mną. Reszta dzieci do nich dołączyła. Wróciłem do domu.
- mamy przejebane - mówię
- ding dong - wchodzą do domu i mierzą do nas z zabawki
Śmiejemy się.
- ekhem - Wojtek - powaga
My się śmiejemy.
- pod ścianę mamuś i tatuś - Kacper
- wyskakiwać z lizaków - Wojtek
- ręce do góry - Lenia
Śmiejemy się i podnieśliśmy ręce do góry.
Tak się śmiejemy, że upadliśmy na kolana.
Wojtek dał dziecią lizaki i sobie też wziął. Jedzą.
- misja udana - Wiktor
*Wojtek*
Ubraliśmy ciemne okulary i jemy lizaki.
Oni przestali się już śmiać.
- już? - pytam - super
Zaczęliśmy się śmiać
Dzieci poszły się bawić.
- poczekaj - Piotrek - odwdzięczymy się
- ale to było wujek ratuj - Wiktor
- bardzo dobrze. Broń mnie - mówię
Zaczęliśmy się śmiać





In my Dreams 3Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz