*Piotrek*
Zbieram się do pracy. Wojtek śpi a dziewczyny rajzują.
- grzeczne macie być - mówię
- oczywiście - mówią
- uważaj na siebie - Martyna do mnie przyszła i poprawia mi kołnierzyk. Musnąłem jej usta.
- jak zawsze. - mówię.
Wziąłem wszystko i dałem Martynie buziaka.
- nie wojujcie - mówię
- ok ok
Śmiejemy się.
*Martyna*
Wziął dzieci i poszedł.
- Do której dajemy mu czas spać?
- Do 9 - mówię
Śmiejemy się i pijemy kawę.
Jednak po chwili Wojtuś wstał.
- Nie śpicie? - pyta
- nie. Ale ty możesz. Do 9 - Ola
Śmiejemy się.
Dał Oli buziaka i Robi sobie kawę.
Poszłam się ogarniać do łazienki.
*Wojtek*
Musnąłem Oli usta i patrzymy sobie w oczy.
- śniadanie zjedz
- a mogę ciebie?
Śmiejemy się.
- a wy zjadłyście?
- ja tak ale Tuptuś nie.
- o nie - mówię - Tuptuś!
- Wojtuś Wolne - Martyna
Śmiejemy się.
- chodź śniadanie zjedz.
Przyszła i jemy śniadanie.
- a Ola? - pyta
- Martyna - Ola.
- o ty franco. - mówię - już mi tu jeść
Dałem jej talerz i jemy. Zjedliśmy i zbieramy się na zakupy.
*Piotrek*
Siedzimy w bazie.
- kiedy gdzieś wylatuje?
- za miesiąc - mówię
- ty wiesz a on nie?
- on też wie ale udaje że nie wie - mówię i się śmiejemy - on wie cały rok do przodu.
I nie ma że nie leci bo ma urlop.
Lub coś innego.
- wpisałeś go na dzisiaj?
- nie. Bo ma urlop.
I dałem mu się wyspać.
- yhym. Dziewczyny na pewno mu dadzą. - Tomek
- tsa
Śmiejemy się.
- na pewno mu coś zrobią. - mówię - na bank.
*Martyna*
Chodzimy po sklepach. Pomagam Oli wybierać a Wojtek tylko potakuje.
- ale doradź coś? W której ci się lepiej podoba? - mówię
- we wszystkim mi się podoba i bez niczego też. - mówi z uśmiechem i daje Oli buziaka
- wybrnął - Ola
Śmiejemy się.
- no. To bierz oby dwie - mówię i idziemy do kasy.
Wojtek zapłacił i poszliśmy do następnego sklepu.
*Wojtek*
Martyna jest strasznie blada.
- usiądźmy na chwilę - mówię i mrugam Oli na Martyne.
- szkoda czasu. Chodźmy
- chodź chodź. Napij się wody. - mówię i daje jej wodę.
Usiadła wraz z Olą. Napiły się.
- wszystko ok? - pytam
- tak - mówi
Patrzę na nią.
- blada jesteś.
- wydaje ci się. Nic mi nie jest.
Ola na nią Patrzy.
- nie jest bardzo blada - mówi
- no to chodźcie - mówię i wstały. Idziemy do następnego sklepu. Wybierają.
***
Wracamy do domu. Po drodze wstąpiliśmy na zakupy spożywcze. Jakiś gościu gwizda na dziewczyny.
- a gwizdnąć cię? - pytam
Obrócił się i poszedł w inną stronę.
Śmiejemy się.
- Wojtuś zazdrosny - Martyna
- to ty o tym nie wiesz? - Ola - zazdrośnik jakich mało.
- hahaha - mówię a one się śmieją. Wzięliśmy duży koszyk i weszliśmy na sklep. Wybierają owoce a ja się oparłem o koszyk.
Pakują do koszyka.
- ale bym wypiła drineczka - Ola
- ja ci dam drineczka zaraz - mówię
- tak? - Ola - super
Śmiejemy się i wszyscy ludzie wokół.
- zakupy z córkami takie są - facet a dziewczyny się śmieją
- tatusiu jeszcze warzywka - Ola i się śmieją.
- oczywiście córeczko. - mówię.
Martyna płacze ze śmiechu.
Wybierają zieleninę. Potem serki. Wędlinę na wagę. Cukierki. Ciasteczka. Czekolady. Żelki.
I to tak hurtowo. Z kartonami.
Chipsy. Paluszki. Wina.
Frytki mrożone. Mięso, kawy, Herbaty.
- już wszystko - Ola
- no. Możemy iść do kasy.
Poszliśmy do kasy. Wypakowujemy na taśmę.
Wzięły całą paczkę lizaków.
Zapłaciłem i idziemy do auta.
Trzymają za koszyk. Jak dzieci.
- 1200 zł - mówię
-. Kochamy cię tatusiu - mówią i jedzą lizaki.
- wsiadajcie do auta.
Wsiadły a ja zapakowałem zakupy do bagażnika.
- czas się ogolić - mówię
- do barbera idziemy? - Ola
- tak! - Martyna
- jasne. Z wami?
- będziemy grzeczne. - mówią
Śmiejemy się.
Odstawiłem koszyk i wróciłem do nich.
Wsiadłem za kierownicą i Jedziemy do domu.
***
Idziemy po Piotrka przez park.
- tatusiu - Martyna
- jeszcze wyglądam jak wasz ojciec?
Śmiejemy się.
- wyglądasz bardzo elegancko - Ola - ale od dziś i tak będziesz tatusiem.
Śmiejemy się.
Patrzą na siebie.
- nie. - mówię i trzymam je za ręce.
Śmiejemy się.
Po chwili byliśmy pod bazą. Weszliśmy do środka ale nikogo nie ma. Po chwili jednak przyszedł Piotrek z swoim zespołem.
- siemanko.
- o rany. Gdzieś ty był?
Śmieją się. Weszła reszta.
- wszystko zaczęło się od tego że gościu stwierdził że zakupy z córkami są najlepsze - pokazuje na Martyne i Ole. - poznajcie moje córki
Śmiejemy się.
- i możecie się domyślić że to podłapały. - mówię
- tatuś Wojtuś - dziewczyny
Śmiejemy się. Martyna się przytula z Piotrkiem.
- a on stwierdził że musi się ogolić bo staro wygląda - Ola - więc go zaciągnęliśmy do barbera.
Piękny jest, nie?
Płaczą ze śmiechu.
- ej.
- a dały ci pospać
- sam wstałem bo stwierdziłem że cisza jest podejrzana.
Śmiejemy się
***
Kilka dni później
*Piotrek*
Leżymy sobie na trawie. Sami. Wojtek z Olą polecieli do Dubaju. Dzieci są u dziadków.
Patrzę na nią i się uśmiecham.
- hmm - uśmiecha się.
- aż dziwnie być tak sam na sam - mówię
Śmiejemy się.
- co ci zrobić? - pyta z uśmiechem
Śmiejemy się.
- chodź Moja aparatko - mówię i ją przytulam.
- Kochasz mnie? - pyta
- oczywiście. A masz jakieś wątpliwości.
- a bardzo? - pyta
- bardzo.
- to jak mnie tak bardzo bardzo kochasz to zjadłabym coś.
Śmiejemy się.
- to co? Zamawiamy coś czy idziemy?
- chodźmy na randkę - mówi
Śmiejemy się.
- gdzie mnie zapraszasz? - pyta
- niespodzianka - mówię i musnąłem jej usta co odwzajemniła. Uśmiechamy się do siebie i poszliśmy się szykować.
Przyszedłem do niej ubrany w strój na motor.
Uśmiecha się.
- Ale obiecujesz że będziesz jechał powoli?
Oglądam kąty i się uśmiecham.
- obiecuje.
Śmiejemy się.
Ubrałem jej kurtkę skórzaną i poszliśmy do garażu. Wyjechałem z niego a Martyna zamknęła drzwi. Wsiadła za mną. Ubrała kask i objęła mnie. Ruszyłem i jedziemy.
- jesteś bardzo głodna? - pytam
- bardzo nie. Co kombinujesz?
- to jedziemy nad morze - mówię
- żartujesz?
- nie
Śmiejemy się.
***
Jesteśmy nad morzem. Zaparkowałem pod Hotelem. Wziąłem nasze rzeczy z schowka a ona się śmieje.
- miałeś zaplanowane wszystko?
- spontan - mówię i ją obejmuje.
Zameldowaliśmy się w Hotelu.
Zostawiliśmy rzeczy w pokoju i idziemy coś zjeść.
***
Podziwiamy zachód słońca. Miła pani zrobiła nam zdjęcie.
- dziękujemy - Mówimy
- nie ma za co - mówi i oddaje Martynie telefon
Objąłem ją. Uśmiecha się.
- Dziękuję - mówi i dostałem buziaka.
Uśmiecham się.
- nie ma za co - mówię i odgarniam jej włosy. - zaskoczona?
Śmiejemy się.
Musnąłem jej usta co szybko przerodziło się w pocałunek.
***
Następnego dnia
*Wiktor*
Jest siódma godzina a dzieciaków nie ma.
- Wojtka nie ma to małżeństwo zaspało - Tomek
Śmiejemy się.
Dzwonię do Piotrka. Nie odebrał jednak po chwili oddzwonił.
- Cześć Wiktor. Mamy mały problem...
- co się stało?
- nic złego - Martyna się śmieje.
- Po prostu zapomnieliśmy że mamy dzisiaj dyżur
- no to nic. Macie blisko przecież. Czekamy
Śmieją się.
- i to jest ten problem. Bo jesteśmy nad morzem.
- gdzie?! Dzieciaki do jasnej cholery.
Śmieją się.
- więc nie przyjdziemy. Jak coś to dopiero jutro.
Pa.
- pozdrawiamy z nad morza.
Rozłączył się.
- gdzie są? - Tomek
- nad morzem
- co?
Śmiejemy się.
- oni są naprawdę pokręceni. - Filip
- korzystają póki są Wolni - Kornelia się śmieje.
- faktycznie. Martyna dodała zdjęcie. - Agnieszka
- co? Na motorze pojechali taki kawał drogi?
- ja z nimi osiwieje - Wiktor
- już to zrobiłeś
Śmiejemy się.
- ale zajebiście wyglądają. W tych strojach. Strzelecka i Strzelecki.
- i Wojtka numery. 001
Śmiejemy się.
- ciekawe co on na to.
- korzystają póki go nie ma.
Śmiejemy się.
*Martyna*
- gdzie wy kurwa jesteście? - Wojtek dzwoni z Olą na kamerkę.
- nad morzem - mówię
Śmiejemy się
- pojebało was? Tyle km na motorze
- byłam głodna i chciałam na randkę
- spontan - Piotrek.
Śmiejemy się.
- dobra. Bawcie się dobrze - mówi
- musimy wracać - mówię - Bo Wiktor dzwonił czemu nas nie ma na dyżurze.
Śmiejemy się.
- no to uważajcie na siebie. My idziemy dalej zwiedzać.
- Oki. Kup mi pamiątkę.
- ty też.
- ok
Śmiejemy się.
Rozłączył się. Patrzę na Piotrka.
On na mnie.
Całujemy się i przepadłam...
CZYTASZ
In my Dreams 3
FanfictionMartyna i Piotr wciąż przeżywają mnóstwo przygód. Po jednej z nich Piotrek zaczyna się zastanawiać, co może zrobić, aby jeszcze lepiej zadbać o bezpieczeństwo Martyny. Los szybko podsuwa mu pewien pomysł. Podczas porannego biegania spotyka nowego...
