107. Dobrze dobrze

23 1 0
                                        

*Wojtek*
Siedzę z Olą na huśtawce i patrzymy jak Piotrek z Martyną wojują z dziećmi.
- nie idziesz z nimi? - pyta
- yy odrobię - mówię
Śmiejemy się.
Objąłem ją i się wtuliła.
- wszystko ok? - pytam
- tak - mówi - a co?
- jesteś bardzo cicha. Dlatego pytam
Patrzy na mnie i się śmiejemy.
- to dobrze czy źle?
- martwię się
Śmieje się.
- wszystko ok - mówi a ja jej dałem buziaka.
Biegnie Tośka i nagle upadła.
Podbiegłem do niej i ją oglądam.
- Piotrek, Martyna! - wołam i sprawdzam czy oddycha. Nie oddycha więc ją reanimuje i przybiegli.
- co się stało? - Martyna
- upadła i nie oddycha
Piotrek pobiegł do domu i zaraz wrócił z lekiem.
Martyna wezwała karetkę a Piotrek wstrzykuje lek Tośce.
- przejmę na 3 - mówi i przejął
Po chwili przyjechał Wiktor z zespołem.
- co jest dzieciaki?
- zatrzymanie krążenia - Piotrek a oni ją podpinają.
Dalej ją reanimują.
- analiza? - Wiktor
- bez zmian
- przejmę Piotrek - Tomek - na trzy
Przejął od Piotrka a Piotrek przytulił Martynę.
- brała coś? - Wiktor sprawdza jej oczy.
- co? - Piotrek - oszalałeś?
Intubują ją a Martyna zanosi się płaczem.
Wziąłem dzieci do domu i puściłem im bajkę.
Antek wrócił spowrotem.
- analiza
- wróciła
- Nosze i do karetki
Wzięli ją do karetki. Piotrek pojechał z nimi a ja objąłem Martynę.
- ja muszę tam jechać - mówi
- zostanę. Jedź z nią - Ola
- dobra. Dzwoń jak coś - mówię i dałem jej buziaka.
Spakowaliśmy torbę dla Tośki i pojechaliśmy do szpitala. Znaleźliśmy Piotrka.
- co z nią? - Martyna
- sprawdzają - Piotrek ją przytulił - miałaś zostać w domu.
- nie wysiedze - Martyna
Wyszedł Franek do nas.
- powinniście być przyzwyczajeni - mówi
- po leku się nie ocknęła a po drugie dawno tak nie miała.
- lek już jest za słaby. Przepisywałem jak miała 7 lat a ma 14. Powinna się zaraz ocknąć i zatrzymam ją do jutra na obserwacji. Powtórzymy badania. Jak wszystko będzie w porządku, jutro wychodzi.
I będziemy się widywać na kontroli a nie za 7 lat.
I waszą Mariannę też zapraszam. A resztę w sumie też. Pro forma.
- dobrze dobrze - Martyna
Poszli na sale do Tośki. Jest blada.
Otworzyła oczy jak Martyna dała jej buziaka.
*Martyna*
- leż leż - mówię a Piotrek podał jej wody. Napiła się.
- co się stało? - pyta
- straciłaś przytomność - mówię - jak się czujesz?
- strasznie boli mnie głowa - mówi
- to akurat normalne - Piotrek Jej zakłada wąsy z tlenem - jesteś nie dotleniona.
- możemy iść do domu? - pyta
- niestety zostajesz. - mówię - niech cię dobrze przebadają.
- ym. Nie lubię szpitali
- wiem - mówię - ja też
Śmiejemy się.

***
Wróciłam z Wojtkiem do domu. Wszyscy już śpią.
Pomógł mi ściągnąć kurtkę. Wzięłam szybki prysznic i wyszłam z łazienki.
- idź spać Tuptuś - mówi - jak coś to wiesz gdzie będę.
- dziękuję - mówię i się wtulam w niego. Dał mi buziaka.
- wszystkie będzie dobrze - mówi
- wiem - mówię - dobranoc
- Dobranoc
Poszłam do sypialni i położyłam się na łóżku.
Przytuliłam kołdrę i łza mi poleciała.

*Wojtek*
Wziąłem prysznic. Pogasiłem światła i poszedłem do Oli. Śpi. Dałem jej buziaka i położyłem się obok.
Wtuliła się we mnie.
- jak tam? - pyta
- ocknęła się - mówię
- to dobrze. - mówi - źle to wyglądało.
Maluchy cały czas pytały gdzie jesteście a Antek nie mógł sobie miejsca znaleźć.
- jak wszystko będzie dobrze. Jutro wychodzi
- to dobrze.

***
*Antek*
Siedzę w szkole na lekcji. Nauczycielka sprawdza obecność.
- Antonina
- nie ma - mówię
- Antek
- jestem.
Patrzy na mnie.
- gdzieś zgubiłeś siostrę? - pyta
- trafiła do szpitala - mówię a wszyscy się patrzą.
- yhym - nauczycielka - Roksana?
- jestem
- dobrze. Skoro mamy prawie wszystkich, proszę wyciągamy karteczki. Piszemy kartkówkę.

Zajefajnie

***
Na przerwie
Podszedł do mnie Tomek.
- co się stało Tośce?
- straciła przytomność i nie oddychała.
- ale od czego?
- od wady genetycznej serca - mówię - luz. Odzyskała przytomność.
- to pozdrów ją ode mnie. Raczej mnie tam nie wpuszczą.
- jak pójdziesz ze mną, to cię wpuszczą.
- ooo ok.

In my Dreams 3Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz