121. Bez sprzeciwu

20 2 0
                                        

*Piotrek*
Martyna i Wojtek zniknęli.
- są razem. Na pewno - Ola
- to wiem - mówię - ale żadne z nich nie odbiera.
Dzwoni do Wojtka. Nie odebrał.
Próbuje namierzyć Martyny telefon.
Bez skutku.

***
*Wojtek*
Jesteśmy w czarnej dupie.
- wypuść ją. A ze mną zrób co chcesz! - mówię
- to chodzi o nią a nie o ciebie. Zabije ją na twoich oczach.
- i jak się zbliżysz w ten sposób do Piotrka? Ja ci przeszkadzam. Daj jej spokój i niech idzie do niego.
- nigdzie bez ciebie nie idę - Martyna
- słyszysz? Tuptuś Wojtusia nie zostawi.
Rozbieraj się. Cały sprzęt albo w nią strzelę.
- to mnie odkuj? - mówię
- odkujcie go
Uwolnili mnie a do Martyny dalej mierzy.
Ściągam kamizelkę i kliknąłem guzik nie zauważalnie.
Ściągam pas.
- ty serio się poddajesz - mówi. Zabrali mi jeden pistolet i poszli.
- to teraz ty. Opuść broń i wypuść ją.
Schował pistolet i go przewaliłem. Skułem go kajdankami i zakleiłem usta taśmą.
Wziąłem Martynę i zeskoczyłem z okna.
Biegnę z nią a oni do mnie strzelają. Zasłaniam ją.

***
*Piotrek*
Wojtek dał znak. Pojechali po nich.
Ola jest załamana.
- wezwał pomoc - Tomek
- czyli jest źle - Ola
- pojechali po nich - mówię - będzie dobrze.
- nie ma ich - Emil
- jak to?
- są jego kamizelki i jeden pistolet. Tamtych zabraliśmy. Nie ma Wojtka i Martyny. Szukamy ich.
Ola sobie usiadła.
- mamy trop. Od bramy ciągną się ślady krwi. Idziemy za nimi. Damy wam znać.
- dobra - mówię - czekamy
- mam złe przeczucia - Ola
- będzie dobrze - Kornelia - pewnie ją wziął i uciekł.
- mam nadzieję że to nie jest krew któregoś z nich - mówię
Patrzę przez okno.
Idzie Wojtek z Martyną na rękach.
Wybiegłem z domu po nich.
- Weź ją i pilnuj - Wojtek
Wziąłem ją.
Weszliśmy do domu.
- podaj jej lek. Przed chwilą straciła przytom... - upadł
Ola do niego podbiegła a ja podałem Martynie lek i ją położyłem. Wiktor zajmuję się Wojtkiem.
- co z nim.
- źle. Karetka już jedzie.
- co znaczy źle.
- wykrwawia się. Stracił dużo krwi.
Co z Martyną?
- odzyskuje przytomność - mówię - Martynka. Jak się czujesz?
Rozgląda się.
- dobra. Obydwoje do karetki. - mówię
Wzięli Wojtka a ja wziąłem Martynę.
Po chwili byliśmy w szpitalu.
Oddaliśmy ich lekarzom.
Przytulam Olę.
- wyjdzie z tego. To silny chłop - mówię
Przybiegł Emil.
- co z nimi?
- stracił dużo krwi. - mówię i pokazuje mu na Ole - z Martyną wporządku.
- wyliżę się - Emil
Wyszedł Lekarz.
- kto ma taką samą grupę krwi jak on?
- Ja - Emil
- i kto jeszcze?
- a jaką ma? - Wiktor
- B rh+
- to ja. Martyna - mówię
- ja - Tomek
- i ja
- Martyna odpada. A was wszystkich zapraszam.
To jedyny sposób żeby go uratować.
Poszliśmy za lekarzem a Ole przytuliła Kornelia.

***
Przetaczają Wojtkowi krew. Martyna śpi.
Ola czuwa przy Wojtku.
Przyszedł Lekarz.
- Zacznijmy od Martyny.
Jest osłabiona i odwodniona. Ma kilka zadrapań. Po za tym nic jej nie dolega i może wracać do domu.
Gorzej mamy z Wojtkiem.
Stracił sporo krwi. Kula uszkodziła mu płuco. Potrzebna jest operacja. Niestety jest to na ten moment nie możliwe. Jego stan jest krytyczny.
- Przetoczcie mu krew i weźcie go na stół - Wiktor
- nie ma chirurga
- ja go zoperuje. - Wiktor - a ty oddzwoń wszystkie banki krwi. Będzie jej potrzebował.

***
Wiktor operuje Wojtka.
- Martyna się obudziła. - pielęgniarka
- zaraz wracam - mówię do Oli
- ok - mówi
Pobiegłem do Martyny.
Uśmiechnęła się na mój widok.
- cześć kochanie - mówię i daje jej buziaka - jak się czujesz?
- dobrze. Wszystko dobrze.
Uśmiecham się.
- gdzie jest Wojtek?
- operują go. Stracił dużo krwi.
- nic nie pamiętam - mówi - bardzo z nim źle?
Gdzie Ola?
- spokojnie. Wyliżę się.
Chodźmy do niej.
Ubrałem jej buty i pomogłem wstać. Poszliśmy pod blok operacyjny.
- Martyna - Ola ją przytuliła - siadaj. Jak się czujesz?
- wszystko ok - Martyna
- siadajcie dziewczynki - mówię
Usiadły.
- Martyna. Gdzie wy byliście? - Emil - czemu nie poczekaliście?
- daj jej spokój - Ola - to on podjął taką decyzję. Ona nie miała nic do gadania.
- ja tylko pamiętam jak mnie wziął na ręce i wyskoczył przez okno. Potem już nic. - Martyna
- spokojnie - Mówię - najważniejsze że jesteście a on się wyliżę.
Przyjechał Ojciec Wojtka wraz z Kubickim.
Emil się melduje.
- daj spokój - ojciec Wojtka
Tomek przyniósł koce z bazy.
Dał mi jeden a drugim przykrył Kornelie. Ja przykryłem dziewczyny. Pielęgniarka wybiegła po krew.
- zatrzymanie akcji ser... - Słyszymy za drzwiami. Ola momentalnie zaniosła się łzami. Martyna zaraz po niej i ją przytula.
Kucnąłem przed nimi.
Dałem im po buziaku. Wszyscy na mnie patrzą. Trudno. Wycieram jak i jedynej tak i drugiej łzy.
Przytuliły się.
- i teraz powinien wyjść i powiedzieć że ci wpierdoli. - Tomek
- mógłby - mówię a dziewczyny się śmieją. My też.
- ile to jeszcze będzie trwać? - Ola
- jeszcze chwilkę - Martyna

***
Wyszedł Wiktor wraz z drugim lekarzem.
- co z nim? - Ola
- jego stan jest krytyczny. Potrzeba więcej krwi. Musiałem wprowadzić go w śpiączke.
- chce go zobaczyć - Ola
- za chwilę go przewiozą
Po chwili wiozą Wojtka. Jest cały blady i zaintubowany.
Ola idzie za nimi. Martyna się zachwiała.
Chwyciłem ją i idziemy za Olą.
- nie wiedziałam że jest aż tak z nim źle
- odpocznie. Wyśpi się i będzie dobrze - mówię
- co teraz z Martyną? Kogo chcesz za niego?- jego ojciec
- Nikogo - mówię. - Nie spuszcze z niej oka.
On się wybudzi. Dojdzie do siebie i do niej wróci.
- on szybko nie wróci - Emil - a ty nie dasz sam rady.
Ja pilnuje Oli a wam przyśle Eryka. I bez protestu.
Patrzę na Martynę. Łzy jej lecą. Wytarłem jej szybko.

***
Wracamy do domu. Ola razem z nami.
- jakie są szanse że się obudzi? Tylko szczerze. - Ola
- 80% - mówię - a 100 jak będziemy w niego wierzyć.
Wybudzi się. Daje mu dwa dni.
- oby - Ola
Po chwili byliśmy w domu. Mama odrazu Ole przytuliła.
- nic się nie martw dziecko - Mama - wkońcu odpocznie i wróci. Chodźcie zjecie. Zrobiłam pierogi. I bez sprzeciwu.
- dobrze
Umylismy ręce i jemy.
A potem dziewczyny poszły razem spać.
- dziękuję - mówię do mamy
- za co? - mówi i mnie przytula. - jest z nim tak źle że i ty płaczesz?
- jego stan jest krytyczny - mówię
- poprawi się - mówi - zobaczysz.
On się nigdy nie poddaje.

In my Dreams 3Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz