*Wojtek*
Wstałem z Piotrkiem wcześniej. W sumie tak jak zawsze. Poranny rytuał musi być.
- chodź dziadu - mówię
- ja ci dam zaraz dziada - mówi i ubiera bluzę
Śmiejemy się i Wyszliśmy z domu. Zrobiliśmy dwa okrążenia i wróciliśmy.
Ogarnęliśmy się do życia i Piotruś robi kawę.
- kawa raz - mówi
- kawa dwa - mówię
Śmiejemy się.
- nie uwierzysz kto się do mnie
odezwał - mówi
- mów na kogo mam uważać
Śmiejemy się.
- Sebastianek - mówi
- dojebiemy mu? - pytam
- wiesz co. Nie. - mówi - bo na dobre wyszło, ale nie podoba mi się fakt, że tak nagle się odezwał i złożył CV do bazy.
- przyjęła go? - pytam
- yhym - mówi
- o chuj - mówię - luz. Będę miał go pod kontrolą.
- spróbuj go prześwietlić - mówi
- zrobię mu kontrolę osobistą na dzień dobry - mówię i się śmiejemy
- wiesz, że może gadać do niej głupoty
- na bank to zrobi - mówię - trzeba się nastawić, że będzie pytała. I To dużo.
- jeszcze Anka wraca do pracy. - mówi
- o chuj - mówię
Śmiejemy się i Przyszli chłopaki.
- siema
- siema - mówimy
- a wy od której rajzujecie?
- od 7 - Piotrek
- poranny rytuał musi być - mówię
Śmiejemy się.
Patrzę na ich grafik.
- no patrz patrz - mówię
- Ooo Góra - mówię - dawno go nie widziałem
Śmiejemy się.
- patrz dalej. Co jeszcze wymyśliła - Piotrek mi pokazuje
- Strzelecka + Kowal. Jak miło.
Śmiejemy się.
- o chuj. Sebastianek - mówię
- no. I co ty na to? - Piotrek
- wypierdolę go z karetki jak będzie odpierdalał coś - mówię
- chciałbym żeby wogóle z nią nie jeździł
- to powiedz jej prawdę - mówię - bo ona nie wie kogo zatrudniła
- chce go mieć na oku pierwszy dzień - Piotrek
- ale będzie za blisko niej - mówię - pogadamy sobie z nią i zaraz zmieni.
Poczekaj.
Zaczęliśmy się śmiać.
- chce dostawać SMS co odpierdala - mówi
- ok. Jak będę miał czas to zrobić. - mówię - raczej będę go obserwować
- to fakt - mówi
- ale mrugne któremuś - mówię i patrze na chłopaków.
- bo ja rozumiem, że czatuje przy Oli
- dobrze rozumieć - mówię - bo ten Tomeczek zaczyna mi się nie podobać
- właśnie miałem Ci mówić - Piotrek
- już go zamieniłem
- na Kogo?
- na Henryka - mówię - będę tego żałować
Zaczęliśmy się śmiać.
***
Po chwili wstały dziewczyny.
Martyna pobiegła do Piotrka się przytulić a do mnie Ola przyszła.
Tamte obrażone. Tylko Kornelia do Tomka.
- ty żyjesz - Kornelia - Wow
Zaczęliśmy się śmiać.
- nie zliczyłem ile razy powiedział że mnie zabije - mówię
Śmiejemy się.
- żaden się nie odezwał - Martyna - zapisałam w kalendarzu. Wychodźcie częściej.
- ty - Piotrek
- poczułaś powiew wolności? - pytam
Śmiejemy się.
- co robiliście? - Ola
- a spotkaliśmy takie jedne - mówię
- yhym. Ta - mówi
Zaczęliśmy się śmiać.
- jemu nie wolno pić - Piotrek
- teraz to wiesz? - Ola
- dlaczego - mówię - byłem grzeczny.
- ja nie mogłem oddychać - Adam - tak się śmiałem
- Gdzie byliście? - Martyna
- u Wiktorka - Piotrek
- było zajebiście - mówię - następnym razem muszę kupić maskę kosmity. Ta
Zaczęliśmy się śmiać
- wlazł przez Okno - Mateusz
- nie otwierał - mówię - to sam sobie otworzyłem
Śmieją się.
- jaką miał minę? - Ola
- Wojtek kurwa - przedrzeźniam go
Śmiejemy się.
- a jak bajerował... - Adam
- zamknąć mordy - mówię
Śmieją się a Ola na mnie patrzy.
- mówiłem, że mam żonę - mówię i podnoszę ręce do góry.
Śmiejemy się.
- konfidenci - mówię
- to ty nam możesz powiedzieć co oni robili?
- co się działo u Banacha, zostaje u Banacha. I Uj - mówię
Śmiejemy się.?
- już nie chuj
- nie. - mówię - bo jutro do pracy dziady
Zaczęliśmy się śmiać.
- co się stało? - Ola do mnie
- za każde ekhem Uj piłem.
- a ja za każde Martynka - Piotrek
- pijesz - mówię
Śmiejemy się.
- który odpadł pierwszy? - Agnieszka
- Adam - mówię
Śmiejemy się
- standard - Piotrek
- ha ha ha - Adam
Zaczęliśmy się śmiać.
- czyli oblałeś? - Ola
- no jak inaczej - mówię - i to porządnie.
Śmiejemy się.
Przytula się do mnie.
- czyżbyś się stęskniła? - pytam
- ta
- możesz powtórzyć? - pytam
Śmiejemy się.
- tęskniłam mężu
- mężu - mówię i sprawdzam czy ma gorączkę. - ja będę wychodził częściej.
Zaczęliśmy się śmiać.
Dałem jej buziaka w czoło.
- zaopiekowałam się nią - Martyna - cała, zdrowa 1500 się należy
Śmiejemy się.
- zauważyłem. Szukam jej a ona z tobą śpi.
- sorry Piotruś - Ola
- luz - Piotrek - jestem do tego przyzwyczajony
- przyszykowałam ci pokój. Widziałeś? - Martyna
- widziałem - Piotrek
- to było miłe - mówię
Śmiejemy się.
Piotrek robi śniadanie.
- a wy co robiłyście? - pytam a Ola posuwa się Martynie. Usiadła na moim drugim kolanie.
- karaoke - Martyna a dziewczyny się śmieją
- biedni byli z nami - Ola
Zaczęliśmy się śmiać.
- Bartuś też śpiewał - Martyna
- zaczynasz znowu? - pytam
Śmiejemy się.
- zazdrosny - Ola - popatrz
- to skomplikowane - mówię
Śmiejemy się.
- dobra tuptuś. Do rzeczy. Nie podoba mi się grafik jaki ustaliłaś - mówię - wolę Wojtuś a nie Kowal
Śmieją się.
- mówiłam? - Ola
- mówiłaś - Martyna
- to była jedna rzecz. A druga. Kim uwa jest Sebastianek i czemu z nami jeździ?
- bo jest nowy - Martyna - chce żebyś się nie nudził
- zmień go. Daj, że go do Wiktora.
Im dalej będzie od ciebie tym lepiej
- Piotrek - Ola - to chyba była twoja działka
- dziadu - Piotrek grozi mi nożem
Zaczęliśmy się śmiać.
- oni się ugadali między sobą - Martyna
- no to zmienisz? - pytam
- jak powiesz dlaczego - Martyna
- teraz twoja kolej dziadu - mówię do Piotrka. Śmiejemy.
- kontynuuj - Piotrek - zacząłeś to skończ
- Martynko - mówię - zmień i Uj
Zaczęliśmy się śmiać. Martyna też.
- żartuję - mówię i dałem jej buziaka.
Piotrek mi pokazuje nóż a ja mu środkowego palca.
- wiem wiem - Martyna - ale co wam się w nim nie podoba? Nawet go nie znacie.
- właśnie w tym jest problem, że go znamy - mówię.
- i to za bardzo - Piotrek
- o cholera - mówi - a ja go zatrudniłam
- dlatego mówię żebyś zamieniła go z kimś - mówię - w karetce jest mało miejsca. Nie ufamy mu. Tym bardziej, że pracujecie z lekami które mogą zabić.
- ok. Już. Kowal - Martyna - nie przynudzaj
- ej - mówię
Śmieją się.
- jestem obaziony - mówię
- nie możesz - Martyna
- mogę - mówię
- nie. - mówi
Śmiejemy się.
- jesteś obaziony a się odzywasz i śmiejesz - mówi
- mówię ci, że on wykorzystuje fakt, że jak powie obaziony to ty się do niego tulisz. On to lubi - Ola.
- Olaf. Musimy poważnie porozmawiać
Śmiejemy się.
- no to ja powinnam być obaziona - Martyna
- pasiam - mówię
Śmiejemy się.
- mów dalej - Martyna
Łaskotam ją a ona się śmieje. Potem przerzuciłem się na Ole.
- ty dziadu - mówi i się śmieje
Śmiejemy się też.
- mamy pytanie do ciebie - mówią a dziewczyny się śmieją
- oho - mówię
- jakby była sytuacja, że Do mnie i do Martyny mierzą z broni jakieś typy. To którą pierwszą byś ratował?
- o kurwa - mówię a oni się śmieją - czekaj. Muszę sobie to wyobrazić i przemyśleć. Na pewno kliknął bym już guzik bo jak zrobię gwałtowny ruch to już po was. Między czasie próbuje rozmawiać z tymi typami. Przyjeżdżają oni i zastrzelają ich a wy jesteście wolne.
Sam nie dam rady.
- chciały cię zagiąć - Piotrek
- nie udało się - Ola
Zaczęliśmy się śmiać.
- czysto hipotetycznie - mówię - nie pozwolę do takiej sytuacji i wezmę ich zastrzelę jak nie będą jeszcze was mieli.
- ale jak wyjdziemy same...
- Nie wyjdziecie same - mówię stanowczym tonem - rozumiem, że fajnie się bawicie. Fajnie wam się spieprza przede mną. Ale tu chodzi o wasze bezpieczeństwo. Kiedyś mogę nie zdążyć. Na pewno. Jestem tylko człowiekiem. Nie mam żadnych super mocy, chodźby się przydały.
Chcecie wyjść razem. Mówicie. Daje wam obstawę. I odbieracie telefony. Żyjemy pa. Było super.
- nie - Piotrek - nie super.
Trzy podstawowe pytania.
- no to dla Martyny od ciebie - mówię - ja wiem, że ona i tak mi nie odpowie
Śmiejemy się.
- to my zostajemy na żyjemy pa?
- no. Nie chcę żeby było, że cię ograniczam i kontroluje - mówię
- tym czasem ja - Piotrek a Martyna się śmieje.
- ja już jestem do tego przyzwyczajona - Martyna.
- no po takich wydarzeniach to trudno żeby nie dzwonił - mówię
- dobzie. Ja też będę odpowiadać - Ola
- no - mówię - podoba mi się
Zaczęliśmy się śmiać.
- a ty ? - Mateusz patrzy na Agnieszke
- zapomnij - Agnieszka
Śmiejemy się.
Zjedliśmy śniadanie.
Dziewczyny poszły się ogarniać.
- progress - Piotrek - z żyjemy pa na pytanka
- yhym. Ta - mówię - yhym
Śmiejemy się.
Pije kawę.
- ty nie musisz iść za nią? - Tomek
- Wojtuś ma wolne - mówię - ale idę się zapoznać z ochroniarzami
- pójdę z tobą w razie czego
- a no tak - mówię - jestem czysty. Nie Mam broni.
Śmiejemy się.
- przeszukania ci nie będę robić - mówi
- teraz nie wiem czy iść - mówię - ja nie chce iść za kraty
Śmiejemy się i wyszedłem.
Podszedłem do każdego ochroniarza. Sprawdziłem ich i wróciłem.
Śmieją się.
- he? - patrzę na nią
- Martynka zadzwoniła, że dzisiaj masz służbę - Piotrek
- tuptuś - mówię a ona się śmieje - gdzie idziemy?
- nigdzie. - mówi - po prostu daje ci nadgodziny
- ale się muszę ubrać - mówię
Śmiejemy się. Poszedłem się ubrać w strój i wziąłem broń. Wróciłem do nich.
- no. Teraz lepiej - Ola
- no nie? - Martyna
Patrzę na nie a one umierają ze śmiechu.
- dziady - mówię
Śmiejemy się.
- stwierdziły, że tak wyglądasz lepiej - Piotrek
- ja wiem - mówię - ale jestem obaziony
Zaczęliśmy się śmiać.
- wyglądasz poważniej - Tomek.
- ja jestem zawsze poważny - mówię
- yhym.
- baczność - Piotrek
Śmieją się a ja patrzę na zegarek.
- ni uja - mówię - zaczynam o 10
Zaczęliśmy się śmiać.
- to pocekam - mówi
Śmiejemy się.
Przytula Martyne. Pokazuje mu środkowego palca jak nie widzi.
On mi też. Śmiejemy się.
Piotrek patrzy na zegarek.
- oddałeś już opinie na mój temat? - pytam
- nie - mówi - baczność.
Stanąłem a oni się śmieją.
- ciekawe ile dziadu wytrzymasz - Piotrek.
Patrzę na niego. Prosto w oczy.
Wyciągnął ciasteczka i Martyna idzie do mnie z nim.
- schyl się - mówi - jesteś za wysoki
- nie może - Piotrek - jeść też.
- powiedz spocznij - Martyna do niego
- nie
- powiedz - Martyna
- nie - Piotrek się śmieje a Martyna wzięła nóż.
Śmieją się a ja już nie mogę wytrzymać.
- patrz patrz. Zaśmieje się - Piotrek.
- powiedz. Ile będzie tak stał?
Wygląda groźnie.
Śmieją się.
- spocznij dziadu
- zajebie cię - mówię i się śmieje.
- jak ty tak wytrzymujesz? - Tomek
- jest ciężko - mówię - tym bardziej, że ona go z nożem goni
Zaczęliśmy się śmiać.
CZYTASZ
In my Dreams 3
FanfictionMartyna i Piotr wciąż przeżywają mnóstwo przygód. Po jednej z nich Piotrek zaczyna się zastanawiać, co może zrobić, aby jeszcze lepiej zadbać o bezpieczeństwo Martyny. Los szybko podsuwa mu pewien pomysł. Podczas porannego biegania spotyka nowego...
