wrzesień 1807
Havn płonął.
Remont zamku Egeskov zakończył się tuż przed końcem lata, w sam raz, żeby zdążyli przenieść się do niego, zanim spadły pierwsze bomby.
Papa razem z głównymi siłami przebywał wtedy w Holsztynie, Mama – chociaż na miejscu – była zajęta i zrozpaczona, przez co nieobecna, a Birger miał sześć lat i najbardziej ze wszystkiego pragnął wymienić tytuł księcia na możliwość zostania pomocnikiem kominiarza, bo łudził się, że z dachu (w Egeskov były najwyższe) może uda mu się dostrzec chociaż przebłysk czegoś, o czym dorośli nigdy przy nich nie rozmawiają, ale Kleinzig oznajmiła, że absolutnie wykluczone, i że na dach mogą wchodzić wyłącznie kominiarze.
— A teraz proszę siedzieć i jeść podwieczorek — powiedziała, stawiając na stole kubki z mlekiem i talerze z grubymi kromkami chleba z cieniuteńkimi plasterkami sera, posmarowanymi skromną warstwą masła. — Nigdzie nie pójdziecie, dopóki wszystko nie zniknie co do okruszka.
Ingvar posłał mu zrezygnowany uśmiech ze swojego miejsca – chciał dokładnie tego samego; wtedy mieli jeszcze wspólne marzenia – ale on przynajmniej zdołał zobaczyć dym. Przynajmniej tak twierdził.
Birger zmrużył oczy przed lśniącym w czterodzielnych oknach altany słońcem, łypnął zazdrośnie na czerwieniejący między koronami dębów dach i mopsa Jorid ścigającego wiewiórkę, a później od niechcenia skubnął chleb. Był twardy i suchy, tylko pociął mu podniebienie i zepsuł humor jeszcze bardziej.
...
Bilans strat:
ja — marzenia, 2 dolne zęby (1 chyba połknięty, 2 wzięła Mama), 5 stalówek, ochota na pieczywo do końca życia + prawie 3 tygodnie lekcji
Ingvar – garść żołnierzyków (tylko we francuskich mundurach) + j.w.
Rúnar — paznokieć kciuka
Kleinzig — cierpliwość
Południowe Wyspy — flota, ok. 3000 żołnierzy i 195 cywili; Arendelle???
Brytole — 42 zabitych + 24 zaginionych
...
Jak się okazało, po stronie brytyjskiej były jednak czterdzieści t r z y ofiary. Jego wychowawca, Herr Schlosser, w żadnej ze swoich historyczno-politycznych wyliczanek nie uwzględnił „nieodżałowanej miss Fenwick", o której plotkował cały dwór od czasu, kiedy zjawił się na nim książę Reventlow, mimo że zawsze twierdził, że historia powinna stanowić szkołę moralności.
Damy dworu Mamy najwyraźniej nigdy nie musiały uczyć się historii.
Kiedy przekroczył próg saloniku, ogień w kominku zgasł, pozostawiając po sobie szary dym. Birger ukłonił się odrobinę za nisko, bo sporo się go nałykał, i pomyślał, że taką barwę mają sprawy, o których lepiej rozmawiać szeptem.
— To takie okropne! — powtarzała wciąż panna Ellerman. Podobno jej narzeczony znał kogoś, kto znał kogoś innego, kto był krewnym jednego z ludzi, którzy pracowali w Hørsholm. — Słyszałam, że sama podłożyła ogień. Chciała zniszczyć jakieś kompromitujące ją dokumenty. Co za skandal!
— Moja droga, nie wygaduj bzdur! — obruszyła się pani von der Lühe, której młodszy brat był członkiem Brandkorpset. — To nie skandal, tylko naturalny skutek tej przeklętej wojny i ogromna tragedia.
CZYTASZ
Heimr Árnadalr
Fanfiction„Przeszłość ma w zwyczaju powracać. A gdy to nastąpi... musimy być przygotowani". Brzemię klątwy królowej zaczyna ciążyć całemu królestwu. Księżniczka musi walczyć o swoje szczęśliwe zakończenie z dawnymi demonami. Na wydobywcę lodu zostają nałożone...
