☆28☆

5.1K 273 6
                                        

Po chwili byliśmy na miejscu. Co prawda chłopaki mieszkali w bloku, ale mieli całe poddasze, ich mieszkanie nie było takie małe. Przynajmniej tak opowiadał mi Filip. Wzieliśmy moje bagaże i weszliśmy do windy. Wjechaliśmy na najwyższe piętro czyli szóste i wyszliśmy z windy. Filip otworzył drzwi do mieszkania i weszliśmy. Postawiłam walizkę w korytarzu i zdjełam buty.

- To gdzie teraz mieszkam? - zapytałam.

- Za rogiem skręć w lewo, trzecie drzwi po prawej.

- Dobra, dziena - powiedziałam i ruszyłam w stronę powiedzianego pokoju. Otworzyłam białe drzwi i weszłam do środka. Po lewej stronie stało białe, wysokie łóżko, a nad nim wisiała biała półka. Naprzeciwko łóżka, w rogu pokoju, pod oknem stało narożne biurko które było wprost ogromne. Obok biurka stała komoda. Po prawej stronie stała ogromna, narożna, biała szafa, i były powieszone trzy półki. Na środku pokoju leżał biały futerkowy dywan, a na łóżku stos poduszek. Ściany były biało szare, a z sufitu zwisywała czarna, ledowa lampa.

- Ale odlot - powiedziałam sama do siebie. Położyłam bagaże na podłodze i wdrapałam się na łóżko. Rozłożyłam się na nim i zamknełam oczy.
Po chwili relaksu zlazłam z łóżka i zaczęłam rozpakowywać bagaże.

Po godzinie wszystkie ubrania były poukładane w szafie, a reszta moich rzeczy poroskładana w komodzie i na półkach. Usiadłam na biurku i spojrzałam przez okno. Ludzie właśnie wracali ze szkoły. Patrzyłam chwili przez okno, ale przerwał mi dzwięk pukania do drzwi.

- Proszę - krzyknęłam i zeszłam z biurka. Do pokoju wszedł Filip z talerzem.

- Przyniosłem ci jedzenie.

- To super, bo jestem głodna - powiedziałam i podeszłam do niego chcą zabrać mu talerz i zobaczeć co mi zrobił do jedzenia. Na talerzu leżały gofry z tofi, bitą śmiataną i owocami.

- Jezu, kocham cię - powiedziałam i zabrałam mu talerz z jedzeniem. Zaczełam z nim biegać po pokoju i krzyczeć. W końcu osiadłam na podłodze i zaczęłam jeść. Filip się patrzył na mnie i śmiał.

- Angel, za jakieś piętnaście minut przyjdze Kondrad, Damian i Dawid.

- Spoko, a któremu ostatnio przywaliłam? - zapytałam tak dla pewności.

- To ty mu przywaliłaś, wrócił do domu taki wkurwiony - powiedział Filip, dużo się dowiedziałam.

- Ale który z nich?

- Dawid, uważa się za tego najlepszego. Wiesz o co chodzi?

- Ta, dobra. A tak w ogóle to mówiłeś im że będę z nimi mieszkać.

- Wspominałem, ale zbytnio się nie przejęli

- Okey - no to czuje, że to będzie ciekawy dzień - a oni wogóle wiedzą że jestem twoją siostrą?

- No mówiłem mi że zamieszka z nami moja siostra, ale nie wiedzą, że to ty - odpowiedział Filip.

- Dobra, tylko nie chciała bym, żeby Dawid, jak tylko mnie zobaczy, rzucił się na mnie - powiedziałam i się zaśmiałam.

- Dobra, może nie bedzie tak źle - powiedział Filip i też się zaczął śmiać. Naszą rozmowę przerwał dźwięk otwieranych drzwi, a chwilę potem usłyszeliśmy rozmowę chłopaków. Filip poszedł w ich stronę, a ja nadal siedziałam w swoim pokoju. Chłopak coś tam zaczął mówić do moich nowych współlokatorów.

- Angel, chodź, przedstawię cię chłopaką - usłyszałam głos brata.

- Raz się żyje - powiedziałam cicho sama do siebie i ruszyłam w stronę korytarza. Gdy tylko chłopaki mnie zobaczyli poczułam się trochę nie swojo, bo w sumie będę mieszkać w jednym mieszkaniu z moimi wrogami. No ale trudno.

- Hejka, jestem Angel, musimy się teraz nawzajem znosić, sory, za to przywalenie, ale się wkurwiłam. Mam nadzieję że się dogadamy - powiedziałam na jednym wdechu.

- No to skoro mamy razem mieszkać to jestem Damian - powiedział jeden z chłopków.

- Angel - podaliśmy sobie ręce.

- A ja jestem Kondrad - podał mi rękę drugi

- Angel - ścisnełam jego rękę. Czekałam na jakąkolwiek reakcje Dawida, ale nic nie zrobił. Spojrzałam mu w oczy, patrzył w moje, mierzyliśmy się wyzywającymi spojrzeniami. Po chwili chłopak odwrócił wzrok i szybkim krokiem ryszył do swojego pokoju. Wszedł do niego i trzasną drzwiami. Coś czuję, że będziemy się dużo kłócić

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz