☆18☆

6.1K 301 5
                                        

Lekcję się skończył, pożegnałam się z Filipem i ruszyłam do domu. Przed szkołą zobaczyłam trzy motocykle. Znajome motory, dokładnie takie same mają Isac, Kevin i Justin, ale nie mogłam się im przyjrzeć, bo dookoła ich stały plastiki i pożerały właścicieli wzrokiem. Podbiegłam kawałek i zobaczyłam twarz Isaca, a on zobaczył mnie i się uśmiechnął. Zaczełam biec w stronę chłopaków, kiedy Isac to zobaczył staną na środku chodnika, a ja na niego wskoczyłam i się do niego przytuliłam. Oplotłam go nogami i popatrzyłam na jego twarz - śmiał się. Pocałowałam go w nos, on zrobił to samo. Przutuliłam się do niego jeszcze mocniej, a on powiedział mi na ucho:

- Widzę, że się strasznie stęskniłaś, księżniczko.

- A ja widzę, że stęskniłeś się bardziej, bo do mnie przyjechałeś. - odpowiedziałam. Stanełam nogami na ziemi i popatrzyłam się na Isaca, a on tylko się uśmiechnął.

- Przyjechałem po ciebie, bo jedziemy na wyścigi. Wracasz do Maiami. - powiedział i uśmiachną się jeszcze bardziej.

- O ty deklu, ja myślałam, że się za mną stęskniłeś i specjalmie do mnie przyjechałeś, a ty mi mówisz, że zabierasz mnie na wyścig.

- Ale się za tobą stęskniłem - powiedział Isac, a ja udawałam obrażoną i podeszłam do Kevina i się do niego przytuliłam. Pocałowałam go w policzek, a on zwycięsko się uśmiechnął do Isaca. Oderwałam się od niego i podeszłam do Justina. Chiałam go przytulić, ale powiedział:

- Idziesz teraz pod szkołę i biegniesz do mnie tak jak do Isaca.

- Dobra - uśmiachnełam się i ruszyłam w stronę szkoły. Po pięciu krokach odwróciłam się, podbiegłam i wskoczyłam na Justina. Dałam mu buziaka w policzeka, a on mi. Zeszłam z niego i spojrzałam na ludzi, którzy nam się przypatrywali. Grono gapiów się z każdą chwilą zmniejszało, głównie stały tu plastiki, które w myślach rozbierał chłopaków.

- Ktoś tu jest zazdrosny - powiedział Kevin i machnął głową w stronę Filipa. Dopiero teraz go zauważyłam. Podeszłam do niego i pociągnełam w stronę chłopaków.

- Chłopaki to jest Filip - powiedziałam. Chłopaki się przed stawili i podali sobie ręce. Pożegnałam się z Filipem i wsiadłam na motor Isaca.

- Chołopaki pojedziemy do mojego domu i powiecie mi co robimy. - powiedziałam, po chwili dodała - Isac, ja prowadzę.

- Ale... - zaczął chłopak, ale mu przerwałam:

- Nie ma ale, od tygodnia nie siedziałam na motorze, więc jak mi nie dasz prowadzić to coś ci zrobię.

- Dobra, prowadź - powiedział Isac i wsiadł na motor. Założyłam kask, który przywieźli mi chłopaki i ruszyłam w stronę domu. Kevin i Justin jechali za mną i Isackiem. W końcu mogę poczuć adrenalinę. Po trzech minutach byliśmy pod moim domem. Zaparkowaliśmy motory w garażu i weszliśmy do domu. Zamówiłam pizzę na obiad i usiadłam z chłopakami w salonie. Chłopaki zaczeli mi opowiadać, co się dzieje w Maiami. Po dwudziestu minutach przyjechała pizza. Szybko ją zjedliśmy. Spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy do torby i razem z chłopakami ruszyliśmy na lotnisko. Motory leciały samolotem razem z nami. Postanowiłam, że pójdę spać, skoro w nocy mam brać udział w wyścigach.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz