*tydzień później*
Wstałam godzinę wcześniej, żeby się spakować. Wyciągnęłam torbę sportową i wrzuciłam do niej ubrania, które mi sie przydadzą, bo u Isaca jest cała szafa moich ubrań. Zabrałam jeszcze najważniejsze kosmetyki i jakieś inne przydatne pierdołki. Wyszłam z pokoju i ruszyłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Szybko zjadłam kanapkę z pomidorem gadając z Kondradem, który siedział w kuchni. Mam nadzieję, że nie zwrócę jej przy pierwszej, lepszej okazji. Wróciłam do pokoju i schowałam torbę do szafy, jakby chłopaki weszli. Spakowałam książki i wyszłam ze swojego pokoju. Dawid akurat jadł śniadanie.
- Hejka - powiedziałam i podeszłam do chłopaka.
- Cześć skarbie - odpowiedział, a ja dałam mu buziaka w usta. Chłopak się uśmiechną i oddał mi go.
- Podrzucić cię do szkoły? - zapytał po chwili.
- Właśnie czekam, aż zjesz śniadanie.
- Dobra, już kończe, jeszcze umyję zęby i możemy jechać.
- Oki - odpowiedziałam i wyjęłam telefon z kieszeni spodni. Dostałam już wiadomość od Isaca.
Od: Isac♡
Powiedziałaś im?
Do: Isac♡
Nie...
Od: Isac♡
A masz zamiar?
Do: Isac♡
Nie...
Od: Isac♡
Wiesz, że i tak będziesz musiała w końcu o tym powiedzieć?
Do: Isac♡
Wiem...
Od: Isac♡
Mogła byś przestać wysyłać te durne kropki na końcu?
Do: Isac♡
Nie... xD
Od: Isac♡
Co za dziecko... xD
Do: Isac♡
Ja spadam do szkoły, może powiem Dawidowi po drodze;)
Od: Isac♡
Oby, bo inaczej będę musiał cię kryć
- Z kim tak zawzięcie esemesujesz? - zapytał czyjś głos. Skierowałam wzrok znad wyświetlacza w kierunku, z którego dochodził. Okazało się, że to Filip.
- Z Isaciem, z kim by innym - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Angel, ja jestem gotowy, wychodzimy? - tym razem zapytał mnie Dawid.
- Tak, chodźmy - odpowiedziałam i zaczęłam się ubierać w kurtkę i buty. Wyszliśmy z Dawidem na klatkę, zeszliśmy po schodach i wsiedliśmy do jego samochodu. Włączyłam radio, a chłopak wyjechał z parkingu.
- Zagrajmy w jakąś grę - powiedziałam, nie myśląc.
- Na przykład?
- Szymon mówi.
- Okej - odpowiedział chłopak, a po chwili dodał - Ja mam lepszą grę.
- Okej, jaką?
- Dawid mówi - powiedział, a ja spojrzałam się na niego jak na wariata.
- To jest to samo co "Szymon mówi", tylko zamiast Szymona jest Dawid i musisz zrobić wszystko co ci powiem - dodał chłopak dla wyjaśnienia.
- Dobra, załóżmy że możemy w to zagrać - powiedziałam, gdy Dawid parkował na szkolnym parkingu. Spojrzałam na niego, a on na mnie.
- Dawid mówi: Pocałuj mnie - uśmiechnął się, a potem pocałowałam go, był to jeden z tych gorących pocałunków, których żadne z nas nie chciało przerwać. Przez takie pocałunki coraz bardziej się zakochiwałam w tym chłopaku. Tak, teraz mogę to stwierdzić. Zakochuję się w Dawidzie.
Przerwaliśmy pocałunek i wysiedliśmy z samochodu.
- Dawid mówi: złap mnie za rękę.
Złapałam go za rękę i ruszyliśmy w stronę szkoły śmiejąc się.
- Dawid mówi: pocałuj mnie tak, żeby wszystkie dziewczyny ci zazdrościły - powiedział szeptem chłopak dotykając wargami mojego ucha. Stanęłam przed nim, położyłam swoje ręce na jego szyji, on objął mnie w pasie, a ja go pocałowałam. Odwróciłam się i ruszyliśmy korytarzem do szafek, śmiejąc się i obgadując dziewczyny, które zabijały mnie wzrokiem. Chłopak odprowadził mnie do samej sali od geografi, bo akurat ją miałam i poszedł pod swoją salę. Usiadłam na ławce, ale nie nasiedziałam się tam długo, bo zobaczyłam biegnące przez cały korytarz, jakieś dwie wariatki (czyt. Karolę i Ewelinę). Wpadły na mnie i zaczęły mnie przytulać i mi gratulować.
- Możecie mi powiedzieć, czego mi gratulujecie?
- Dawida, Dawida, od początku wiedziałam, że będziesz z nim chodzić - odezwała się Karola.
- Nie chcę psuć waszego entuzjazmu, ale ja z nim nie chodzę - powiedziałam.
- Widziałam, jak się całowaliście w samochodzie i jak mu dawałaś buziaka w holu głównym - odezwała się entuzjastycznie Ewelina.
- Ale wcale nie muszę z nim chodzić.
- Dobra, ale przyznaj, że go kochasz.
- Skoro się z nim przespałam, to chyba logiczne, że go kocham.
- No w sumie to prawda, ale my głupie.
CZYTASZ
Black strong
БоевикWsiadłam szybko do samochodu i czekałam na rodziców. Po chwili wsiedli i oni, ruszyliśmy w stronę lotniska. W oddali widziałam znikający dom. Po moim policzku spłyneła pojedyńcza łza. Otarłam ją ręką i odwróciłam wzrok od mojego byłego domu. #6 AKCJ...
