☆32☆

5K 253 4
                                        

Pożegnałam się z Eweliną, Karolą, Kubą i Kamilą i ruszyłam w stronę auta Filipa. Mam nadzieję, że nie pojechał beze mnie. Na szczęście na parkingu stał jeszcze jego samochód, ale chłopak nie przyszedł. Podeszłam do auta i oparłam się o maskę czekając na brata. Dziwnie to brzmi, co prawda niby to tylko słowo, ale i tak to dziwnie brzmi. Z mojego rozkminania wyrwał mnie dźwięk otwierania samochodu. Spojrzałam przed siebie i zobaczyłam Filipa z kluczykami. Odwróciłam się i wsiadłam do samochodu. Po chwili otworzyły się także drzwi od jego strony i on takrze wsiadł do samochodu. Zapalił silnik i wyjechaliśmy z parkingu włączyłam radio i obserwowałam drogę. Po chwili byliśmy pod blokiem. Chłopak zatrzymał samochód pod samaym wejściem i powiedział:

- Weź mój plecak i zanieś go na górę, to ja już nie będę wysiadał. Zawołaj jeszcze chłopaków i złaźcie szybko.

- Bardzo śmieszne. Co ja jestem, wielbłąd? - powiedziałam i wzięła plecak Filipa i wysiadłam z samochodu. Weszłam do klatki, potem do windy wjechałam na samą górę. Otworzyłam zamek w drzwiach i weszłam do środka. Położyłam moją torbę i Filipa plecak w przedpokoju.

- Chłopaki wychodzimy do sklepu, Filip stoi pod samym wejściem do klatki i na was czeka więc się ruszcie - krzyknęłam i wyszłam z mieszkania. Zjechałam windą na sam dół i wyszłam z bloku. Wsiadłam do samochodu i powiedziałam:

- Już schodzą.

- Okey, obawiam się, że zanim oni przyjdą to minie troche czasu - powiedział Filip i w tym momencie otworzyły się drzwi od naszej klatki. I wyszedł z nich starszy pan. Zaczeliśmy się śmiać, bo myśleliśmy że to chłopaki. Jednak po chwili z tej samej klatki wyszli chłopacy i wsiedli do samochodu. Filip odrazu ruszył z pod bloku w stronę super marketu, a my rozpoczęliśmy zawziętą rozmowę na temat tego co nam jest najpardziej potrzebne. Nawet Dawid z nami gadał. Po jakiś pięciu minutach byliśmy pod sklepem. Kierowca zaparkował i wysiedliśmy z samochodu. Wzięłam wózek i wjechałam nim do sklepu. Podeszłam do Kondrada i powiedziałam:

- Będziesz mnie pchał w wózku? Proszę - powiedziałam i zrobiłam oczka szczeniaczka.

- Dobra, wskakuj, ale kupujesz mi dużą czekoladę - odpowiedział chłopak.

- Okej, okej - powiedziałam i weszłam do wózka. Kondrad zaczą go pchać i nasza ekipa zaczęła robić zakupy. A wyglądało to mniej więcej tak że każdy oprócz mnie szedł i wrzucał do koszyka, w którym ja siedziałam, to co chciał. Więc zdążyłam oberwać od Filipa dwoma puszkami solonych orzeszków i od Damiana litrową butelką pepsi.

***

- Nie bierzemy tych płatków, bo nikt oprócz ciebie ich nie je, a są dwa razy mniejsze od tych i dwa razy droższe - powiedziałam wkurzona do Dawida.

- Ale ja też chcę jakieś smaczne płatki do jedzenie - powiedział chłopak wkładając płatki do koszyka.

- Mówie kuźwa, że nie bierzemy tych płatków bo nikt oprócz ciebie ich nie lubi. Weź se inne - powiedziałam odkładając płatki na półkę.

- Ja pierdole, nie lubię innych więc biorę te płatki, bo te co wy jecie są chujowe.

- Sam jesteś chujowy i nie znasz się na płatkach.

- Odezwała się ta lepsza.

- No przynajmniej ja nie mam problemów z wyborem tego co jem i nie robie awantury o zasrane płatki

- A ja przynajmniej jem smaczne płatki a nie takie gówno.

- Sam jesteś gównem więc ci będą smakowały, dlatego kupujemy te płatki - powiedziałam doszczętnie wkurzona wkładając paczkę moich ulubionych płatków do koszyka.

- A w dupe se wsadź te płatki. Bierzemy jeszcze te - powiedział tak samo wkurwiony Dawid i włożył swoje płatki do koszyka.

***

Wjechaliśmy koszykiem do kas i zaczeliśmy wszystko wyjmować na ladę. Kasierka zaczęla kasować nasze produkty z pośpiechem ślimaka, a że było ich dużo to se troche poczekaliśmy. Damian zapłacił, a my poszliśmy zapakować rzeczy do samochodu. Po chwili przyszedł Damian i nam pomógł. Kiedy wszystko było już zapakowane (czyt. upchnięte gdzie się tylko dało) Filip poszedł odstawić wózek, a my wsiedliśmy do samochodu. Chłopak następnie wsiadł do samochodu, odpalił silnik i odjechaliśmy spod super marketu.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz