☆71☆

3.5K 187 7
                                        

Zadzwonił telefon, kto jest tak zajebiście pomysłowy, żeby dzwonić o 22? Ja rozumiem, można napisać, ale kurwa dzwonić?! Wygramoliłam się z łóżka i odebrałam telefon, który leżał na biurku.

- Czego?

- Sory, że tak późno, ale dopiero dojechaliśmy i zdążyliśmy się rozpakować - Isac.

- Spoko, myślałam, że to jakiś przychlast chce mi wcisnąć garnki, albo ubezpieczenie.

Chłopak się zaśmiał.

- Isac, muszę ci coś powiedzieć, ale nie wiem czy nie zrobić tego dopiero rano, bo nie będziesz mógł spać w nocy.

- I tak jak mi teraz nie powiesz, to nie zasne, bo będę się zastanawiać o co chodzi.

- Miałam, kolejny atak - powiedziałam przyciszonym głosem.

- Co?! Jak to?! - zapytał zszokowany chłopak.

- Już jest wszystko dobrze, nie martw się.

- Angel, daj mi Dawida

- Nie chcę go już tym martwić.

- Angel, nie marudź tylko daj mi go - powiedził oschle Isac, cicho westchnęłam i wyszłam z pokoju. Zapukałam do drzwi Dawida, natychmiast mi otworzył, jakby na to czekał.

- Isac do ciebie - powiedziałam podając mu bezuczuciowo telefon.

- Okej, odniose ci go za chwilę.

Kiwnęłam głową i wróciłam do pokoju. Usiadłam na łóżku i zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, że powiedziałam o tym Isacowi. Po jakiś piętnastu-dwudziestu minutach wszedł Dawid, podał mi telefon i powiedział:

- Isac kazał mi przekazać, że jesteś dzielna i żebyś nie martwiła się, bo będzie spał spokojnie. Powiedział, że jeszcze może napisze, ale nie jest niczego pewien.

- O czym gadaliście? - zapytałam niepewnie.

- O tobie, Charlott i Isacu.

- I dowiedziałeś się czegoś więcej niż ci powiedziałam?

- Tak, tego że Isac ją naprawdę bardzo mocno kochał i nadal mu jej brakuje. Jeszcze tego, że on też był strasznie załamany i nie dość, że ciągle myślał o Charlott, to martwił się o ciebie.

- Dlatego, zawdzięczam mu życie i nie jestem w stanie sobie wyobrazić, przez co musiał przechodzić. Możemy już skończyć ten temat?

- Okej, dobranoc - powiedział Dawid podchodząc bliżej do mnie. Pocałował mnie w czoło i wyszedł z pokoju. Jednak po chwili wszedł spowrotem i powiedział:

- Jak coś wiesz gdzie mam pokój?

- Jak będę czegoś potrzebować, to do ciebie przyjdę.

- Obiecujesz?

- Obiecuje.

Chłopak wyszedł z pokoju, a odłożyłam telefon na biórku i położyłam się spać. Jednak kiedy zasypiałam, przerwał mi dźwięk przychodzącej wiadomości. Wstałam i wzięłam telefon. Spojrzałam na wyświetlacz - Isac.

Od: Isac♡
Angel, wiem, że będziesz na mnie zła, że dopiero teraz ci o tym mówię, ale za miesiąc są wyścigi. Elminacje. Między. Miastami. Do. Najwiekszych. Nielegalnych. Wyścigów. Motocyklowych. Zostałaś. Wezwana. Razem. Ze. Mną. Do. Udziału. W. Nich. Następny. Jest. Etap. Między. Krajowy. A. Potem. Między. Kontynentalny.

Zaparło mi dech w piersiach. Zasze chciałam w nich wystartować. To było moje największe marzenie.

Do: Isac♡
Żartujesz?!

Od: Isac♡
Ani trochę. Ale wiesz, że jest problem.

Do: Isac♡
Mam szkołę

Od: Isac♡
No, a żeby pojechać i dostać się do następnego etapu musiała byś przyjechać do mnie i musimy trenować. A mamy tylko miesiąc.

Do: Isac♡
Jest jeszcze jeden problem - mój brat i chłopaki. Co ja mam im powiedzieć?

Od: Isac♡
Miałem nadzieję, że im powiedziałaś, że się ścigasz. Modliłem się oto. I chuj, nie udało się. Zostają dwie opcje, albo im powiesz, albo im musisz coś wkręcić.

Do: Isac♡
Nie pomogłeś, co ja mam im wkręcić. A tak wgl to ja bym musiała niedługo przylecieć.

Od: Isac♡
No wiem, zarezerwowałem ci samolot.

Do: Isac♡
Jajca sobie ze mnie robisz?!

Od: Isac♡
Nie tym razem, za dwa tygodnie w poniedziałek o 14:10 masz lot. Będziemy na ciebie czekać w Miami. A teraz idź już spać, bo się nie wyśpisz♡

Do: Isac♡
Ja cię kiedyś zatłukę. Dobranoc♡

Od: Isac♡
Dobranoc♡

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz