*Dwa tygodnie później*
Wyszłam ze szkoły, byłam strasznie wkurzona. Potrąciłam przez przypadek jakieś małe dziecko, które wywróciło się i zaczęło płakać. Ale naprawdę miałam to głęboko w dupie. Weszłam do domu trzaskając drzwiami.
- Siostra, uspokuj się, te drzwi nic ci nie zrobiły - usłyszałam głos Filipa. Nie zaczynaj chłopie, bo kurwa nie przeżyjesz.
- Zamknij ryj - powiedziałam powoli przez zaciśnięte zęby.
- Dobrze, dobrze przepraszam - odpowiedział i wysunął się zza ściany, żeby mnie zobaczyć. Miałam kurwa dosyć wszystkiego. Filip chyba zauważył, że nie mam ochoty na rozmowę z nim i wrócił do kuchni. Weszłam do swojego pokoju i złapałam moje zdjęcie z Patrykiem. Tym pierdolonym chujem. Cisnęłam ramką w podłogę. Po pokoju rozszedł się huk i dźwięk tłuczonego szkła. Wyjęłam zdjęcie, z potłuczonej ramki. Spojrzałam na nie. Łzy napłynęły mi do oczu.
- Jak mogłeś to zrobić chamie i egoisto?! Jak?!- zaczęłam krzyczeć na to pierdolone zdjęcie. Łzy ciekły po moich policzkach. Wyjęłam zapalniczkę z szuflady i podpaliłam, to jebane zdjęcie. Ogień najpierw spalił Patryka, potem mnie, a po chwili nie miałam zdjęcia. Osunęłam się po ścianie i zaczęłam płakać. Płakałam, niczym po stracie ważnej osoby. W sumie to właśnie ją straciłam.
*Następnego dnia*
Wstałam rano i szybko zjadłam śniadanie. Wyjęłam z szafy czarne, obcisłe rurki, czerwoną koszulę w krate i czarnego crop topa z fuckiem. Przewiązałam koszulę w pasie i zrobiłam nieco mocniejszy makijaż niż ten codzienny. Wzięłam torbę i wyszłam z domu. Wybrałam numer do Isaca.
- Halo - odebrał chłopak.
- Cześć Isac. Skarbie mam problem, od wczoraj.
- Duży?
- Wielkości Texasu.
- Dobra, zabieram chłopaków i przylecimy najbliższym samolotem. A z czym ten problem jest związany?
- Z tym pierdolonym Patrykiem - powiedziałam, podnosząc głos.
- Dobra, to będziemy jeszcze szybciej - powiedział chłopak, a ja się rozłączyłam. Kiedy weszłam do szkoły zobaczyłam Patryka gadającego z psiapsi Klaudi. Teraz, to kurwa może się zesrać. Podbiegłam do niego i zawaliłam mu z liścia. Chłopak złapał się za policzek i spojrzał na mnie zdezorientowany. Przyjebałam mu tym razem z pięści i powiedziałam:
- Nie patrz tak na mnie, bo ci kurwa chuja wzrokiem utnę. Koniec z nami, skarbie
- Ale Angel, dlaczego?
- Bo tak kurwa mówię - odeszłam od tego debila i poszłam na lekcję. Na korytarzu spotkałam Karolinę i Ewelinę. Widziały, że to nie jest mój najlepszy dzień i umówiłyśmy się, że wpadnę do nich po lekcjach.
Wyszłam ze szkoły i razem z dziewczynami poszłyśmy do ich mieszkania. Usiadłyśmy na kanapie i dziewczyny podały mi piwo, same sobie wzięły po jednym.
- No to teraz opowiadaj o co chodzi - powiedziała Karo.
- Zerwałam z Patrykiem
- Co?! Czemu?! - krzyknęła Karola
- Pojebało cię już do końca?! - krzyknęła Ewelina.
- A czy sądzicie, że jak pieprzy się z każdą dziwką po kolei to powinnam z nim chodzić? - odpowiedziałam i upiłam piwa.
- Czyli on cię zdradzał? - zapytała ze zdziwieniem Ewelina.
- No na to wygląda, kurwa, jaka ja byłam głupia - powiedziałam i łzy napłynęły mi do oczu.
- Będzie dobrze, zobaczysz, że znajdziesz sobie kogoś, kto cię będzie szanował - powiedziała Karola, a ja na dobre się rozpłakałam. Gdy już mi przeszło i dopiłam całe piwo zaczęłyśmy z dziewczynami gadać normalnie. Po siedemnastej wyszłam od nich z mieszkania i ruszyłam do swojego. Weszłam po schodach na górę, bo nie chciało mi się czekać na windę. Otworzyłam drzwi i weszłam do mieszkania. Rozebrałam się z kurtki i butów. Weszłam do swojego pokoju i usiadłam na łóżku. Wyjęłam telefon i napisałam do Isaca adres mieszkania, żeby mógł do mnie przyjechać. Posiedziałam w pokoju przeglądając social media. W końcu stwierdziłam, że powiem Filipowi o przyjeździe chłopaków. Wyszłam z pokoju i żałuje, że to zrobiłam. Z przed pokoju usłyszałam głos Patryka, witającego się z Dawidem, a po chwili słowa "Stary, masz tu skrzynkę piwa, za przegrany zakład o Angel. Dzisiaj ze mną zerwała." Teraz to już przesadził. Mam go totalnie dosyć, nie dość, że widziałam go, jak prawie pieprzył się z Klaudią, to jeszcze wyjeżdża z tekstem, że to wszystko to tylko zakład. A ja go naprawdę kochałam...
Rzuciłam się na Patryka i zaczęłam okładać go pięściami. Chciałam, żeby kurwa umarł i więcej nie ranił innych. Biłam go coraz mocniej rzucając wszystkie najgorsze wyzwiska. W końcu poczułam ręce, które mnie odziągają od chłopaka i popychają w przeciwną stronę. Dawid, który mnie odciągną posłał mi wrogie spojrzenie, ale w ułamku sekundy zobaczyłam tam smutek i współczucie. Wstałam i wróciłam do pokoju. Proszę, niech ten koszmar się skończy
CZYTASZ
Black strong
ActionWsiadłam szybko do samochodu i czekałam na rodziców. Po chwili wsiedli i oni, ruszyliśmy w stronę lotniska. W oddali widziałam znikający dom. Po moim policzku spłyneła pojedyńcza łza. Otarłam ją ręką i odwróciłam wzrok od mojego byłego domu. #6 AKCJ...
