☆52☆

4.2K 217 11
                                        

                                * Piątek *

Wyszłam ze szkoły i szybkim marszem udałam się do mieszkania. Po drodze spotkałam Kondrada, więc razem wróciliśmy. Odstawiłam torbę do pokoju i wróciłam do kuchni, w której siedział Damian i Dawid. Znowu on?!

- Chcemy coś konkretnego na obiad?

- No nie wiem, a masz jakiś pomysł? - zapytał Damian.

- Zamawiamy pizze? Chyba, że chcesz gotować

- Znowu pizza?! Przecież jedliśmy ją w poniedziałek i we wtorek i wczoraj. Nosz kurwa mać ile można? - odezwał się tym razem Dawid.

- To co ty kurna chcesz jeść idioto. Jak masz jakiś zajebisty pomysł to bardzo prosze, zrób nam pyszny obiad - powiedziałam złośliwie zakładając rece na klatce.

- Okej, tylko się wezmę jeszcze prysznic i moge wam ugotować obiad, taki że się zesrasz - powiedział Dawid i poszedł do swojego pokoju, a potem do łazienki.

- Żebyś ty się przypadkiem nie zesrał - powiedziałam do siebie.

- Angel? - zapytał niepewnie Damian.

- No?

- Jedziesz z nami na imprezę do Matiego?

- Jaką imprezę? - zapytałam ze zdziwieniem, czemu to ja zawsze o imprezach dowiaduje się ostatnia?

- Mati jest największą cipą w szkole, ale zgrywa takiego super, no i żeby nie było robi najlepsze imprezy ever. Praktycznie raz w miesiącu jakąś użądza i zawsze jest totalna zabawa. To jak, jedziesz?

- No jasne, ja bym nie pojechała na taką imprezę? - zaśmiałam się. Pogadałam chwilę z Damianem, ale zaraz przyszedł Filip i mój rozmówca zaczął z nim gadać, więc ja wróciłam do swojego pokoju. Posiedziałam tam trochę czasu przeglądając facebooka, ale potem znów wróciłam do kuchni. Jednak widok jaki tam zastałam totalnie mnie zaskoczył. Przy stole siedzieli chłopaki i się siłowali i śmiali zamieniając parę słów z Dawidem, który kurwa stał w kuchni gotując coś BEZ KOSZULKI. Podeszłam do chłopaków i usiadłam przy stole. W pewnym momencie Dawid się odwrócił. O KURWA. Sześciopak to nie wszystko co znajdowało się na jego brzuchu. On ma kurwa idealne V, kurwa mać oszaleje. Ja chce dotknąć i przytulić się do tej klatki. Zaraz, zaraz o czym ty do jasnej cholery pierdolisz. Masz Patryka, który ma pewnie jeszcze lepszy sześciopak i także idealne V, więc ten debil, wcale nie jest taki nadzwyczajny.  Oderwałam wzrok od klatki piersiowej, w którą się ciągle wpatrywałam. Na twarzy chłopaka zagościł cwaniacki uśmiech. Chyba zauważył, że mu się przypatruje. Może inaczej to nazwę, że się wgapiam w jego idealny brzuch.

- Mógłbyś założyć koszulkę? - zapytałam, próbując nie pokazać, że jego klatka jest zajebista.

- Yyy, nie, czy ja ci mówię co masz robić? - powiedział z oburzeniem chłopak.

- Z resztą to nie jest tylko twoje mieszkanie, więc będę chodził ubrany w nim tak jak mi się podoba, a nie tobie - dodał.

- No ale...

- Angel, sory, że ci przerywam, ale w sumie to on ma rację. Ja też lubię chodzić bez koszulki, chłopaki tak samo. My tobie nie zabraniamy chodzić bez koszulki, więc jak chcesz to też możesz - powiedział Kondrad. Na co przybiłam sobie facepalma.

- Okej, okej łaźcie bez koszulek, ale ja rozbierać się nie będę - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się do chłopaków. I w tym momencie stało się coś czego bym kurwa w życiu nie przewidziała. Damian, Kondrad i Filip także zdjeli górną część swojego ubioru.

- Dobra, ja stąd wychodzę - powiedziałam i wstałam z krzesła.

- Ej, no nie po to my się rozebraliśmy, żebyś ty teraz sobie poszła. Zdejmuj koszulkę - powiedział Damian.

- O nie, na to mnie nie namówicie.

- Może jednak?

- Y y - pokręciłm głową, ale w głębi duszy wiedziałam, że w końcu zdejmę tą jebaną koszulkę.

- No proszę, zrób to dla mnie - powiedził Damian i zrobił minę szczeniaczka, ale coś mu nie wyszło. Zaczęłam się śmiać, a po chwili powiedziałam:

- Dobra, dla ciebie i tylko dla ciebie.

Złapałam koszulkę na dole i jednym szybkim ruchem pociągnęłam ją do góry. Nastała cisza...

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz