Filip zaparkował samochód dość blisko wejścia, żeby nie trzeba było wszystkiego daleko nościć. Wszyscy wyszliśmy z auta i wyjmowaliśmy nasze zakupy. Wzięłam trzy torby z samym żarciem i ruszyłam do windy. Akurat wszedł jeszcze Dawid. Zajebiście, nie dość że się z nim pokłóciłam to musze jeszcze zniosić jego obecność w jednej windzie. Wcisną przycisk i pojechaliśmy do góry. Odwróciłam się do niego tyłem i czekałam kiedy ta cholerna winda wjedzie w górę. Po wieczności spędzonej w windzie, jej drzwi się otworzyły i mogłam wyjść z małego pomieszczenie. Ruszyłam szybkim krokiem w stronę mieszkania. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka, a za mną Dawid. Położyłam torby w kuchni i zaczęłam je rozpakowywać. Po chwili przyszła reszta chłopaków, z resztą zakupów. Gdy już wszystko rozpakowaliśmy wzięłam moją torbę z przedsionka i poszłam do swojego pokoju. Postawiłam torbę na biurku i spojrzałam na zegarek. Była za dwie szesnasta. Po chwili przypomniałam sobie, że od rana nic nie jadłam w sumie, więc wyszłam z pokoju i ruszyłam do chłopaków, którzy siedzieli w kuchni.
- Ej, zamówmy pizze. Proszę - powiedziałam
- Angel, przed chwilą byliśmy w sklepie weź sobie coś z lodówki - odpowiedział Filip
- Ja stawiam - dodałam, żeby się zgodził.
- Dobra, to zamawiaja - powiedział Kondrad wyprzedzając wypowiedź Filipa.
- Dwa razy Margerita i dwa razy Capriciosa duża plus sos pomidorowy i czosnkowy. Do picia to zamów co tam chcesz - wypowiedział się Damian wyprzedzając moje następne pytanie.
Wyjęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer do pizzeri.
- Halo, dzień dobry chciałam zamówić pizze.
- Dobrze na wynos czy w pizzeri? - zapytał miły kobiecy głos.
- Na wynos. Ulica Szparagowa 7 mieszkania 63 - podałam adres naszego mieszkania
- Dobrze, jaka pizza będzie?
- Dwa razy duża margeriata i dwa razy duża capriciosa i sosy.
- Pizza przyjedzie za około pół godziny.
- Dziękuję, dowodzenia - powiedziałam i się rozłączyłam.
Usiadłam na kanapie obok chłopaków, którzy już zdążyli włączyć telewizor i znaleźć jakiś film.
- Zamówiłam wam pizze, ale picie to my kupiliśmy, więc nie zamawiałam - powiedziałam.
- Spoko - odpowiedzieli chórem.
- A wy z Dawidem to się troche polubiliście? - zaczął rozmowę Filip.
- Tak bardzo, dzisiejsza piętnasto minutowa kłótnia była wyrazem nasze wzajemnej przyjaźni - powiedział ironicznie Dawid.
- Jego ego jest większe od całych Stanów Zjednoczonych, więc nie jestem w stanie z nim się polubić - dodałam.
- Twoje ego jest dwa razy większe niż moje - powiedział chłopak
- Tylko moje ego jest do opanowania, a twoje ego jest nie do wytrzymania - powiedziałam podnosząc delikatnie głos.
- To mogła byś zacząć panować nad swoim ego - odpowiedział mi tak samo podniesionym tonem
- A ty mógłbyś zmniejszyć swoje ego
- Mógłbym
- Sory zapomniała, że twoje ego ci na to nie pozwala - zaśmiałam się złośliwe .
- Ha ha ha, szkoda, że nie zdążyłem się zaśmiać.
- Jeszcze bardziej szkoda ciebie - powiedziałam wstając. Powoli traciłam panowanie i nie myślałam nad tym co mówię
- Szkoda, to może mi być tylko wyłącznie ciebie - odpowiedział chłopak także wstając
Podeszliśmy do siebie i zaczeliśmy mierzyć się wzrokiem. Miałam już powiedzieć kolejną rzecz o nim, ale Filip mnie złapał za rękę i odsuną od Dawida, a Dawida trzymał Damian. Wyrwaliśmy się w tym samym czasie chłopakom i ruszyliśmy do swoich pokoji. Weszłam do swojego i trzasnęłam drzwiami, chwilę później usłyszałam trzaskające drzwi Dawida. Położyłam się na łóżku i wyjęłam telefon.
Do: Isac♡
Hejka, co tam?
Wiadomość zwrotna przyszła po dwóch minutach
Od: Isac♡
Zakówam do sprawdzianu a ty? I dziena za pomalowanie mi lustra szminką ;)
Do: Isac♡
A nic nie robie. Zmyłeś ją chociaż?
Od: Isac♡
No tak nie do końca
Do: Isac♡
Bez jaj ona nadal jest na lustrze?:)
Od: Isac♡
Nom :)
Do: Isac♡
Beeka:))) Przeszkadam ci w uczeniu się do sprawdzianu?
Od: Isac♡
Nie, lepiej pisz co się stało, skoro do mnie napisałaś tak poprostu
Do: Isac♡
Mała spina:)
Od: Isac♡
Dawid?
Do: Isac♡
Ta...
Od: Isac♡
Ale nie doszło do bójki? Nie musze przyjeżdżać? :)
Do: Isac♡
Filip mnie w porę odciągną, ale przyjechać możesz ;)
Od: Isac♡
Nie mogę, sprawdzian ;(((
Do: Isac♡
Dobra, to może ty się ucz dalej, a popiszemy później.
Od: Isac♡
Nie, spoko możemy pisać, w sumie to przyda mi się przerwa♡
Do: Isac♡
Jak chcesz, ej mam pytanie
Od: Isac♡
No wal
Do: Isac♡
Ile Justin dzisiaj rano wypił? Coś się mu stało że się tak najebał?
Od: Isac♡
Skąd wiesz, że się najebał?
Do: Isac♡
Napisał do mnie...
Od: Isac♡
Okey, to trochę dłuższa historia, ale ogólnie to zakochał się w Roxi i poprostu nie potrafi się z tym pogodzić.
Do: Isac♡
Rozumiem... Już wytrzeźwiał?
Od: Isac♡
Nie wiem, musisz podagać z Kevinem
Usłyszałam dzwoniący domofon.
Do: Isac♡
Dobra, to później z nim porozmawiam. A teraz muszę iść, bo zamówiłam chłopakom pizze i właśnie przyszła♡
Od: Isac♡
Smacznego bejb♡
Do: Isac♡
Dziena♡♡♡
Odłożyłam telefon na biurko i wzięłam portfel. Wyszłam z pokoju i ruszyłam do drzwi wejściowych. Facet z pizzą akurat wchodził do domu. Zapłaciłam mu i wzięłam od niego pizze. Postawiłam pudełka z jedzeniem na stole i wzięłam sobie trzy największe kawałki margarity i polałam je sosem.
- Powiedzie temu debilowi że pizza przyszła i że jak chce to się może poczęstować - rzuciłam w stronę chłopaków i razem ze swoim jedzeniem ruszyłam do swojego pokoju.
CZYTASZ
Black strong
AksiWsiadłam szybko do samochodu i czekałam na rodziców. Po chwili wsiedli i oni, ruszyliśmy w stronę lotniska. W oddali widziałam znikający dom. Po moim policzku spłyneła pojedyńcza łza. Otarłam ją ręką i odwróciłam wzrok od mojego byłego domu. #6 AKCJ...
