☆49☆

3.8K 219 14
                                        

- Dzień dobry, prosił pan żebym przyszła - powiedziałam wchodząc do małego, beżowego pokoju. Na środku stało biórko z fotelem. Po lewej stronie komoda, a na niej sterta papierów. W rogu za biórkiem stała mała brązowa szafeczka. A na niej czajnik elektryczny. Po lewej stronie, tuż za drzwiami stał okrągły stoliczek i cztery fotele wokół niego. Za biórkiem siedział starszy facet, był trochę gruby. Widać to było po koszuli, z pod której próbował wydostać się jego brzuch.

- Siadaj, musze z tobą porozmawiać - powiedział i wskazał fotel, obok przy stoliku. Usiadłam posłusznie.

- Chcesz herbaty? - zapytał wstając.

- Mogę wypić.

Mężczyzna zrobił herbatę i postawił ją przedemną. Sam usiadł na przeciwko mnie.

- No więc o co chodzi? - zapytałam.

- O twoje zachowanie rzecz jasna. Mogła byś mi wytłumaczyć czemu pokłóciłaś się z panią od matematyki?

- Bo kazała mi otworzyć otwartą książkę - odpowiedziałam spokojnym tonem.

- Dobrze, ja rozmumiem że jesteś w takim wieku, że się buntujesz, ale musisz panować nad swoim zachowaniem. Nauczyciele wiedzą o twojej przeszłości i wiedzą, że masz trudny charakter, ale mimo wszystko nie powinnaś się tak zachowywać.

- Proszę pana czy ja panu mówię co pan powinien robić? Nie, więc ja też bym nie chciała, żeby pan mówił mi co mam zrobić.

- Ale ja w przeciwieństwie do ciebie, jestem dorosły.

- I co, tylko dlatego, że pan jest dorosy twierdzi pan, że może pan więcej niż ja?

- Nie chcę cię martwić, ale tak jest. A teraz już się nie kłócićmy tylko powiedz o co chodziło z tą sprzeczką z Klaudią.

- Twierdziła, że wypycham sobie cycki, więc powiedziałam, że jak chce to może sprawdzić. Ona zaczęła mnie obmacywać, a ja wykorzystałam chwilę jej nieuwagi i wyjęłam z jej biustonosza silikon - powiedziałam i napiłam się herbaty.

- Czy ty jesteś nie normalna?! - krzykną dyrektor, ale to tylko dla tego, że Klaudia jest jego córką.

- Nie, w przeciwieństwie do niej.

- To co zrobiłaś było bardzo poniżające. Kaludia jest moją córką i nie pozwole sobie na to, żeby kto kolwiej ją tak traktował.

- A wie pan, że pana wspaniała córeczka, wcale nie jest taka wspaniała. Puszcza się na prawo i lewo, prawdopodobnie dwie trzecie chłopaków w tej szkole uprawiało z nią seks w szkolnym kiblu. A pan twierdzi, że jest taka święta.

- Jak śmiesz wyzywać moją córkę od dziwek?!

- Ja jej nie wyzywam, ona nią jest. Jest największą szkolną dziwką jaką znam. A teraz pana przepraszam, ale widzę, że ta rozmowa nie ma sensu. Do widzenia - powiedziałam i wyszłam z pokoju dyrektora i wróciłam do sali.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz