☆36☆

5.2K 251 1
                                        

Po lekcjach wyszłyśmy ze szkoły i stanęłyśmy przed szkolnym ogrodzeniem. Podałam dziewczyną adres mojego zamieszkania i umówiłyśmy się, że o 15.30 będą pod blokiem, a ja do nich wyjdę. Wsiadłam do samichodu Filipa, a one poszły na piechotę. Mój brat odjechał spod szkoły i jechaliśmy w stronę domu. Chłopak zaparkował na parkingu i ruszyliśmy razem do mieszkania rozmawiając. Uprzedziłam go, że wbijają dziewczyny. Nawet się ucieszył. Weszliśmy do mieszkania. Zdjęłam kurtkę i buty. Ruszyłam w stronę kuchni i otworzyłam szafkę ze słodyczami. Wyjęłam z niej trzy rodzaje ciastek. Z lodówki wzięłam cocacole, z szafki sok wieloowocowy. Zaniosłam wszystko do swojego pokoju i postawiłam na biurku. Pościeliłam łóżko i ogarnęłam w miarę pokój, żeby jakoś wyglądał. Spojrzałam na godzinę na wyświetlaczu. Wskazywał piętnastą trzydzieści jeden. Szybko założyłam buty i zbiegłam po schodach na sam dół bloku. Otworzyłam drzwi do klatki, przed którymi stała Ewelina wgapiona w telefon. Chyba nawet nie zauważyła, że otwieram jej drzwi.

- Ziemia do Eweliny - powiedziałam i pocałowałam ją w policzek na przywitanie. Dziewczyna wyglądała jakby spadła z kosmosu. Zaśmiałam się, a ona zaczęła się tłumaczyć:

- Sory, bo zagapiłam się w telefon, bo przeglądałam...

- Ty się mi nie tłumacz, tylko powiedz gdzie jest Karo? - przerwałam jej - i nie mów mi że bała się przyjść spotkać z Filipem.

- No o to chodzi, że zamknęła się w pokoju i nie chciała wyjść - bo dziewczyny ogólnie mieszkają razem.

- I nie przyjdzie? - zapytałam dla pewności.

- No raczej nie.

- Daj mi pięć minut, zaraz przyjdę - powiedziałam i zamknęłam drzwi przed nosem Eweliny. Wsiadłam do windy, która akurat była na parterze. Wjechałam na szóste piętro, wybiegłam z windy i wpadłam do domu. Złapałam kurtkę w rękę i zapukałam do pokoju Filipa. Po chwili mi otworzył. Wyciągnęłam go za rękę i kazałam mu się ubierać. Szybko założył kurtkę i buty pytając o co chodzi. Zaciągnęłam go do windy nie odpowiadając na jego pytania, bo jestem pewna, że gdybym mu powiedziała to by nie poszedł. Wyszliśmy z bloku. Złapałam Ewelinę za rękę i zaprowadziłam ją i Filipa do jego samochodu. Chłopak otworzył drzwi i wsiadł do samochodu, a ja usadziłam dziewczynę na miescu pasażera, a sama wsiadłam z tyłu. Oboje odwrócili się do mnie w tym samym czasie i spojrzeli na mnie, jak na debila.

- No co? Prowadź go do waszego mieszkania - powiedziałam do Eweliny.

- Czy ty mi możesz wyjaśnic co ty do chuja robisz? - zapytał mój brat.

- Jedź, nie pierdol - powiedziałam, a dziewczyna zaczęła go prowadzić. Po jakiś trzech minutach byliśmy pod blokiem dziewczyn. Szybko wysiadłam z samochodu, a chwilę po mnie Ewelina, ale po minie Filipa można było wywnioskować, że on nie ma zamiaru wysiadać. Otworzyłam jego drzwi i powiedziałam:

- Wysiadaj moście panie

- Nigdzie nie wysiądę, dopóki nie powiesz mi co ty robisz - powiedział chłopak robiąc obrażoną minę

- Ja pierdole, ale obiecaj że wysiądziesz i pójdziesz.

- Obiecuje, na małego palca - powiedział, wystawiając małego palca. Zachaczyłam małym palcem o jego i zaczęłam mu wyjaśniać:

- Poprostu musiałyśmy szybko się dostać do mieszkania Eweliny, a ty jesteś kierowcą.

- A czemu musiałyście się tak szybko dostać do jej mieszkania? - dopytywał Filip

- Bo musiałyśmy wyciągnąć z niego Karolinę.

- Tą waszą koleżankę?

- Tak, a teraz idziesz z nami.

- Ja poczekam w samochodzie, nie będę wam przeszkadzał.

- Obiecałeś na małego palca. Nie dygaj się i chodź.

- Wcale się nie dygam, tylko poprostu....

- Dobra nie pierdol i chodź - powiedziałam i wyciągnęłam go za rękę z samochodu. Chłopak zamkną drzwi i ruszyliśmy do mieszkania dziewczyn. Ewelina wpuściła nas na klatkę i weszliśmy do windy. Wcisnęła guzik z piątym piętrem i winda zaczęła jechać do góry. Wysiedliśmy na danym piętrze i dziewczyna otworzyła drzwi do mieszkania.

- Sory, za pierdolnik, ale nie chcę nam się nigdy sprzątać.

- Ja rozumiem, że nie chce wam się sprzątać, ale chyba te stringi nie muszą leżeć na środku mieszkania? - zapytałam i podnisłam czarne "majtki " z podłogi.

- No mówie sory, jeszcze dużo takich znajdziesz - odpowiedziała dziewczyn i się zaśmiała.

- Dobra Filip, teraz ty przejmujesz inicjatywę - powiedziałam i pociągnęłam chłopaka za rękę. Ewelina nam pokazała pokój Karoli, a ja wepchnęłam go do środka zostawiając ich samych.

- Jak już wam się znudzi to przyjedźcie do naszego mieszkania Filip, a ty Karola spakuj ubrania na imprezę i zabierz ze sobą - powiedziałam i wyszłyśmy z Eweliną z ich mieszkania. Zjechałyśmy windą i zaczęłyśmy iść do mojego mieszkania. Dziewczyna miała ze sobą torbę z ubraniami, którą dopiero teraz zauważyłam.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz