☆64☆

3.9K 185 4
                                        

Obudziłam się rano przytulona do klatki Dawida. Wyciągnęłam się i na widok śpiącego jeszcze Dawida uśmiechnęłam się. Położyłam głowę w zagłębienie w jego szyji. Mrukną cicho, zaspany. Ale to było słodkie.

- Obudziłam cię? - zapytałam, nie zmieniając pozycji.

- Nie, obudziłem się wcześniej - odpowiedział i dalej leżeliśmy w ciszy.

- Ja wstaję, ty sobie jeszcze poleż skarbie - powiedział chłopak i zrobił co powiedział. Po chwili wyszedł z pokoju. Zamknęłam oczy i wtuliłam twarz w poduszkę. Dawid nie zamkną drzwi do pokoju i z kuchni słyszałam głos chłopaków: " I co?", " Już się lubicie", " To co, kiedy ślub", " Stary, czemu wogóle wy się tak nienawidziliście?", " Wystarczyło zamknąć was w jednym pokoju i już się kochacie", " Mam nadzieje, że nie zostałem wujkiem", " Jak tam ruchanko?", " Dobra jest w łóżku?"

- Chłopaki, ja to wszystko słyszę! - krzyknęłam i wstałam z łóżka.

- No co, wy dwoje byliście czasami nieznośni, kłóciliście się czasami po półgodziny i czasami wszyscy mieli was dosyć. A tu nagle pewnego pięknego dnia zamykacie się razem w jednym pokoju i przez całą noc siedzicie w nim, a następnego dnia rano udajecie jakby nigdy nic się nie stało i już się lubicie. Jesteście nienormalni - powiedział Kondrad.

- Całe życie z wariatami - powiedziałam i wyminełam chłopaków. Zaczęłam robić sobie śniadanie.

- Angel, no nie przesadzajmy to ty jesteś wariatką - powiedział Isac.

- Ja jestem wariatką? A kto wpadł na pomysł, żeby podgrzać kanapkę z jajkiem w mikrofali? - powiedziałam i wszyscy wybuchli śmiechem.

- No dobra, to nie był najlepszy pomysł - powiedział Isac, przez śmiech.

- A robienie gofrów w tostownicy był lepszym pomysłem? - zapytałam i ponownie wszyscy wybuchli śmiechem.

- Okej, okej, wygrałaś - powiedział Isac podnosząc ręce w geście obrony.

- Dobra, chodźcie zrobić śniadanie i zostawmy już ten temat - powiedziałam, kiedy już przestaliśmy się śmiać. Chłopaki posłusznie przyszli i zaczeliśmy robić śniadanie. Po śniadaniu chłopaki musieli się zbierać, bo mieli samolot. Po półgodzinnym ogarnianiu i sprzątaniu ich rzeczy wyszliśmy z mieszkania i całą grupą udaliśmy się na lotnisko, dwoma samochodami oczywiscie. Po dziesięciu minutach bylismy na miejscu, odprowadziliśny chlopaków do odprawy i zaczeliśmy się żegnać. Przytulilam się do Isaca, a on obją mnie i mocno ścisnął. Trwaliśmy w tym przytulasie jakieś pięć minut, potem dostałam buziaka w czoło i w nos, a ja mu dałam w nos. Pożegnałam się z Kevinem i Justinem szybkim buziakiem w policzek i mocnym przytulasem, a potem moi przyjaciele poszli na odprawę, a my wróciliśmy do samochodów i jechaliśmy spowrotem do mieszkania. Wyjęłam telefon i napisałam sms'a do Isaca.

Do: Isac♡
Już za wami tęsknię...

Schowałam telefon, bo wiedziałam, że skoro przechodzi przez odprawe to szybko nie odpisze, jednak wiadomość przyszła po chwili.

Od: Isac♡
My za Tobą też. Napisze jak dolecimy do Miami♡

Do: Isac♡
Będę czekać♡

Schowałam telefon i wydałam się w rozmowę z chłopakami na temat motoryzacji. Gdy dojechaliśmy do mieszkania postanowilam, że wejdę po schodach, więc Dawid poszedł ze mną, a reszta pojechała windą.

- Czemu właściwie przyjaźnisz się akurat z Isaciem? Większość dziewczyn, które znam, a w sumie to wszystkie mają przyjaciółki.

- A czy ja ci wyglądam na taką dziewczynę, jak tamte?

- Racja, jesteś mocniej pierdolnięta od nich - powiedział, a ja przywaliłam mu w ramię.

- Za co to? - zapytał ze śmiechem

- Za niewinności - odpowiedziałam i wbieglam szybko na ostatnie już piętro. Otworzyłam szybko drzwi do mieszkania, zdjęłam buty w tępie express i rzuciłam kurtkę na środek korytarza biegnąc do kuchni i chowając się za mojego brata. Zaraz za mną do kuchni wbiegł Dawid, który próbował mnie złapać.

- Chciał bym zauważyć, że stoje tu, ze szklanką z wodą, a tak właściwie to bez wody, bo cała wylądowała na mojej koszulce! - powiedział Filip stopniowo podnosząc głos.

- Jejku, przepraszam, nie zauważyłam nawet, że masz wodę - powiedziałam i zaczęłam wycierać plamę z wody na koszulce chłopaka.

- Dobra, spoko. Ja może zmienię koszulkę, a wy posprzątajcie to co rozlaliście na podłodze. I chciałbym przypomnieć, że Dawid nie pościeliłeś mi łóżka dzisiaj.

- Przepraszam panie, jak tylko się przebierzesz to zaraz się tym zajmę - odpowiedział chlopak i zaczął się śmiać. Szybko posprzątałam w kuchni i poszłam do swojego pokoju odpocząć, w sumie po sprzątaniu. Chociaż wcale nie byłam zmęczona.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz