☆55☆

4K 203 5
                                        

Stwierdziłam, że idę powalczyć na shoty. Bo w sumie to co mi szkodzi. Chwiejnym slalomem ruszyłam w stronę grupki ludzi, która się w to bawiła. Zatrzymał mnie Patryk.

- Może wrócimy do domu? - zapytał, ale przez alkochol jego słowa dochodziły do mnie jak echo, a rysy twarzy lekko się rozmazały.

- Nie, jeszcze chwila - powiedziałam i wyrwałam się chłopakowi robiąc przy tym obrót i prostując rękę, żeby się nie wyjwalić. Uśmiechnęłam się, ale pewnie wyglądało to psychopatycznie, więc poszłam walczyć na shoty.

Wygrałam walkę, ale o staniu na nogach nie ma szans. Przeczworakowałam się do dziewczyn, które tańczyły na stole. I w tym momencie poleciał z głośników Justin Bieber - Baby. Nie, tego nie mogłm odpuścić. Wspięłam się na stół niczym na Mount Everest i zaczęłyśmy chodzić na czworaka po stole, kręcąc dupą i machając włosami na wszystkie strony. Do tego dochodził jeszcze nasz cudowny syreni śpiew. Coraz bardziej się rozkręcałyśmy w naszym tańcu na stole, ale ktoś nam przeszkodził. Poczułam tyko silne ręce które łapią mnie i przeżucają w pasie. Spojrzałam do góry na osobę która mi przeszkodziła, ale albo mi się zdaje, albo widzę Popka. Dziewczyny także zostały zabrane ze stołu i to przez gang Albani. Zostałyśmy wyniesione, z domu Matiego, ale mimo to dalej śpiewałam i się śmiałam. Karo chyba też, o ile to była ona. Jednak po chwili tak mi się obraz rozmazał, że zamknęłam oczy i zasnęłam.

Obudziłam się rano, mój kac to jest poprostu istny koszmar. Obok mnie leżał Patryk. Byłam, że tak powiem prztłoczona jego ciężarem. I wszysto było by w miarę, gdyby nie zachciało mi się żygnąć. Obudziłam szybko chłopaka bijąc go, szybko się ode mnie odsyną dzięki temu. Wybiegłam z pokoju i wpadłam do łazienki. Zwróciłam chyba całą zawartość żołądka. Już było w miarę dobrze, ale do kibla wpadła Ewelina i także zaczęła zwracać wczorajszą imprezę. No więc na ten widok też zrobiło mi się niedobrze i rzygałyśmy we dwie. Boże, zaraz się zabije. Moja głowa. Po chwili przyszli chłopacy, znaczy Patryk i Kondrad i zaczeli nas uspokajać. Ale nie dało to zbyt wiele, bo przyszła Kara z Filipem. Karo oczywiście dołączyła się do nas. I tak rzygałyśmy we trójkę do jednego kibla. Powiem tak, nigdy więcej nie idę z nimi na żadną imprezę. Obmyłam twarz wodą i wytarłam w ręcznik. Wyszłam z łazienki, żeby ponownie nie zwymiotować, bo dziewczyną jeszcze nie przeszło. Podzszdł do mnie Patryk i mnie objął. Kiedy mnie puścił poszłam do kuchni po szklankę wody, bo nic innego nie strawię. Był już tam ten dziwkarz, zwany także Dawidem. Zamknęłam oczy pijąc wodę i próbowałam sobie przypomnieć końcówkę imprezy. Kurna, nie pamiętam... Patryk został w kuchni z chłopakami i zrobili sobie śniadanie, a ja wzięłam dziewczyny, które czuły się tak samo źle jak ja do swojego pokoju. Położyłyśmy się w jednym łóżku i poszłyśmy spać, na szczęście szybko zasnęłam.
Obudziłam się jak Karola wybiegła z pokoju. Pewnie do kibla. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu - 18:27. Że co kurwa?! Wstałam szybko z łóżka, ale odrazu tego pożałowałam. Poczułam zakręcenie w głowie i w moim brzuchu. Usiadłam na krześle żeby się uspokoić. Wzięłam trzy głębokie wdechy i w miarę się uspokoiłam. Wyszłam z pokoju, kac już był mniejszy, za to widzę, że Ewelina i Karola nie przywykły do takiej dawki alkocholu. Wychodziły właśnie do swojego mieszkania. Filip je odwoził, więc pożegnałam się z nimi, a następnie one i mój brat wyszli z mieszkania. Weszłam do kuchni, siedział tylko Damian, więc nie jest źle.

- Patryk już poszedł? - zapytałam cicho.

- No, godzinę temu - odpowiedział chłopak i podał mi szklanę wody.

- Dzięki - powiedziałam i wzięłam ją od niego.

- Wiesz, kac morderca nie ma serca.

- Nie pomagasz - żuciłam złowrogie spojrzenie. Wypiłam wodę, ale byłam lekko głodna, więc zrobiłam sobie kanapkę z masłem. Wiem, na poziomie. Poszłam wziąć szybki prysznic, bo jak zobaczyłam siebie, to się przeraziłam. Resztki makijarzu rozmazane po całym moim ryju i gniazdo z włosów potwierdzały tylko moją teorię tego że kac jest do dupy. Wzięłam orzeźwiający prysznic i wróciłam do łóżka spać.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz