Następnego dnia obudził mnie dzwoniący budzik, spojrzałam na godzinę - 7:00. Nie mam zamiaru iść dzisiaj do szkoły, a tym bardziej nie chce widzieć twarzy Patryka. Już nawet Dawid mnie mniej wkurza. Wyłączyłam budzik i nie zwracając na nic uwagi poszłam spać dalej. Obudził mnie dopiero dzwoniący domofon. Zerwałam się z łóżka i wybiegłam z pokoju. Rzuciam się na domofon i w ostatniej chwili odebrałam
- Tak? - zapytałam
- Cześć Angel - usłyszałam głos po drugiej stronie. Boże, boże to Isac!!!!
- Już was wpuszczam - powiedziałam radośnie i otworzyłam im drzwi. Pobiegłam szybko do łazienki się ogarnąć. Związałam włosy w koka, i założyłam dresy i luźną bluzę, bo nie wypada witać gości w piżamie. Wyszłam z łazienki i akurat zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko je otworzyłam i zobaczyłam stojących trzech chłopaków. Rzuciłam się na nich i przytuliłam trzech na raz.
- Boże, ale mi was brakowało - powiedziałam i wpuściłam Isaca, Kevina i Justina do mieszkania.
- Uwierz, nie tylko tobie - powiedział Isac i dał mi całusa w nos.
- Nie ma nikogo w domu? - zapytał Justin z niedowierzaniem.
- Wiesz, jest środek tygodnia i normalni ludzie chodzą do szkoły - powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać.
- Dobrze, że jesteśmy nienormalni - powiedział Kevin i ruszyliśmy do kuchni.
- Bardzo jesteście zmęczeni? - zapytałam wyjmując z szafki cztery szklanki.
- No trochę - powiedział Justin
- A do kiedy zostajecie, bo widzę, że jak już przyjechaliście z walizkami to na dłużej - zapytała nalewając coca-colę do szklanek.
- No nie wiem, pewnie do niedzieli - powiedział Isac i wziął picie, które szybko wypił.
- To co oglądamy film? - powiedziałam
- Dobra, ale pozwolisz, że je się wykąpie - rzucił Kevin
- Pewnie, wy też możecie - powiedziałam wskazując pozostałych. Pogadaliśmy chwilę, a potem odstawiliśmy walizki do mojego pokoju. Rozstawiliśmy łóżko, a Kevin poszedł się kąpać. Odpaliłam laptopa i położyłam na łóżku. Przyniosłam poduszki z salonu, żeby było fajniej. Chłopaki już odpalali filim. Wybrali go bez mojej zgody, to nie fair. W tym momencie przyszedł Kevin, w samych bokserkach.
- Widzę, że czujesz się jak u siebie w domu - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- No co, zapomniałem ubrań do łazienki zabrać.
Zaczeliśmy się śmiać, Isac poszedł się wykąpać, a my zaczeliśmy oglądać. Kevin zaczął się rozpychać po całym łóżku i połowa poduszcek wylądowała na podłodze
- Kevin, debilu nie po to ja to przynosiłam, żebyś ty teraz zepchnął wszystko na podłogę - rzuciłam do chłopaka.
- Sory, przyjdzie Isac to podniesie
- Dobra, oglądajcie, bo nie będziecie wiedzieloli o co chodzi - wtrącił się Justin, a my wróciliśmy do oglądania. Po dziesięciu minutach wrócił Isac.
- Isac, skarbie podnieś te poduszki z podłogi - krzyknął do niego Kevin
- Już nie mam co robić - powiedział chłopak kładąc swoje wcześniejsze ubrania do walizki
- Tobie co? Też zapomniałeś ubrań? - powiedziałam kiedy zobaczyłam że chłopak także chodzi w samych bokserkach
- Stwierdziłem, że Kevin czuje się samotnie - odpowiedział Isac, który podnosił poduszkę. Ta wylądowała na Justinie, chłopak szybko się zerwał z łóżka i wybiegł z do łazienki krzycząc, że nie ma zamiaru brać udziału w wojnie na poduszki. Za to my byliśmy innego zdania. Po całym pokoju latały poduszki, a my za nimi. Każdy próbował schować się tak, żeby nie można było go trafić, ale było to trudne, bo w moim pokoju nie było takich miejsc. Po długiej i zawziętej wojnie położyliśmy się wszyscy na łóżku i zaczeliśmy śmiać. Do pokoju wszedł Justin.
- O widzę, że trwała tu trzecia wojna światowa - powiedział rozgladając się po pokoju.
- A ja widzę, że ty także zapomniałeś ubrań - odpowiedziałam.
- Bo wiesz, musiałem uciekać, żeby nie dostać poduszką - odpowiedział chłopak i zaczeliśmy się śmiać.
CZYTASZ
Black strong
ActionWsiadłam szybko do samochodu i czekałam na rodziców. Po chwili wsiedli i oni, ruszyliśmy w stronę lotniska. W oddali widziałam znikający dom. Po moim policzku spłyneła pojedyńcza łza. Otarłam ją ręką i odwróciłam wzrok od mojego byłego domu. #6 AKCJ...
