☆65☆

3.7K 192 10
                                        

Usłyszałam pukanie do drzwi.

- Nie macie co robić?! Nieczynne! - powiedziałam przeglądając facebooka. Jednak ten ktoś pukał dalej.

- Zajęte!

Znowu puka.

- Nikogo nie ma w domu! - wykrzyczałam w stronę osoby za drzwiami, mimo to że nie wiedziałam, kto tam stoi. Ale mimo to ten ktoś znowu zapukał. Zamknęłam oczy, wzięłam głeboki wdech,rzuciłam telefon na łóżko i wstałam. Powoli otworzylam drzwi i zobaczyłam twarz Dawida.

- Czy jeśli mówię, że jestem zajęta to to oznacza, że masz mi przeszkadzać? Nie... - zaczęłam mówić podniesionym glosem.

- Ale.. - przerwał chlopak.

- Nie przerywaj mi. Więc jeśli następnym razem powiem ci, że masz mi nie przeszkadzać, to masz mi nie przeszkadzać...- zaczęłam kontynuować, ale chłopak ponownie mi przerwał.

- Problem w tym... - tym razem ja mu przerwałam.

- Mówiłam ci, żebyś mi nie przerywał? Mówiłam, więc mi nie przerywaj z łaski swojej. I jeśli jeszcze raz powiem ci, że masz nie przeszkadać, a ty dalej będziesz walił w te drzwi - wskazałam palcem na drzwi - to ci przywale, tak porządnie, że bedziesz...

- Chciałbym zauważyć - przerwał mi poraz kolejny.

- Miałeś. Mi. Kurwa. Nie. Przerywać - powiedziałam podkreślając każde słowo.

- Ale od piętnastu minut próbuje ci powiedzieć, że ty wcale nie powiedziałaś, żebym ci nie przeszkadzał - powiedział, a ja popatrzylam na niego jak na idiotę. Czy ja jestem aż tak nienormalna, czy aż tak niewyraźnie mówie?

- Dobrze, następnym razem napisze kartkę, żebyś zrozumiał " Nie wchodzić", a na dole "PS dla Dawida Nie wchodzić, bo jestem zajęta. Nieczynne dlatego, że jestem zajęta. Zajęte, z powod, że coś robie, czyli jestem zajęta, Nikogo nie ma w domu, bo masz się w końcu odpierdolić - powiedziałam i trzasnęłam drzwiami tuż przed nosem chłopaka. Usiadłam na łóżku po turecku zamknęłam oczy i zrobiłam trzy głębokie wdechy.

- Jak można być tak ułomnym człowiekiem? Czy jeśli ktokolwiek mi mówi, że mam przyjść później, bo teraz przeszkadzam to ja nadal mu przeszkadzam? Nie, ja sobie idę i jeśli to jest ważne, to przychodę później. Ale właściwie po co tak robić można się komuś wpiepszyć na głowę, zrobić awanturę o jakąś pierdolę. Jak trzeba mieć stopień niedojebania mózgowego, żeby być tak tępym - gadałam sama do siebie - Ja to chyba powinnam się z tym idiotą dalej kłócić, bo, jak jesteśmy pogodzeni to on mnie strasznie wkurwia. Wogóle jak można wytrzymać z tak wkurzającą osobą w jednym mieszkaniu. Ja to współczuje mojemu bratu...

- Słodko wygladasz ja gadasz sama do siebie - usłyszałam glos Dawida. Otworzyłam oczy i nie, on nie stał w drzwiach. On siedział na krześle przy moim biórku. Z nim chyba naprawdę jest coś nie tam.

- Czy tobie nie można raz, normalnie powiedzieć, że mi przeszkadzasz w tym momencie?

- Można, ale ty tak nie powiedziałaś -odpowiedział.

- Dawid, bardzo cię proszę. Ja mam mega słabe nerwy, więc się ze mną nie drażnij, bo może się to źle skończyć.

- Przepraszam, nie wiedziałem, że jesteś taka niebezpieszna - powiedział ironicznie.

- Wiesz, skoro trzymam nóż w bucie, to chyba nie jest to bezpieczne?

- Ty naprawdę jesteś psychiczna.

- To już wiem. A teraz mów po co przyszedłeś, bo mam już dosyć kłótni.

Chłopak wstał i podszedł do mnie, położył dłonie na moich kolanach i kucną, przez co nie musiałam patrzeć na niego od doł, tylko od góry.

- Idziemy na spacer? - zapytał. Przywaliłam sobie ręką w czoło, bo kłóciliśmy się tylko dlatego, że on chciał mnie zapytać czy idziemy na spacer. No fajnie.

- Dobra, ale po obiedzie - odpowiedziałam i pociągnęłam chłopaka, żeby wstał. Zeszłam z łóżka i stanęłam na palcach łącząc nasze usta w pocałunku. Nie trwał dlugo, bo zaraz oderwałam się od chlopaka i pociągnęłam go do kuchni mówiąc:

- Zrób coś smacznego na obiad.

- Specjalnie dla ciebie - powiedział chłopak i dał mi jeszcze szybkiego całusa na korytarzu, a potem ruszył do kuchni. A ja usadowiłam się w salonie na kanapie i zaczęłam grać w fifę.

Black strongOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz