Logan
Stałem przy samochodzie paląc papierosa. Czekałem na Mika, Minho i Dylana. Jak zwykle tylko ja jestem na czas. Dochodziła już pierwsza w nocy, a ja specjalnie dla nich zerwałem się z ciepłego łóżka, w którym był mój Scott, a ci idioci jeszcze się spóźniają. Nie uśmiecha mi się stać w ciemnym zaułku a tak późnej porze, mogli by chociaż docenić moją chęć spotkania. Gdy gasiłem papierosa usłyszałem trzask butelki przez co moja dłoń odruchowo wylądoawała na pistolecie. Podszedłem do końca zaułka i czekałem na tego, kto był za rogiem. Gdy odgłosy były dość blisko wyskoczyłem zza ściany.
- Stary! To tylko my.