57. "Sabine nie jest normalna."

5.3K 352 274
                                        

- Chodź.

Podszedł do mnie i położył dłonie na moich biodrach, delikatnie pchając mnie na maskę samochodu. Oparłam się o nią, a on mnie pocałował, stojąc między moimi nogami. Zassał moją dolną wargę i ją delikatnie przygryzł, przez co moje serce zaczęło szybko bić. Uwielbiam jak tak robi. To jest takie... Ugh. Idealne. Pojechał dłońmi wyżej, dalej trzymając mnie blisko siebie. Jak znowu zassał moją wargę, westchnęłam i odchyliłam do tyłu głowę, a on mnie pocałował w szyję i zassał tym razem moją skórę. To idzie w złą stronę. I to jeszcze w garażu. Po chwili się odsunął i pocałował mnie szybko w usta.

- Chodź, pojedziemy gdzieś.

Wsiadł za kierownicę, więc ja też i on od razu gdzieś pojechał, trzymając moją dłoń.

- Gdzie jedziemy?

- Nie powiem.

- Jay...

- Zaufaj mi.

Spojrzał na mnie, a ja kiwnęłam głową i się uśmiechnęłam.

- Okej..

Na miejscu wyszedł i poczekał aż ja wyjdę, przez co westchnęłam a on się zaśmiał.

- Księżniczka liczyła że otworzę jej drzwi?

- Szczerze mówiąc, to tak.

- Biedactwo.

Objął mnie, więc się do niego przytuliłam i się uśmiechnęłam. Poszedł w jakąś stronę, a ja z nim i po chwili stanął.

- Okej to jest... Cholernie impulsywna decyzja. Nie wiem jak to się potoczy, jak to się skończy, ale... - odwrócił wzrok i westchnął, po chwili znowu na mnie patrząc - chcę z tobą być. Wiem że może nie wyjść, ale potrzebuję cię przy sobie i nie masz pojęcia jak cholernie jestem zazdrosny o innych.

- Ale wiesz że zazdrość nie jest zdrowa?

- Miałaś powiedzieć że mnie kochasz i chcesz być ze mną do końca życia. 

- Och, no tak. Przepraszam kochanie. Kocham cię i chcę być z tobą dopóki śmierć nas nie rozłączy.

Zaśmiał się i mnie mocno przytulił, unosząc nad ziemię. O jeezuuu.

- To randka odwołana?

- Nie. Chcę wiedzieć czy skończy się seksem czy nie. 

- Skarbie, na stówę.

Pojechał dłońmi wyżej i pocałował mnie w czoło, przez co się uśmiechnęłam. Postawił mnie i złapał moją dłoń.

- Nie skończy się seksem.

- Jesteś tego taka pewna?

- Tak! Randka bez seksu to wyjątkowa randka!

- Okej, już. Zobaczymy co będzie.

- Debil.

Zaśmiał się i poszedł w jakąś stronę, ciągnąć mnie za sobą, a po chwili stanął i usiadł na ziemi, więc spojrzałam na niego jak na idiotę.

- Siadaj.

- Siedzisz debilu na śniegu.

- Mmm...

Zdjął kurtkę i położył ją na tym śniegu, a ja westchnęłam.

- Będzie Ci zimno.

- Nie będzie.

Położył rękę na moim udzie i mnie do siebie przysunął, od razu rozpinając kurtkę i wkładając głowę pod moją bluzę. Uśmiechnęłam się, czując jak zaczął mnie całować po brzuchu. O mój boże. Kurrwaaa. Ja pierdole jestem cholernie szczęśliwa. Zassał skórę i po chwili wyjął głowę spod bluzy, ciągnąc mnie sobie na kolana.

Guardian 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz