Zaczął mi dzwonić telefon, więc odebrałam. To Jaxon.
- No?
- Dzwoniłaś.
- Chciałam żebyś mnie pouczył jeździć.
- Przykro mi sisotrzyczko, byłem u Avery.
Zaśmiał się, a ja się uśmiechnęłam.
- Coś ciekawego się działo?
- Doskonale wiem że jutro ci wszystko wyśpiewa.
- Słyszę że jesteś szczęśliwy, coś się między wami stało.
- Sisotrzyczko nie bądź taka ciekawska.
Zobaczyłam że Avery do mnie dzwoni przez co się zaśmiałam.
- O, twoja ukochana do mnie dzwoni. Narka.
Odebrałam od niej i się uśmiechnęłam, powoli ruszając.
- Co tam?
- Znowu dałam się Jaxonowi!
- Co się stało?
- No jak to co? Zwyczajnie dałam mu dupy! Sabine...
- Okej, nie cieszysz się?
- Mam się cieszyć że znowu mu się dałam? Jezu, jestem żałosna.
- Jaxon to twoja pierwsza miłość... To normalne że nie możesz mu się oprzeć.
- Ja pierdole. Czuję się jak dziwka.
- Niepotrzebnie. Jax nigdy nie będzie cię traktował jak swoją dziwkę.
- Ugh... A ciebie Jason a i tak go od siebie odpychasz.
- To coś innego.
Spojrzałam na Jasona, bo wszystko słyszy. Kuurwa ta to ma wyczucie.
- To to samo. Podniecasz go, każdy doskonale wie że on na ciebie leci, a ty go odpychasz nikt nie ma pojęcia dlaczego.
- Nie chcę zepsuć żadnej przyjaźni.
- Sabine, nie oszukujmy się. On tobie też się podoba. Od dziecka na niego lecisz. Po prostu się boisz że złamie ci serce.
- Nie bawi się w związki.
- Każdy może się zmienić. I moim zdaniem powinnaś mu dać szansę.
Jason wyjął paczkę papierosów i zapalił jednego, a ja westchnęłam, wiedząc że słyszała zapalniczkę.
- Co to było? Palisz?
- Nie, to nie ja.
- Jaxon jest obok ciebie? O mój boże.
- Nie, Jason...
- O Jezu. Słyszał to? Przepraszam. Już się nie odzywam. Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?
- Sama nie wiem.
- Pogadamy później...
- Jasne.
Rozłączyła się, a ja westchnęłam i pojechałam powoli do domu. Jason się nie odezwał ani słowem przez całą drogę. Dosłownie przez całą drogę, ja sobie tylko coś podśpiewywałam.
- Lubię jak śpiewasz.
Spojrzał na mnie, a ja spuściłam wzrok i się lekko uśmiechnęłam.
- Ja... Nie sądziłam że słuchasz.
- Masz mega ładny głos.
- Dziękuję...
- Na twoim miejscu bym nagrał kilka kawałków. Nadajesz się do tego, mówię Ci to od dziecka.
