9. "Rozluźnij się."

5.7K 358 218
                                        

Zaczął mi dzwonić telefon, więc odebrałam. To Jaxon.

- No?

- Dzwoniłaś.

- Chciałam żebyś mnie pouczył jeździć.

- Przykro mi sisotrzyczko, byłem u Avery.

Zaśmiał się, a ja się uśmiechnęłam.

- Coś ciekawego się działo?

- Doskonale wiem że jutro ci wszystko wyśpiewa.

- Słyszę że jesteś szczęśliwy, coś się między wami stało.

- Sisotrzyczko nie bądź taka ciekawska.

Zobaczyłam że Avery do mnie dzwoni przez co się zaśmiałam.

- O, twoja ukochana do mnie dzwoni. Narka.

Odebrałam od niej i się uśmiechnęłam, powoli ruszając.

- Co tam?

- Znowu dałam się Jaxonowi!

- Co się stało?

- No jak to co? Zwyczajnie dałam mu dupy! Sabine...

- Okej, nie cieszysz się?

- Mam się cieszyć że znowu mu się dałam? Jezu, jestem żałosna.

- Jaxon to twoja pierwsza miłość... To normalne że nie możesz mu się oprzeć.

- Ja pierdole. Czuję się jak dziwka.

- Niepotrzebnie. Jax nigdy nie będzie cię traktował jak swoją dziwkę.

- Ugh... A ciebie Jason a i tak go od siebie odpychasz.

- To coś innego.

Spojrzałam na Jasona, bo wszystko słyszy. Kuurwa ta to ma wyczucie.

- To to samo. Podniecasz go, każdy doskonale wie że on na ciebie leci, a ty go odpychasz nikt nie ma pojęcia dlaczego.

- Nie chcę zepsuć żadnej przyjaźni.

- Sabine, nie oszukujmy się. On tobie też się podoba. Od dziecka na niego lecisz. Po prostu się boisz że złamie ci serce.

- Nie bawi się w związki.

- Każdy może się zmienić. I moim zdaniem powinnaś mu dać szansę.

Jason wyjął paczkę papierosów i zapalił jednego, a ja westchnęłam, wiedząc że słyszała zapalniczkę.

- Co to było? Palisz?

- Nie, to nie ja.

- Jaxon jest obok ciebie? O mój boże.

- Nie, Jason...

- O Jezu. Słyszał to? Przepraszam. Już się nie odzywam. Dlaczego nic mi nie powiedziałaś?

- Sama nie wiem.

- Pogadamy później...

- Jasne.

Rozłączyła się, a ja westchnęłam i pojechałam powoli do domu. Jason się nie odezwał ani słowem przez całą drogę. Dosłownie przez całą drogę, ja sobie tylko coś podśpiewywałam.

- Lubię jak śpiewasz.

Spojrzał na mnie, a ja spuściłam wzrok i się lekko uśmiechnęłam.

- Ja... Nie sądziłam że słuchasz.

- Masz mega ładny głos.

- Dziękuję...

- Na twoim miejscu bym nagrał kilka kawałków. Nadajesz się do tego, mówię Ci to od dziecka.

Guardian 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz