Po może dwóch, trzech godzinach, wyszliśmy z wanny, a Jason się zaśmiał i mnie podniósł od razu opierając o ścianę.
- Jason jesteś?!
Zaśmiał się i odchylil głowę, od razu mnie całując. Po tym się ubrał i stąd wyszedł. Też się ubrałam i poszłam od razu do pokoju Jasona, a tu się położyłam i włączyłam jakiś film. Po chwili wszedł tu Jason i nade mną zawisł, przez co się zaśmiałam i go pocałowałam.
- Za piętnaście minut wychodzą.
- Mmm... No dobra.
Złapałam jego łańcuszek ode mnie i się uśmiechnęłam.
- Dalej go nosisz...
- Nie ma szans że go zdejmę.
- Przed chwilą widziałam na telefonie filmik z pytaniami co bym mogła komuś obiecać. Znaczy, czy bym potrafiła.
- Pokaż go.
Wziął mój telefon, więc mu go pokazałam, a on się na mnie położył. Jestem z nim tak cholernie szczęśliwa jak nigdy no jejku.
- Mogę Ci obiecać to wszystko. Nie ma szans że cię zostawię.
- Naprawdę?
Uśmiechnęłam się, tak samo i on.
- Tak. Serio mógłbym Ci obiecać że cię nie zostawię, że będę przy tobie, że...
- Mógłbyś czy...
- Mogę. Nawet jak coś odpierdole i tak cię nie zostawię.
Uśmiechnęłam się i go przytuliłam, kładąc na łóżko.
- Kocham cię. Mocniutko.
Spojrzałam na niego, a on się zaśmiał i mnie pocałował.
- Ja ciebie też. Cholernie mocno...
Pocałował mnie, więc się na nim położyłam i westchnęłam.
- Dalej jestem głodna.
Spojrzałam na niego. Parsknął śmiechem i kiwnął głową.
- Okej, możemy coś zrobić.
- Ty nie jesteś głodny?
- Nie. Najadłem się tym makiem.
- Uh, czuję się jak świnia. Tak mało jesz a ja...
- Najważniejsze że moja świnka.
Rozchyliłam usta i walnęłam go w ramię, a on wybuchł śmiechem i mnie przytulił.
- Jason ty jebany dupku!
- Kochanie... Daj spokój.
- O nie. Ja pierdole. Miałeś powiedzieć że jestem piękna!
- Piękną świnką na pewno.
- Jebana kurwa. Ja pierdole. Nie odzywaj się do mnie.
Zeszłam z niego i odwróciłam się do niego tyłem. Zaśmiał się i pocałował mnie w szyję, więc przykryłam się cała kołdrą. Ale cudownie nim pachnie... Jejciu...
- Kocham cię.
Pocałował mnie w głowę przez kołdrę. Uśmiechnęłam się i na niego spojrzałam, a on się zaśmiał.
- Co chcesz zjeść?
Odgarnął mi włosy z twarzy. Co bym chciała zjeść? Zdecydowanie naleśniki.
- Naleśniczki.
Uśmiechnęłam się i go pocałowałam.
- Będą naleśniczki.
