69. "Odpuść to sobie"

5.3K 369 214
                                        

Po może dwóch, trzech godzinach, wyszliśmy z wanny, a Jason się zaśmiał i mnie podniósł od razu opierając o ścianę.

- Jason jesteś?!

Zaśmiał się i odchylil głowę, od razu mnie całując. Po tym się ubrał i stąd wyszedł. Też się ubrałam i poszłam od razu do pokoju Jasona, a tu się położyłam i włączyłam jakiś film. Po chwili wszedł tu Jason i nade mną zawisł, przez co się zaśmiałam i go pocałowałam.

- Za piętnaście minut wychodzą.

- Mmm... No dobra.

Złapałam jego łańcuszek ode mnie i się uśmiechnęłam.

- Dalej go nosisz...

- Nie ma szans że go zdejmę.

- Przed chwilą widziałam na telefonie filmik z pytaniami co bym mogła komuś obiecać. Znaczy, czy bym potrafiła.

- Pokaż go.

Wziął mój telefon, więc mu go pokazałam, a on się na mnie położył. Jestem z nim tak cholernie szczęśliwa jak nigdy no jejku.

- Mogę Ci obiecać to wszystko. Nie ma szans że cię zostawię.

- Naprawdę?

Uśmiechnęłam się, tak samo i on.

- Tak. Serio mógłbym Ci obiecać że cię nie zostawię, że będę przy tobie, że...

- Mógłbyś czy...

- Mogę. Nawet jak coś odpierdole i tak cię nie zostawię.

Uśmiechnęłam się i go przytuliłam, kładąc na łóżko.

- Kocham cię. Mocniutko.

Spojrzałam na niego, a on się zaśmiał i mnie pocałował.

- Ja ciebie też. Cholernie mocno...

Pocałował mnie, więc się na nim położyłam i westchnęłam.

- Dalej jestem głodna.

Spojrzałam na niego. Parsknął śmiechem i kiwnął głową.

- Okej, możemy coś zrobić.

- Ty nie jesteś głodny?

- Nie. Najadłem się tym makiem.

- Uh, czuję się jak świnia. Tak mało jesz a ja...

- Najważniejsze że moja świnka.

Rozchyliłam usta i walnęłam go w ramię, a on wybuchł śmiechem i mnie przytulił.

- Jason ty jebany dupku!

- Kochanie... Daj spokój.

- O nie. Ja pierdole. Miałeś powiedzieć że jestem piękna!

- Piękną świnką na pewno.

- Jebana kurwa. Ja pierdole. Nie odzywaj się do mnie.

Zeszłam z niego i odwróciłam się do niego tyłem. Zaśmiał się i pocałował mnie w szyję, więc przykryłam się cała kołdrą. Ale cudownie nim pachnie... Jejciu...

- Kocham cię.

Pocałował mnie w głowę przez kołdrę. Uśmiechnęłam się i na niego spojrzałam, a on się zaśmiał.

- Co chcesz zjeść?

Odgarnął mi włosy z twarzy. Co bym chciała zjeść? Zdecydowanie naleśniki.

- Naleśniczki.

Uśmiechnęłam się i go pocałowałam.

- Będą naleśniczki.

Guardian 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz