12. "Jaxon się dowiedział."

5.1K 380 260
                                        

- Avery...

- Nie rób mi tego znowu.

- Nie zrobię... Ale obiecaj że sobie kogoś znajdziesz i będziesz szczęśliwa.

- Nie chcę. Dlaczego jesteś takim dupkiem?

O ja pierdole jak ciężko.

- Avery... To ty nie potrafisz mi wybaczyć tego co zrobiłem. Jeśli chodzi o ciebie zawsze jestem otwarty na propozycje. Zawsze kurwa czekam, więc naprawdę...

- Ruchając inne dziwki?

Ona jest smutna czy wku... Okres. Ja pierdole. Zawsze się czepia dosłownie o wszystko jak ma okres.

- Doskonale wiesz że jak jestem sam to korzystam, a jak jestem w związku to jestem wierny.

- Nigdy nie byłeś w związku jebany cwelu! Miałeś mnie zawsze w dupie.

- Nigdy nie miałem cię w dupie. Doskonale wiesz że cię kocham i że czekam, to ty mi nigdy tego nie powiedziałaś i ty nie chcesz ze mną być.

- Chciałam powiedzieć ale pocałowałeś inną sukę. Jebana szmata. Jak na nią patrzę mam ochotę jej zajebac.

- Jak patrzę na facetów obok ciebie mam ochotę im zajebać.

- Jesteś teraz nie fair. Ciągle się prowadzasz z jakimiś typiarami.

- Słońce, bo za tobą cholernie tęsknię.

Rozchyliła usta, a ja się zaśmiałem i oparłem o szafki za nią. Zawsze byłem z nią szczery jeśli chodzi o uczucia. Doskonale wie że ją kocham, doskonale wie że tęsknię i doskonale wie że mnie cholernie pociąga.

- Jesteś głupi.

- Sama przed chwilą nie chciałaś tego kończyć. Chciałem Ci dać przestrzeń.

- Nie rób mi tego.

- Zdecyduj się.

- Nie mogę! Jest środek miesiąca, mam okres!

- Ja pierdole... Może wrócimy do tej rozmowy za tydzień?

- Dobry pomysł.

- Nie wiem jak się zachować.

- Normalnie. Jak ty.

Uniosłem brwi i się zaśmiałem, pochylając się nad jej twarzą.

- Tak?

- Tak. Uwielbiam to.

Stanęła na palcach i owinęła ręce wokół mojej szyi, więc ją podniosłem i westchnąłem. Typowo minęła rozmowa. Zawsze się tak kończy.

- Sabine się na pewno stęskniła.

Powiedziałem, patrząc na jej usta. Kuuurwaa nie rób tego.

- Wytrzyma jeszcze chwilę...

Uśmiechnęła się i mnie pocałowała. Kurwa. Mać. Jestem w dupie. Ja pierdole. Czy ona może przestać tak na mnie działać, proszę? Oparłem ją o szafki i westchnąłem, a ona się uśmiechnęła.

- Macie od tego kible.

Jason się zaśmiał i otworzył swoją szafkę, więc ją postawiłem i na niego spojrzałem.

- Gadaj co wiesz o tych urodzinach i co jej zrobiłeś.

- Nasza tajemnica.

- Jason!

Avery też na niego spojrzała, a on się uśmiechnął i wyjął w szafki dużą butelkę z wodą.

- Nie powiem wam.

Guardian 2Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz