III 44-Uroki małżeństwa...

117 15 3
                                    

RAVEN:
-Wstawaj.-Uderzyłam czarnowłosego w twarz poduszką.
-Co..?-Rozchylił lekko powieki, rozespany.
-Zaspaliśmy. Jest 13.
-Oj, daruj... Mam kaca...-Obrócił się plecami do mnie.
-Mówiłam żebyś nie przesadzał z szampanem..?
-To wina Bestii. To on podsuwał kieliszki. Sam też pewnie umiera...-Mruknął.
-Ale Bestia to Bestia, a to Ty wypiłeś. Wstawaj!
-Gdzie Ci tak spieszno. Źle Ci było ze mną wczoraj w nocy?-Zapytał zza zamkniętych oczu.
Zarumieniłam się na wspomnienie nocy poślubnej.
-Nie...
-No widzisz.
-Ale to nie ma nic do rzeczy. Do 18 mamy dojechać na Florydę, inaczej przepadnie nam rezerwacja. Chcesz spędzić podróż poślubną pod mostem?
-Gdziekolwiek, byle z Tobą.-Odparł.
-Lizus. Wstawaj.
-Nie wiedziałem że uroki małżeństwa pokażą się tak szybko...-Powiedział cicho.
-Słyszałam.-Rzuciłam.-Wstań już.
Usłyszałam przeciągłe westchnięcie, aż w końcu zaczął się podnosić.
-Cud! To żyje!-Parsknęłam widząc nieobudzonego chłopaka.
-Nie tak głośno, proszę...
-Będzie jeszcze głośniej, jeśli za 3 trzy sekundy nie wstaniesz.
-Dobra już. Wygrałaś...
-Cieszy mnie to.
***
Spakowaliśmy się prędko. Damian wziął tabletkę i ból głowy minął, aczkolwiek pije naprawdę dużo. Trochę mi go żal, no ale zasłużył. Mówiłam mu że jako Tytan pije mało i nie jest "wprawiony w boju".
Dick pożyczył nam auto, żebyśmy mogli dojechać na Florydę jak cywilizowani ludzie.
-Bawcie się dobrze.-Uściskała mnie Anders.-I uważajcie.
-Oczywiście, Kory. Dziękujemy.-Odparłam.
-Ze mną jest bezpieczna.-Powiedział Damian.
-Trzymajcie się!-Pomachał nam zielony.
-Adios!-Odezwał się Jaime.
I tak wyjechaliśmy w podróż poślubną.


XD pobudka XD

|DAMIRAE| 2 Tak blisko, a jednak daleko... Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz