Rozdział 54

3.9K 265 7
                                        


Perspektywa Alice...

-Nauczyłeś mnie jak walczyć, a ja nauczyłam cię jak wygrywać, Harry- powiedziałam łkając

-Idź już- warknął ostrym przepełnionym bólem głosem

Po chwili patrząc na niego ostatni raz wybiegłam z mieszkania niemalże się potykając

Pogoda na zewnątrz idealnie opisywała, moją rozpacz

Padało, a dokładnie lało jak z cebra

Płakałam biegnąc i zasłaniając się kapturem

Teraz już wiem, że straciłam go na zawsze, już wiem, że cholernie go kocham i nigdy nie przestałam

-Przepraszam- szepnęłam wpadając na kogoś, kto akurat wychodził ze sklepu

Nie obchodziło mnie nic, czułam się jak gówno, szansa na na jedyną i prawdziwą miłość właśnie przepadła i to przeze mnie

Po moim policzku spłynęła pojedyncza łza, którą za wszelką cenę chciałam zatrzymać

Chciałam być silna

-Mogę cię o coś spytać?- zapytał Harry ze smutkiem w oczach

Spojrzałam na niego kiwając lekko głową

-Czy nadal mnie kochasz?- zapytał robiąc krok w moim kierunku

Kocham cię, tak cholernie cię kocham, Harry

-Nie- powiedziałam cicho- Nie kocham cię- spojrzałam na niego ze łzami w oczach

Nie mogłam powiedzieć mu prawdy, po tym jak wyznał mi, że Kocha tą szmatę....po prostu nie mogłam

-Alice- usłyszałam wołanie Kendall- Zatrzymaj się

Nie reagowałam, nie chciałam

-Stój- złapała mnie za rękę odwracając mnie w swoim kierunku- O mój boże- zasłoniła ręką usta- Co się stało?

-O-on odszedł- łkałam- Harry, oświadczył się Alex- krzyknęłam nie zwracając uwagi na innych ludzi patrzących na mnie spod swoich parasoli

-Chodź- wzięła mnie pod ramie prowadząc do mojego mieszkania......

Same Old Love /H.S.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz