Rozdział 86

3.7K 279 28
                                        


Perspektywa Alice...

-Dla ciebie- usłyszałam

-Harry- upomniałam go- Myślałam, że mamy to już za sobą- powiedziałam patrząc w talerz

-Ale ja nie chce mieć tego za sobą- powiedział wstając

-Co robisz?- zapytałam patrząc na bruneta

-Alice ja nadal cię kocham- powiedział kucając przy mnie- I wiem, że ty mnie też kochasz

-Harry- spojrzałam na niego błagalnie

-Pamiętasz wczorajszą sytuację w windzie?- zapytał, na co przytaknęłam głową- Nie zaprzeczysz, że nie chciałaś tego pocałunku- powiedział, a ja się nie odezwałam, ani słowem

-Już tyle razy próbowaliśmy- powiedziałam po chwili- Ja już nie mam siły.......ja już nie chce

-Alice....

-Harry- przerwałam mu- To już nie ma sensu, ja już nie jestem w stanie ci zaufać

-Tamtego wieczoru- zaczął- To Alex mnie czymś ogłuszyła, dowiedziała się o ślubie- próbował się usprawiedliwić- Uwierz mi, że już miałem wychodzić

-Wierze ci, ale...

-Ale?- zapytał

-Już nigdy nie będziemy razem

-Czemu?

-Bo to nie ma sensu, zawsze będzie jakaś przeszkoda- powiedziałam, a moje oczy się zeszkliły

Nie, Alice ogarnij się, nie płacz

-Mogę zostać?- zapytał, po chwili patrząc na moje ręce, które trzymał

-Po co?- zapytałam

-Chce spędzić z tobą trochę czasu- odpowiedział- Obejrzymy jakiś film, powygłupiamy się

-Jeśli chcesz

-Pamiętasz, jak kiedyś, jak jeszcze nie byliśmy parą dostałaś takie dużego misia od mojej fanki

-Pamiętam- zaśmiałam się

-To miał być mój miś?- wydął wargę

-Ale dała mi go, bo uważała, że jestem fajniejsza- zaśmiała się

-I miała rację- powiedział uśmiechając się do mnie....




FRENDZONE xd

KOMENTUJCIE, PROSZĘ ;((((

PISZCIE CO MYŚLICIE ;P

Same Old Love /H.S.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz