Rozdział 77

3.5K 227 9
                                        


-Harry zrozumie, że go już nie kochasz- powiedział przybliżając się do mnie i złączając moje usta

Alice, stop!- krzyczała moja podświadomość,ale usta robił co innego

Oddałam pocałunek

Całował.....całkiem dobrze

-Dobry wieczór- usłyszałam głos Harrego, przez co ja z Ashem oderwaliśmy się od siebie

-Co za niespodzianka- Ash udał zdziwionego- Mój rywal tutaj

-Zadajesz się z tym kretynem?- zapytał mnie Harry

-Muszę pytać z kim wolno mi się umówić?- warknęłam

-Bezczelny typ-stwierdził Ashton- Nagle sobie o tobie przypomniał

-Porozmawiajmy- powiedział Harry łapiąc mnie za rękę i zmuszając do wstania

-Chwileczkę- warknął Ash- Nie możesz jej zabrać

-Mam cię prosić o pozwolenie?- wysyczał Harry, ciągnąc mnie w nieznanym kierunku

Alice walnij go, no walnij- krzyczała moja podświadomość

Cholerna podświadomość

-Nie mówiłaś, że idziesz z Ashem na kolacje- warknął siadając przy wolnym stoliku z dala od ludzi

-Od kiedy muszę ci się spowiadać?- wycedziłam przez zęby- Ty też nie mówiłeś o randce z....- spojrzałam na dziewczynę z którą przyszedł- Z kimś tam

-To co innego

Jasne, dupku

-Dlaczego?- zapytałam- Bo ja jestem kobietą, a ty mężczyzną ?

-Jeśli zobaczą cię paparazzi to....

-To co?- zapytałam ze sztucznym uśmiechem

-Po prostu nie chce żebyś się z nim umawiała- powiedział stanowczo

-Pojebało cię?- zapytałam- Będę robić co chce, zakpiłeś ze mnie, bawiłeś się moim kosztem

-Alice...

-Będę spotykać się z kim chce- powiedziałam

-Chcesz go poślubić?- wypalił nagle

-On mnie kocha- skłamałam nagle, bez zastanowienia

Kurwa, kurwa Alice

-On nie zna takiego uczucia

-Kocha mnie bardziej niż ty kiedykolwiek- warknęłam

-Obiecaj, że z nim zerwiesz- powiedział po chwili, jakby zabolały go moje słowa

-Nie bądź śmieszny, niczego ci nie obiecam- powiedziałam wstając

-Jeszcze nie skończyłem- złapał mnie za rękę

-Ale ja tak- warknęłam wyrywając mu rękę i wracając do Asha, który o dziwo siedział jeszcze przy stole

-Jesteś na mnie zły?- zapytałam siadając

-Nie na ciebie- powiedział- Na niego, bo cię stąd zabrał

-Gdy tylko się pojawił prosiłam żebyśmy wyszli- próbowałam się usprawiedliwiać

-Nie możesz ciągle się ukrywać- powiedział na co pokiwałam głową

-Odwieziesz mnie do domu?- zapytałam

-Odwiozę- uśmiechnął się.....




Same Old Love /H.S.Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz