Perspektywa Harrego...
-Bo ja cię nadal kocham- powiedziałem cicho patrząc na nią
Nie odpowiedziała tylko tępo wpatrywała się w ścianę za mną
-Powiesz coś?- zapytałem po chwili ciszy
-A co chcesz usłyszeć?- zapytała patrząc na mnie
-Że też mnie kochasz- powiedziałem z nadzieją
-Jak mam ci to powiedzieć po tym wszystkim?- zapytała z wyrzutem- Już próbowaliśmy dwa razy i....
-Ale zawsze do siebie wracamy- przerwałem jej- Nigdy nie przestałem i nie przestane cię kochać
-Masz teraz Alex- prychnęła
-Ona się nie liczy
-To czemu z nią nie zerwiesz?- zapytała
-Zerwę z nią obiecuję i już nigdy nie wpakuję się w to gówno
-Jeszcze kilka tygodni mówiłeś, że się zakochałeś- zaśmiała się nerwowo, a ja przypomniałem sobie tamten wieczór
-Alice?- zapytałem jakby sam siebie, widząc dziewczynę przed drzwiami
-Powiedz, że to nie prawda- warknęła wchodząc do mieszkania i rzucając gazetę na szklany stół
-To prawda- powiedziałem biorąc gazetę i patrząc na okładkę
-Czemu?- zapytała jakby z żalem
-A czemu nie?- zaśmiałem się nerwowo
-Nie musisz robić, tego co ci każe ten psychol- prychnęła chodząc po pokoju
Dobrze wiedziałem, że mówiła o moim menadżerze
-Ale ja nie robię tego dlatego, że on mi kazał- skłamałem, nawet nie wiem dlaczego
-C-co?- zająkała się- Jak to?
-Spotykam się z Alex już od dłuższego czas- brnąłem dalej w kłamstwo, powtarzając sobie w głowie, że to tylko i wyłącznie dla jej dobra
-Nie wierze ci- zaśmiała się nerwowo- Nie mógłbyś mi tego zrobić- spojrzała na mnie- Prawda?
-Przepraszam- spojrzałem na nią obojętnie, ale w środku naprawdę płakałem- Zakochałem się
-Ale, ona....
-Wiem- przerwałem jej- Ale sama mówiłaś, że związek nie był nam pisany- wzruszyłem ramionami
Po jej policzku spłynęła pojedyncza łza, które za wszelką cenę chciała zatrzymać........
-To był największy błąd mojego życia- powiedziałem ujmując jej dłoń, której o dziwo nie wyrwała- Kocham cię
-Sama nie wiem- powiedziała zmieszana- Co powiedzą inni?
-W dupie mam innych- pocałowałem wierzch jej dłoni- Ty jesteś najważniejsza, zapomnij o nich, tylko my się liczymy
Po jej policzku spłynęła pojedyncza łza
-Naprawdę cię kocham, Alice- powiedziałem- Czy chcesz być......
-Dobrze, spróbujmy- przerwała mi......
Aaaaaa jakie to słodkie ;))))
CZYTASZ
Same Old Love /H.S.
FanfictionCześć nazywam się Alice Maliker i mam 17 lat. Mieszkam w New Yorku i tutaj uczęszczam do liceum. Wcześniej mieszkałam w Londynie gdzie poznałam przystojnego i sławnego Harrego Styles. Pokochałam go, a on mnie, lecz teraz ja jestem tu a on pewnie gra...
