-Jackson!!- krzyknęłam i jak głupia zaczęłam pukać w szybę. Sehun podszedł do mnie i stanął tak blisko ,ze czułam jego oddech na karku. Jackson nie słyszał mnie i jedyne co robił to z ledwością siedział na tym krześle. Byłam zła i jednocześnie szczęśliwa.
-On cie nie słyszy, ale ty możesz słuchać jego. Możesz przychodzić tu i na niego patrzeć. - powiedział Sehun i swoją dłonią odgarnął mi włosy. Odsunęłam się od niego i spojrzałam z obrzydzeniem.
-Jak mogłeś to zrobić. Tylko po go tu sprowadziłeś? Żeby pobierać od Jonghyuna jakieś opłaty. To jest twój plan? Tak chcesz zniszczyć wroga?- pytałam
-O nie...- powiedział i podszedł do mnie z palcem wskazującym na ustach- On tu trafił przez ciebie- dodał i wskazał na mnie palcem
-Jak to?
-Teraz już zrobisz dla mnie wszystko. Jeśli mnie zdradzisz, będziesz mnie okłamywać, albo coś w tym stylu...to on ,a nie ty za to zapłaci.- odpowiedział i złapał mnie za szczękę. Patrzyliśmy prosto w swoje oczy. Czułam ,że nie mam innego wyjścia. Nie chciałam skrzywdzić Jacksona, więc nie miałam wyjścia
-Zgoda- powiedziałam
-No i cudnie- powiedział zadowolony Sehun i puścił mnie.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Odszedł do drzwi i powiedział, że w nagrodę mogę tu chwilę posiedzieć. Gdy wyszedł podeszłam ponownie do szyby i spojrzałam na chłopaka. Przez kilka minut patrzyłam na to jak cierpi i błagałam by podniósł swoją głowę i zobaczył, że nie jest tu sam. Chciałam by wiedział, że jestem obok i nie zostawię go tu samego. Jeszcze nie wiem jak, ale go stąd wyciągnę.
-Jackson, błagam cie spójrz na mnie- powiedziała i zapukałam w szybę
Wtedy chłopak odchylił głowę do tyłu i spojrzał na mnie ze smutkiem.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Każdy ruch sprawiał mu niewyobrażalny ból. Jednak kiedy nasze spojrzenia się ze sobą zbiegły, on się rozluźnił i uśmiechnął, w sposób który kochałam. Mimo, że był cały we krwi to dla mnie jej tam wcale nie było. Uśmiechałam się do niego przez łzy w oczach...