Dzisiejszy ranek był taki sam jak wczorajszy. Tata odwiózł mnie do szkoły i trzeba było zacząć nowy dzień. Po wczorajszej wizycie nieznajomego motocyklisty miałam wrażenie, że ktoś cały czas mnie obserwuję. To uczucie zniknęło gdy poczułam jak ktoś obejmuje mnie po przyjacielsku...zesztywniałam jak słup.
- Co ty taka spięta? To tylko ja- odezwał się V, a ja odetchnęłam z ulgą - Nie przywykłam do tego.. - wymamrotałam - Nikt cie nie przytula, nawet rodzice? - zapytał, a ja delikatnie przytaknęłam i wyminęłam go.
Przez chwilę szłam sama, ale zaraz chłopak mnie dogonił. Zerknęłam na niego kątem oka. Chłopak nerwowo drapał się po karku, bo pewnie nie wiedział jak wyjść z tego drażliwego tematu... Na szczęście, albo nie... Podeszła do nas dziewczyna z długimi czarnymi włosami. Uśmiechnęła się do nas przyjaźnie. Wyglądała na idealny materiał na moją koleżankę... Tak, dobrze słyszeliście... Postanowiłam się z kimś zaprzyjaźnić. Oczywiście nie na siłę. Poprostu zaczęłam tęsknić za spędzaniem czasu z rówieśnikami.
- Część jestem HaNa. Jestem tu nowa i słyszałam, że ty też - odezwała się bardzo miłym dla ucha głosem
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
- Miło poznać. Ja jestem V, a ta niemowa to JiDi- odezwał się chłopak i objął mnie ramieniem - Jesteś niemową? - zapytała przejęta tym co usłyszała - Nie jestem... Poprostu od kilku lat nikogo do siebie nie dopuszczałam
Przyznałam chociaż nie wiem dlaczego. Tak poprostu powiedziałam im prawdę... Już drugi raz tak bardzo otworzyłam się na ludzi... Najpierw V, a teraz ona... Kiedy wyjaśniłam dlaczego tak mało mówię, V posmutniał... Być może domyślił się, że chodziło o przeprowadzki i problemy z tym związane. Musiał słyszeć jak Jonghyun o tym wspomniał w metrze. Wyminęłam ich i poszłam pod salę. Tym razem ławki były podwójne, ponieważ była to sala biologiczno-chemiczna. Usiadłam do ławki przy oknie i zerknęłam czy V nie idzie za mną. Chciałam by usiadł za mną niż zrobi to ktoś inny... Niestety po kilku minutach tak się właśnie stało...
- Co jest piekna? V cię zostawił? - zapytał Jonghyun i usiadł obok mnie - Zostaw mnie- szepnęłam ze złością i nawet na niego nie spojrzałam
Jonghyun chyba usłyszał to, bo od razu zaczął się śmiać. To przyciągnęło uwagę kilku uczniów, którzy zaczęli się nam przyglądać. Kiedy chłopak przestał się śmiać postanowilam na niego spojrzeć... Wtedy się trochę przeraziłam. Chłopak miał rozciętą wargę i lekko zdarty policzek. Chciałam zapytać kto go tak załatwił, ale on napewno nic by mi nie powiedział. Przemilczałam to, chodź w głowie miałam tysiąc myśli. Może w końcu ktoś mu się postawił.
Jonghyun zauważył, że mu się przyglądam. Jego mina zrobiła się bardziej ponura. By ukryć te zadrapanie i rozciętą wargę, chłopak założył kaptur na głowę... Odwróciłam wzrok i przez reszte lekcji nie spojrzałam w jego stronę...