81*

1K 63 65
                                    


Kiedy zwinnie odskoczyłem na bok miałem czas na to by pomyśleć o ruchu , który mogłem wykonać.  Sehun rozbił szybę w swoim aucie i warknął ze złości. Uśmiechnąłem się pod nosem i gdy on się do mnie odwrócił, zamachnąłem się i zacząłem walić go gdzie popadnie. Jego uśmiech zniknął z twarzy i zamiast niego pojawił się strach i krew na łuku brwiowym, którego rozciąłem swoim rodzinnym sygnetem. 

Kiedy Sehun zaczął opadać z sił  wykonał jakiś ruch ręką w stronę jednego ze swoich ludzi i ten jak na zawołanie rzucił mu coś pod nogi

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Kiedy Sehun zaczął opadać z sił  wykonał jakiś ruch ręką w stronę jednego ze swoich ludzi i ten jak na zawołanie rzucił mu coś pod nogi. Chciałem na to spojrzeć, ale gdy to zrobiłem nie mogłem nic z tym zrobić, bo Sehun to szybko podniósł i skierował w moją stronę.

Trzymając w dłoni broń miał ze mną przewagę. Byłem bezbronny, więc stanąłem w miejscu i go wypuściłem. Kiedy cofnął się o parę kroków, uśmiechnął się do mnie z wyższością. Miałem ochotę się na niego rzucić, ale w tedy on mógłby strzelić i umarł bym nie pomagając dziewczynie. Nie chciałem ją narażać, a uratować. Gdy JiDi będzie bezpieczna dopiero w tedy będę mógł umrzeć.

-Odpuść Sehun- powiedziałem licząc na to, że on się opamięta- pomyśl o rodzinie, o firmie. Chcesz dalej być uważany za przestępce?- zapytałem

-Ja nie jestem przestępcą. Nie siedziałem w więzieniu tak jak ty. I ty myślisz, że na nią zasługujesz?- zapytał się mnie  mając w oczach żądzę mordu. Jeszcze chyba nigdy nie widziałem go w takim stanie jakim był teraz. Chłopak szybko uderzył mnie w szczękę i przez to prawie upadłem na ziemie.

-Pogódź się z tym, że ona cie nie chce- powiedziałem  i już miałem tego wszystkiego dość

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

-Pogódź się z tym, że ona cie nie chce- powiedziałem  i już miałem tego wszystkiego dość. Bałem się o JiDi, bo gdy tu wjeżdżałem stało tu oprócz Sehuna 2 gości, a teraz widzę tylko jednego. Bałem się, że on jej coś zrobił.

Sehun słysząc moja prośbę zaczął się śmiać jak jakiś szaleniec. To było tak przerażające, że po moim ciele przeszły ciarki. Gdy zamilkł skinął głową w stronę chłopaka, który widząc to podszedł do mnie i mnie złapał w taki sposób, że nie mogłem mu się wyrwać. Obaj zaczęli prowadzić mnie w stronę willi i gdy tylko tam wszedłem od razu usłyszałem przerażony krzyk dziewczyny.  Rozglądałem się , ale nigdzie w pobliżu jej nie było.

𝐃𝐀𝐍𝐆𝐄𝐑Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz