Kiedy chłopcy przestali się śmiać. Ja nadal nie wierzyłam w co się wpakowałam. Jonghyun spojrzał na mnie i podpadł swoją głowę o dłoń.
- Czyli jak będzie? Dołączysz do nas? - zapytał - Tak- powiedziałam i wzdychając spojrzałam w podłogę - Świetnie! Minho odwieź ją do domu. Nie chcę by szkoła od razu dowiedziała się ,że wpadła w nasze złe towarzystwo, wiec zalatw jej jakieś zwolnienie czy coś - powiedział i podniósł się z sofy, na której oboje siedzieliśmy
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Jonghyun stanął przede mną z wyciągniętą dłonią. Spojrzałam w jego stronę niepewnie. Lecz ostatecznie złapałam go za dłoń i pozwoliłam mu by pomógł mi wstać.
- Jesli ktoś nie do słyszał SoNi jest teraz naszą rodziną. Jeśli jej włos z głowy spadnie, to zakatrupie. Zrozumiano?- odezwał się i przeleciał wzrokiem po wszystkich....
Nie każdy chyba przyjął do siebie te wiadomość pozytywnie. Minho czuł się chyba winny, bo unikał mojego spojrzenia. Jackson mimo, że się uśmiechał to miałam wrażenie, że się tak latwo nie polubimy. Reszta patrzyła na mnie pustym, lub ciekawskim spojrzeniem.
- Minho... Odezwał się Jonghyun, a chłopak podszedł do nas. Obaj stanęli na przeciw siebie i zaczęli coś szeptać. Jonghyun puścił moją dłoń. Spojrzał na mnie ,puścił oczko i odszedł do dalszej części magazynu. - Chodź - powiedział Minho i zaczął iść w stronę auta, którym przyjechaliśmy.
Nie czekał na mnie, wiec by go dogonić musiałam często podbiegać. Kiedy Minho wszedł do samochodu, ja zrobiłam to samo. Chłopak nie czekał aż zapne pasy... Nawet on tego nie zrobił. Odjechał robiąc drift przy nawróceniu.
Jechaliśmy przez kawalek drogi w ciszy. Oboje byliśmy pochłonięci swoimi myślami. W końcu jednak ta cisza jak dla mnie zaczęła robić się niezreczna. Odwróciłam głowę w jego stronę i zaczęłam mu się przyglądać... Jednocześnie szukałam jakiegoś tematu do rozmowy.
- Musisz zadzwonić do V i tej dziewczyny... Jeśli powiedzieli, że odeszłaś z nimi, to szkoła się szybko dowie, że wpadłaś w złe towarzystwo - powiedział nie odwracając wzroku od drogi, która nie była już tak bardzo opuszczona. - Jasne- westchnęłam i napisałam do tej dwójki, że nic mi nie jest. Zapytałam się ich czy nie powiedzieli o tym porwaniu. Na szczęście nie zrobili tego. Jutro im wszystko wytłumaczę.
- Mam się teraz ukrywać? Zerwać z nimi kontakt? - zapytałam z wyrzutem Minho spojrzał przelotnie na mnie i przygryzł swoją wargę. - Jonghyun będzie trzymał cię przy sobię... Dla własnego dobra powinnaś się trzymać od nas zdala, ale to będzie nie możliwe.