37《08 maja》środa

210 30 4
                                        

Kiedy wyrwano mnie ze świata snu, nie wiedziałem, w którym uniwersum tak właściwie się znajduję. Zapewne była jeszcze noc, lecz to jedyne, co potrafiłem stwierdzić. 

Słyszałem nieprzerwaną melodię, chyba z mojego telefonu. 

Tak, powodem mojej pobudki był mój telefon, nie mam pojęcia dlaczego. Chwilę zajęło mi ogarnięcie, że ktoś dzwoni, dlatego też słyszę muzykę. 

Sięgnąłem po omacku po komórkę, która jak zawsze spoczywała na mojej szafce nocnej obok łóżka. Z zamkniętymi oczami odebrałem połączenie.

 — Kto i dlaczego budzi mnie w środku nocy? — mruknąłem.

 — Dzwoniłeś — usłyszałem po drugiej stronie głos. Prychnąłem, gdy zorientowałem się, że należy on do Taehyunga.

 — Jesteś głupi. Wiesz, która jest godzina? Gdybym wiedział, że oddzwaniasz po nocach, w ogóle bym nie dzwonił. — mówiłem, leżąc nieprzytomnie na łóżku, z zamkniętymi oczami. 

Jednak usłyszałem tylko jego śmiech. Piękny i serdeczny śmiech szczęśliwej osoby.

 — Miałem nadzieję, że nie odbierzesz. Nie potrafię zasnąć, a widziałem, że dzwoniłeś. 

 — Wciąż nie rozumiem, dlaczego oddzwaniasz po nocach. — westchnąłem. 

 — Ja także. Jednak chciałem usłyszeć twój głos.

 — Głos osoby, którą obudziłeś w nocy z pewnością jest niezwykle piękny. — uśmiechnąłem się lekko. 

Wstałem ostrożnie i nie za szybko z łóżka i podszedłem wolnym krokiem do biurka, na którym chwilę później usiadłem. Przez otwarte okno poczułem, jak odprężające jest nocne powietrze i spokojna noc. Spojrzałem także na dom naprzeciwko. W jednym z okien zapalone było światło. 

 — Jest piękny — odparł. — Zawsze.

 — Twój też.

 — Podoba ci się mój głos?

Jak cały ty.

 — Tak. — ziewnąłem. — Co teraz robisz?

 — Myślę, czyli to, co chyba każdy z nas w środku nocy. 

 — A o czym myślisz?

 — O wielu rzeczach. O moich błędach i sukcesach, o głupotach, które robiłem kilka lat temu. 

Zaśmiałem się lekko.

 — Tobie także w nocy przypominają się dziwne rzeczy sprzed kilku lat? — zapytałem.

  — Oh, tak. Zawsze. — odpowiedział ze śmiechem w głosie. 

Zapadła chwila ciszy.

 — Dlaczego rzuciłeś szkołę? — zapytałem nagle.

 — Osobiście uważam, że trzeba się pozbywać rzeczy z życia, które nas mączą i wykańczają psychicznie. 

Tej nocy ciągnęliśmy długą rozmowę. A skończyła się dopiero, gdy słońce ukazało się na wschodnim niebie. 

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz