69《18 lipca》czwartek

178 33 2
                                        

 - Idź po zakupy - usłyszałem nad swoim uchem, na co podskoczyłem ze strachu. Mama przyszła do pokoju i położyła listę na biurku, przy którym siedziałem - Wyjdź wreszcie z domu. 

I wyszła. Jak zawsze. Nieodmiennie. Wchodzi do tego pokoju tylko wtedy, kiedy czegoś chce. Nigdy inaczej. 

Nie chciałem z nią dyskutować, nie przyniosłoby to ze sobą żadnych skutków, a jedynie sprawiłoby, że prawdopodobnie jeszcze bardzie by się zezłościła. Już i tak wyglądała na wystarczająco zmęczoną. 

Wstałem więc i ubrałem się w ciuchy wyjściowe. Co ja będę ściemniał... Po prostu przebrałem się z piżamy. 

Spojrzałem na kartkę, na której były najzwyczajniejsze w swoim bycie rzeczy, takie jak jakieś jedzenie. Obok kawałku papieru była również odpowiednia kwota pieniędzy. 

Nie chciałem się ociągać, więc po prostu chwyciłem swoje klucze i bez słowa wyszedłem z domu, kierując się w stronę najbliższego jakiegokolwiek marketu. Ten najbliższy nas był może z pięć spokojnych minutek drogi pieszo, więc nie mogłem nawet narzekać zbytnio. 

Słońce było już nisko na niebie. Jego promienie dzielnie przedzierały się przez zielonkawe liście drzew nieopodal. Było spokojnie. I to aż nad zbyt.

Wkroczyłem do budynku, po czym szybko uderzył we mnie chłód klimatyzacji. Różnica temperatur była przyjemna. Odetchnąłem trochę i przeczesałem włosy ręką. Zacząłem szukać produktów z listy, co nie sprawiło mi problemu, gdyż z miarę dobrze znałem rozmieszczenie różnych rzeczy. 

Wychodząc z jednej z alejek chcąc szybko i bezproblemowo pójść do kasy, zderzyłem się z kimś ramieniem. Szybka i bez emocjonalna formułka przepraszam chciała szybko opuścić moje usta, ale kiedy zobaczyłem niższą od siebie dziewczynę o czarnych krótkich włosach, nie powiedziałem nic. 

Yeonjoo wyglądała na smutną, a w jej dłoni znajdował się jedynie mleczny jogurt.

 - Jimin, cześć - zaczęła. Jej ton głosu był przygnębiony, ale i jednocześnie spokojny. - Mam prośbę. Nie ufaj tym, którzy są dla ciebie mili. Zastanów się nad paroma znajomościami. 

Zmarszczyłem brwi.

 - Mam nie ufać tobie? - uniosłem brwi. 

 - Nigdy nie byłam dla ciebie miła. Bardziej obojętna. Myślałam, że to widać. 

 - Ale-

 - Wiesz, o co mi chodzi - przerwała mi szybko. I odeszła. Kolejna kobieta, która po prostu odeszła. 

Zrobiła mi mętlik w głowie. Wystarczająco, bym zapomniał, po co tutaj w ogóle jestem. 

Taehyung nie odebrał następnego połączenia. 



a/n
nie chcę spojlerować, ale yeonjoo będzie znaczącą postacią. namiesza. 

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz