- Idź po zakupy - usłyszałem nad swoim uchem, na co podskoczyłem ze strachu. Mama przyszła do pokoju i położyła listę na biurku, przy którym siedziałem - Wyjdź wreszcie z domu.
I wyszła. Jak zawsze. Nieodmiennie. Wchodzi do tego pokoju tylko wtedy, kiedy czegoś chce. Nigdy inaczej.
Nie chciałem z nią dyskutować, nie przyniosłoby to ze sobą żadnych skutków, a jedynie sprawiłoby, że prawdopodobnie jeszcze bardzie by się zezłościła. Już i tak wyglądała na wystarczająco zmęczoną.
Wstałem więc i ubrałem się w ciuchy wyjściowe. Co ja będę ściemniał... Po prostu przebrałem się z piżamy.
Spojrzałem na kartkę, na której były najzwyczajniejsze w swoim bycie rzeczy, takie jak jakieś jedzenie. Obok kawałku papieru była również odpowiednia kwota pieniędzy.
Nie chciałem się ociągać, więc po prostu chwyciłem swoje klucze i bez słowa wyszedłem z domu, kierując się w stronę najbliższego jakiegokolwiek marketu. Ten najbliższy nas był może z pięć spokojnych minutek drogi pieszo, więc nie mogłem nawet narzekać zbytnio.
Słońce było już nisko na niebie. Jego promienie dzielnie przedzierały się przez zielonkawe liście drzew nieopodal. Było spokojnie. I to aż nad zbyt.
Wkroczyłem do budynku, po czym szybko uderzył we mnie chłód klimatyzacji. Różnica temperatur była przyjemna. Odetchnąłem trochę i przeczesałem włosy ręką. Zacząłem szukać produktów z listy, co nie sprawiło mi problemu, gdyż z miarę dobrze znałem rozmieszczenie różnych rzeczy.
Wychodząc z jednej z alejek chcąc szybko i bezproblemowo pójść do kasy, zderzyłem się z kimś ramieniem. Szybka i bez emocjonalna formułka przepraszam chciała szybko opuścić moje usta, ale kiedy zobaczyłem niższą od siebie dziewczynę o czarnych krótkich włosach, nie powiedziałem nic.
Yeonjoo wyglądała na smutną, a w jej dłoni znajdował się jedynie mleczny jogurt.
- Jimin, cześć - zaczęła. Jej ton głosu był przygnębiony, ale i jednocześnie spokojny. - Mam prośbę. Nie ufaj tym, którzy są dla ciebie mili. Zastanów się nad paroma znajomościami.
Zmarszczyłem brwi.
- Mam nie ufać tobie? - uniosłem brwi.
- Nigdy nie byłam dla ciebie miła. Bardziej obojętna. Myślałam, że to widać.
- Ale-
- Wiesz, o co mi chodzi - przerwała mi szybko. I odeszła. Kolejna kobieta, która po prostu odeszła.
Zrobiła mi mętlik w głowie. Wystarczająco, bym zapomniał, po co tutaj w ogóle jestem.
Taehyung nie odebrał następnego połączenia.
a/n
nie chcę spojlerować, ale yeonjoo będzie znaczącą postacią. namiesza.
CZYTASZ
𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
Fiksi PenggemarSpojrzałem na niego dwa razy. Pierwszy był przypadkiem, a drugi sprawdzeniem, czy aby na pewno nie mam omamów sennych, halucynacji, czy to aby na pewno nie był uciekinier z nieba czy raju, gdyż nie potrafiłem uwierzyć, że ktoś tak piękny może być p...
