5《18 marca》poniedziałek

493 48 8
                                        

Życie i pragnienia są zdecydowanie zbyt podzielone.

Pewnego dnia chcemy, by czas przyspieszył, innego chcemy, by był wolniejszy, a jeszcze kiedy indziej chcemy, by najlepiej się zatrzymał.

Nie byłem pewien, co dokładnie czułem w tej chwili. Czas właśnie się zatrzymał i nie pragnąłem niczego innego, niż tego, by ktoś w tej chwili przewinął tą mało śmieszną komedię.

W klasie panowała cisza. Dzwoniła mi ona w uszach. Ja stałem na środku przed tablicą i nue wiedziałem, co robić.
Czułem na sobie wzrok każdej nieznanej mi osoby i całe szczęście, że potrafiłem spojrzeć im w oczy, gdyż jestem pewien, że czułbym się sto razy gorzej ze świadomością tego, z jakimi uczuciami ci ludzie wpatrują się we mnie.

Usłyszałem nerwowy śmiech kobiety, która przedstawiła się jako wychowawczyni klasy do której teraz należę.

Poprosiła mnie, bym się przedstawił.

— Nazywam się Park Jimin.

Nie zarejestrowałem nawet momentu, gdy te słowa opuściły moje usta.
Moją całą uwagę przykuły moje nieziemsko trzęsące się dłonie i nieprzyjemny skurcz w żołądku.

Stres.

Błękit okazał być się kłamstwem, gdyż nie uszcześliwiał mnie teraz ani trochę.

Kobieta nakazała mi usiąść w pustej ławce w rzędzie przy oknie, co też zrobiłem.

Wyjrzałem za okno, na jasno świecące słońce.
Czy nie powinien padać teraz deszcz?
Dlaczego słońce ujawnia się dopiero, gdy jest w pewnym stopniu źle?

Usłyszałem szepty. Warto dowiadywać się o sobie mowych rzeczy.

Podobno jestem dziwny.

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz