10 czy poprzednie przeczytane?
tak czysto hipotetycznie, kto jest gotowy na zakończenie? macie mi odpowiedzieć
***
- Gdzie mnie znowu ciągniesz? Ciemno już - mruknąłem, kiedy Taehyung oznajmił, że wychodzimy.
- Nasza relacja jest przecież spacerem. - wzruszył ramionami.
- Ale ciemno już. Jest po dwudziestej pierwszej.
- Czy to nas przed czymkolwiek powstrzymuje?
Słysząc jego niewiele dającą odpowiedź, podniosłem się z łóżka i ogarnąłem trochę włosy. Nie musiałem się przebierać, gdyż wcześniej już wychodziliśmy, a mojej leniwej stronie osobowości nie chciało się zmieniać ubrań.
Nie potrafiłem się domyślić, gdzie tym razem Taehyung chce pójść. Myślałem, że pójdziemy na zwyczajny wieczorny spacerek po plaży, tej ulicę dalej obok naszego noclegu.
Zmarszczyłem brwi, kiedy Taehyung pokierował się jednak na przystanek autobusowy.
- Gdzie jedziemy? - zapytałem, a chłopak jedynie posłał mi delikatny uśmiech przepełniony tajemniczością. - No weź, nic nie wziąłem ze sobą, myśląc, że to spacer w okolicy - jęknąłem niezadowolony.
- Trudno. Ja też niczego ze sobą nie mam. - wzruszył ramionami, a ja westchnąłem. Ale prędko zrozumiałem, że to dla niego przecież typowe.
Nie jechaliśmy bardzo długo, dosłownie kilka minut.
- Nie jest to jakoś wybitnie daleko - oznajmił Taehyung, kiedy wysiedliśmy z pojazdu.
- Domyśliłem się. Jesteśmy po prostu na innym wybrzeżu.
Szliśmy spokojnie ulicą, w nieznanym mi jak zwykle, kierunku. Niebo miało barwę ciemnego granatu, gdzieniegdzie widniało kilka ciemnych chmur, ale wbrew temu nie zapowiadało się na deszcz. Bardziej na coś spokojnego. Wokół nas było trochę więcej ludzi niż na plaży w naszej dzielnicy hotelarskiej.
- Zaraz będzie wejście na Haeundae Beach, o ile się nie mylę - powiedział Taehyung, rozglądając się po okolicy.
- Dlaczego wywiozłeś mnie na inną plażę, skoro obok naszego hotelu była też jedna. I to mniej zaludniona - mruknąłem.
- Tamta plaża znudziła mi się. Haeunde jest ładniejsza. - uśmiechnął się.
- Szczególnie teraz, kiedy jest ciemno i niczego nie widać.
- Narzekasz. - odparł, przeciągając samogłoski, a ja westchnąłem.
Ale niestety musiałem przyznać mu rację. Budynek, wzdłuż którego szliśmy, zakończył się, a zza niego wyłoniła się duża plaża, która rzeczywiście była godna podziwu.
Taehyung złapał mnie za rękę.
a/n
wybaczcie, muszę ten dzień rozbić na dwa rozdziały, ale będzie warto
CZYTASZ
𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
Hayran KurguSpojrzałem na niego dwa razy. Pierwszy był przypadkiem, a drugi sprawdzeniem, czy aby na pewno nie mam omamów sennych, halucynacji, czy to aby na pewno nie był uciekinier z nieba czy raju, gdyż nie potrafiłem uwierzyć, że ktoś tak piękny może być p...
