Chłopak mający czerwone, bądź rude włosy stał przede mną z wielkim uśmiechem na twarzy, którego nieważne jak bardzo chciałbym odwzajemnić, nie dałbym rady.
Siedzenie, na którym dane było mi trwać dało znać o tym, jak bardzo jest ono niewygodne.
Szkolna ławka skrzypiała niemiłosiernie, gdy tylko jej dotknąłem.
Czerwonowłosy miał oczy, które przepełnione były radością i szczerym szczęściem. Uśmiech utwierdzał mnie w przekonaniu, że jest pozytywną osobą.
Wyglądał na kogoś, kto przejął rolę błękitu nieba i jasno świecącego śłonca, wyglądał jak ktoś, kto daje innym nadzieję.
— Jestem Hoseok.
Jego dłoń została wyciągnięta ku mnie, a jego miły ton głosu owiał moje uszy i zaczarował.
— Jimin.
Nasze ręce zostały uścisnięte.
Oślepiło mnie słońce, które wyszło zza chmur.
Tak, jakby właśnie ono chciało utwierdzić mnie w racji, ze nowo poznany chłopak przejął jego rolę i jest moją nadzieją.
CZYTASZ
𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
FanfictionSpojrzałem na niego dwa razy. Pierwszy był przypadkiem, a drugi sprawdzeniem, czy aby na pewno nie mam omamów sennych, halucynacji, czy to aby na pewno nie był uciekinier z nieba czy raju, gdyż nie potrafiłem uwierzyć, że ktoś tak piękny może być p...
