- Jakie jest twoje marzenie? - dotarło do moich uszu cichy szept Taehyunga. Nie miałem pojęcia, dlaczego szeptaliśmy. Jednak było to jakby chęć bycia cichym przed tymi, którzy chcą odkryć nasze tajemnice.
Noc była ciemna, bez lśniącego bielą księżyca jeszcze o wiele bardziej czarniejsza.
Taehyung wywiózł mnie do miejsca, którego nie znałem. Nie wiedziałem, gdzie byliśmy, ani w sumie, po co tu jesteśmy. Jednak teraz wszelkie troski stawały się coraz mnie istotne.
Nie wiedziałem, że całkiem niedaleko znajduje się takie miejsce. Staliśmy na zboczu niewielkiego wzgórza, jednak było na tyle wysokie, że spokojnie było widać światełka, które swoje pochodzenie miały w oknach domach z naszej dzielnicy domów jednorodzinnych, a tuż za nimi pojawiała się metropolia Seulu i światła wysokich budynków.
Chmury zasłoniły nocne niebo, ale nie było to przeszkodą ku podziwianiu pięknej nocy.
- Nie znam swoim marzeń - odpowiedziałem. - Nie mam celów. Zazwyczaj już w trakcie jakiejś rzeczy uświadamiam sobie, że to właśnie o tym marzyłem.
Nie usłyszałem odpowiedzi. Odetchnąłem głęboko nocnym powietrzem, które jako jedyne było świadkiem naszej rozmowy.
- A co jest twoim marzeniem? - zapytałem, zniżając swój głos ku szeptowi.
- Moim marzeniem jest posiadanie marzeń - westchnął. Było w tym coś niezwykle smutnego.
Nie odezwałem się już. Nie skomentowałem tego. Taehyung potrzebował tego. Kogoś, kto go wysłucha i nie skrytykuje. Nie zanosiło się na to, by podzielił się ze mną czymś jeszcze na swój temat. Szkoda, bo chciałem wiedzieć o nim tak wiele. Każdy, nawet ten mało istotny szczegół.
Zimno mojej dłoni zostało pozbawione istnienia, gdy ręka Taehyunga ją chwyciła. Ścisnąłem ją mocno, nie chcąc by ciepło jego dłoni już kiedykolwiek uciekło.
- Będziemy swoimi własnymi marzeniami. - szepnął w obietnicy.
a/n
jezus maria,
ja, jako ta, która wie, jak to się zakończy, samoistnie pomyślałam o kontynuacji tego w postaci drugiej części, jprd. dlaczego pomyślałam, że byłby to dobry pomysł.
CZYTASZ
𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
FanfictionSpojrzałem na niego dwa razy. Pierwszy był przypadkiem, a drugi sprawdzeniem, czy aby na pewno nie mam omamów sennych, halucynacji, czy to aby na pewno nie był uciekinier z nieba czy raju, gdyż nie potrafiłem uwierzyć, że ktoś tak piękny może być p...
