81《25 lipca》czwartek pt.2

182 30 1
                                        

   9   poprzedni przeczytany??
wgl, to nie powinna być dziewiątka, gdzieś mi się zjebały obliczenia, sorry


***

Niebo jest niebieskie i jasno świeci słońce. 

Leżeliśmy na gorącym piachu, będąc skazani na skutki promieni słonecznych. Nie byliśmy w ogóle przygotowani. Nie mieliśmy żadnych kocy czy kremów. Nie martwiło to nas, a powinno. 

Leżałem na brzuchu, wpatrując się w spokojne fale morza przede mną, a Taehyung leżący na plecach, wyglądał, jakby spał. Tak spokojnie i niewinnie. 

Morze było piękne, a cały widok sprawiał, że odczuwałem nowe emocje zachwytu. Niby widok przede mną był jedynie linią widnokręgu, która łączyła ze sobą niebo i morze, linią delikatnej różnicy odcieni niebieskiego, w czego i tak najpiękniejszą barwą była na na włosach Taehyunga. 

Było po prostu zwyczajnie, a jak cudownie. 

Taehyung podniósł się gwałtownie, przeciągając się. 

 - Nie mów, że poważnie zasnąłeś - powiedziałem, widząc jego oczy.

 - Nie wiem, nieważne - mruknąłem zaspanym tonem, a ja zaśmiałem się lekko. Śpioch. 

Wstał z ziemi i otrzepał się z piachu. 

 - Co masz w zamiarze? - zapytałem, nie widząc celu jego poczynań. Podniosłem się siadu, po czym również wstałem i wytrzepałem się, myśląc, że zbieramy się do powrotu. 

Ale on po prostu wykorzystał to, że byliśmy blisko wody. 

Objął mnie delikatnie ramieniem, po czym szybkim i zdecydowanym ruchem podniósł mnie, trzymając pod kolanami. A zrozumiałem o co mu chodzi dopiero po kilku chwilach, kiedy kierował się w stronę morza. 

Zacząłem machać nogami i śmiać się, prosząc jednocześnie, by mnie puścił. Ale widocznie nie miał tego w zamiarach. 

Objąłem mocno jego szyję. Jeśli wpadniemy do wody, to razem. I tak również się stało. 

Taehyung wszedł ze mną do wody, trzymając mnie w s tylu panny młodej, po czym puścił mnie na odpowiedniej głębokości, ale nie pozwoliłem, by on pozostał bez kary, więc pociągnąłem go ze sobą pod wodę. 

Zatopiliśmy się, cali w ubraniach. 

Wynurzyliśmy się prędko tylko po to, by dalej ciągnąć zabawę i chlapać siebie czystą, bezbarwną wodą, w której zapamiętane zostały nasze śmiechy i szczęście. 



***
dobranoc, to wszystko na dziś

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz