2 sprawdźcie czy widzieliście poprzedni blablabla
***
Powietrze zapachniało wspomnieniami, jednak nie były one aż tak piękne. Posiadały swój urok, jednak gdy tylko poczułem atmosferę Busan, uderzyły one we mnie bezpowrotnie.
- Moje obietnice są wieczne i zawsze dotrzymane - oznajmił Taehyung.
- Wiem.
Szliśmy spokojnie ulicami. Całkowicie przeciwnie do tego, co było rano. Teraz bez szalonych biegów i zadyszki. Rozmawialiśmy na luźne tematy, śmiejąc się przy tym.
Slalomem omijaliśmy innych ludzi, którzy spieszyli się w różne miejsca, podczas gdy my całkowicie bez celu snuliśmy się po ulicach Busan.
- Poczułem strach. - wyznałem nagle.
- Nie ma czym - zapewnił mnie. - Wszystko mam zaplanowane.
- Dokładnie wszystko?
- Dokładnie wszystko - przytaknął, podarowując mi swój piękny uśmiech, który sprawił, że mój niepokój zanikał.
Było dobrze. Słońce powoli zachodziło, a my cały dzień chodziliśmy bezsensownie po Busan w nieznanym mi kierunku.
- A jaki jest nasz plan? - zapytałem.
- W zasadzie, jedynie co miałem zaplanowane, to kupno biletów na pociąg - zaśmiał się, a mnie ogarnęła panika. - No i nocleg.
- Zabiję cię kiedyś - westchnąłem.
- Oh, daj spokój. Każdemu potrzeba trochę adrenaliny. Z tego co widzę, to nieźle się zestresowałeś. Musisz się rozluźnić, inaczej ten cały wyjazd będzie bezsensowny.
Chwycił moją dłoń, chcąc przekazać mi swój spokój.
- Martwi mnie brak planu.
- Widzę. Ale odetchnij. I zaufaj mi wreszcie. Wszystko jest pod kontrolą. - uśmiechnął się.
Taehyung był piękny. Jego błękit wciąż utrzymywał się na jego włosach, a uśmiech nigdy się nie zmieniał.
Spojrzałem ponad siebie.
Niebo było błękitne i jasno świeciło słońce.
CZYTASZ
𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
Fan-FictionSpojrzałem na niego dwa razy. Pierwszy był przypadkiem, a drugi sprawdzeniem, czy aby na pewno nie mam omamów sennych, halucynacji, czy to aby na pewno nie był uciekinier z nieba czy raju, gdyż nie potrafiłem uwierzyć, że ktoś tak piękny może być p...
