74《21 lipca》niedziela pt.4

179 34 0
                                        

2 sprawdźcie czy widzieliście poprzedni blablabla

***

Powietrze zapachniało wspomnieniami, jednak nie były one aż tak piękne. Posiadały swój urok, jednak gdy tylko poczułem atmosferę Busan, uderzyły one we mnie bezpowrotnie.

- Moje obietnice są wieczne i zawsze dotrzymane - oznajmił Taehyung.

- Wiem.

Szliśmy spokojnie ulicami. Całkowicie przeciwnie do tego, co było rano. Teraz bez szalonych biegów i zadyszki. Rozmawialiśmy na luźne tematy, śmiejąc się przy tym.

Slalomem omijaliśmy innych ludzi, którzy spieszyli się w różne miejsca, podczas gdy my całkowicie bez celu snuliśmy się po ulicach Busan.

- Poczułem strach. - wyznałem nagle.

- Nie ma czym - zapewnił mnie. - Wszystko mam zaplanowane.

- Dokładnie wszystko?

- Dokładnie wszystko - przytaknął, podarowując mi swój piękny uśmiech, który sprawił, że mój niepokój zanikał.

Było dobrze. Słońce powoli zachodziło, a my cały dzień chodziliśmy bezsensownie po Busan w nieznanym mi kierunku.

- A jaki jest nasz plan? - zapytałem.

- W zasadzie, jedynie co miałem zaplanowane, to kupno biletów na pociąg - zaśmiał się, a mnie ogarnęła panika. - No i nocleg.

- Zabiję cię kiedyś - westchnąłem.

- Oh, daj spokój. Każdemu potrzeba trochę adrenaliny. Z tego co widzę, to nieźle się zestresowałeś. Musisz się rozluźnić, inaczej ten cały wyjazd będzie bezsensowny.

Chwycił moją dłoń, chcąc przekazać mi swój spokój.

- Martwi mnie brak planu.

- Widzę. Ale odetchnij. I zaufaj mi wreszcie. Wszystko jest pod kontrolą. - uśmiechnął się.

Taehyung był piękny. Jego błękit wciąż utrzymywał się na jego włosach, a uśmiech nigdy się nie zmieniał.

Spojrzałem ponad siebie.

Niebo było błękitne i jasno świeciło słońce.


𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz