31《02 maja》czwartek

222 35 4
                                        

Był czwartkowy wieczór, na dworze powoli robiło się chłodno i ciemno. W moich uszach brzmiała cicha muzyka, która towarzyszyła mi, odkąd wróciłem do domu. 

Mama krzątała się w kuchni, a tata jeszcze nie wrócił z pracy. W domu panował spokój, lecz nagle zerwany znikąd wiatr zapowiadał przerwanie naszego spokoju. 

Usłyszałem pukanie do drzwi wejściowych, jednak zignorowałem je, wiedząc, że mama może otworzyć, ale po chwili usłyszałem jej krzyk, bym to ja to wykonał.

Wstałem z krzesła, wyłączając muzykę i odszedłem od biurka, po czym wyszedłem z pokoju i otworzyłem drzwi.

Byłem w stanie uwierzyć w zombie, ale nie w to, że ten niebieskowłosy Kim Taehyung będzie właśnie stał pod drzwiami mojego domu.

 — Cześć, Jimin — uśmiechnął się, a jego piękno uderzyło we mnie boleśnie.

 — Co cię tu sprowadza? — zapytałem po chwili.

Chłopak uniósł dłoń, z której po chwili wypadło moje oko proroka, które zawisło na łańcuszku między jego palcami.

 — Przyszedłem ci to oddać. — powiedział jedynie, a ja natychmiastowo dotknąłem swojej, szyi, gdzie powinien się znajdować, jednak poczułem tylko pustkę na swojej skórze.

 Chwyciłem naszyjnik, spoglądając na błyskotkę. 

 — Skąd go masz?

 — Znalazłem go na podłodze w sali tanecznej w studio. Musiał ci spaść podczas tańca.

 — Dlaczego nie oddałeś mi go od razu, kiedy wtedy wracaliśmy razem do domu?

 — Chciałem mieć pretekst, by móc cię spotkać ponownie — powiedział, a kiedy mój wzrok pokierował się na jego twarz, ujrzałem uśmiech.

Uśmiech, który wyrażał więcej, niż jakiekolwiek słowa, które mogłem zrozumieć.

 — Mam nadzieję, że spotkam cię niedługo bez pretekstu — dodał, a ja jedynie uśmiechnąłem się i pokiwałem głową. 

Spojrzałem ponownie na oko proroka. Było pęknięte. Zaśmiałem się w myślach. Oko obroniło Taehyunga przed moim zachwycającym się jego pięknem wzrokiem. 

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz