7《21 marca》czwartek

437 42 3
                                        

Uczucia człowieka są zdecydowanie jedną z najmniej zrozumiałych rzeczy na tej przedziwnej planecie.

Dosłownie czułem się jak piąte koło u wozu.
Stałem tutaj tylko dlatego, bo stał tutaj Hoseok, a przez te cztery dni poznałem tylko jego.

Zastanawiam się, jak to opisać.

Bardzo podoba mi się wizja spokojnej samotności i cichych myśli, jednak druga część mnie nie marzy o niczym innym, niż o obecności osób, które chcą z tobą przebywać.

Ludzie boją się zmian. Ludzie ogólnie się boją.
Ja jestem jednym z nich, moją fobią są zmiany.
Niezależnie, jak bardzo czegoś pragnę, jednocześnie się tego boję.

Hoseok był pochłonięty rozmową z innymi chłopakami, których imion nie zapamiętałem. Wyglądali na ludzi, którzy mają swoją własną typową paczkę z która od zawsze się trzymają i nigdy siebie nie opuszczają.

Nie wiedziałem, dlaczego tutaj stałem. Uczucie powinności nakazało mi trwać przy Hoseoku, mimo, że nie wiedziałem, czy on sam tego chciał.

Jednak teraz czułem się niewidzialny, dosłownie.

Rozglądnąłem się wkoło. Wszędzie pełno ludzi, mało kiedy ujrzałem osobę, która idzie korytarzem sama. Jednak to tylko pozory. Gdyby dokładniej przyjrzeć się tym ludziom, to tak naprawdę wielu z nich jest sama.

Tak samo jak ja.

Niby stałem wraz z przyjaciółmi Hoseoka i samym nim, lecz nie byłem ani trochę włączony w ich rozmowę.
Powinienem zadać sobie pytanie, czy sam tego w ogóle chciałem? Czy chciałem zacząć się przywiązywać do obcych, nowo poznanych ludzi?

Hoseok objął mnie nagle ramieniem.

— To jest Park Jimin — oznajmił z uśmiechem.

Zaczynając słuchać ich głosu, stwierdzam, że zapamiętanie imion tej trójki nie sprawi mi trudności, a nawet wywoła lekką euforię.

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz