13 czy czytałaś poprzedni blablabla, wiem, że to denerwujące, ale chcę przypilnować, by każdy, kto czyta na bieżąco, przeczytał wszystko i niczego nie omijał
***
Nigdy nie lubiłem powrotów.
Stojąc na stacji, z pewnego miejsca było widać morze. Piękne, niebieskie, jako jedynie łączące się z niebem.
- Gdzieś tam jest Japonia - powiedziałem, wskazując na linię widnokręgu. - Niby tak daleko, a tak blisko. Całkowicie inny świat.
- Chciałbyś tam kiedyś polecieć?
- Boję się odpowiedzieć tak, bo pewnego dnia jeszcze obudzisz mnie w nocy, wręczając mi bilet na samolot. - zaśmiałem się lekko, co Taehyung powtórzył.
Wsiedliśmy do pociągu, który niebawem miał odjechać. Dzisiaj było to spokojne, bez żadnych biegów przez spóźnienia, tak, jak tydzień temu.
- Boże, matka mnie zabije, jak wrócę do domu - jęknąłem przeraźliwie, siadając na jednym z miejsc w wagonie.
- Nie przejmuj się. Wciąż będę blisko, jakby chciała ci dać szlaban. - uśmiechnął się.
- Umiesz pocieszać. - stwierdziłem sarkastycznie.
- Ja, jak nikt inny.
Pojazd ruszył. Obraz za oknem powoli się zmieniał, by po chwili zmiany w krajobrazie trwały sekundy.
Właśnie odjeżdżaliśmy z miejsca naszej ucieczki do miejsca miliona rutyn i nudnego życia bez jakichkolwiek przygód.
Taehyung złapał mnie za dłoń. Ostatnio było to chyba jednym z jego ulubionym zajęć. Uścisnąłem równie mocno i jego rękę.
Ogarnął mnie strach, że chłopak może zniknąć. Że może okazać się być tylko jednym ze snów, niespełnionych marzeń.
Obawy tej pozbawił pocałunek Taehyunga w mój policzek.
a/n
nie wierzę w to, że przez cały weekend napisała z 13 rozdziałów i wciąż piszę
CZYTASZ
𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓
FanfictionSpojrzałem na niego dwa razy. Pierwszy był przypadkiem, a drugi sprawdzeniem, czy aby na pewno nie mam omamów sennych, halucynacji, czy to aby na pewno nie był uciekinier z nieba czy raju, gdyż nie potrafiłem uwierzyć, że ktoś tak piękny może być p...
