83《26 lipca》piątek pt.2

182 33 9
                                        

   11   sprawdź poprzedni


***

Plaża Haeundae była cudowna, a jej położenie wręcz idealne. 

Z wybrzeża był widok na centrum miasta, które odznaczało się wysokimi budynkami, skąd widoczne były miliony małych światełek, szczególnie teraz, kiedy było już ciemno. 

Plaża nie miała jakiegoś wyszczególnionego wejścia, po prostu w pewnym momencie, wzdłuż chodnika pojawił się piach, a kilka metrów dalej była woda morza. 

Taehyung złapał mnie za rękę i razem wspólnie rozpoczęliśmy nasz spacer, który pozornie był podobny do wszystkich naszych innych spacerów, lecz ten miał w sobie coś, co go diametralnie zmieniało. 

Było spokojnie i mimo obecności kilku innych osób w pobliżu, czuliśmy się swobodnie. 

Nagle poczułem chłód na dłoni, co spowodowane było brakiem obecności Taehyunga, który niespodziewanie puścił mnie i ruszył przed siebie szybszym krokiem. 

Kucnął w miejscu, na mokrym piachu, gdzie docierały fale morza. Podszedłem do niego i nie mogłem uwierzyć, że ten chłopak właśnie zbierał muszelki. 

 - Ty tak na poważnie? - zaśmiałem się lekko.

 - Wierzysz w to, że w muszlach słychać szum morza? - zapytał, całkowicie mnie ignorując. Pokręciłem przecząco głową, ale dopiero po chwili zorientowałem się, że on i tak tego nie zobaczył. 

 - Zależy - westchnąłem - Od tego, jak wyglądają. Jeśli to zwykła plaska muszla, to wątpię, ale jeżeli jest to taka muszla w ślimaczym stylu...

 - Za dużo myślisz, Jimin. 

Straciłem przez moment równowagę, przez co zachwiałem się. Nie umiejąc umiejętnie wyminąć kucającego Taehyunga, niestety popchnąłem go lekko, przez co z kucu przeszedł do siadu. Wpadł zwyczajnie w wodę, którą przyprowadziła do nas fala, a jego spodnie były całe w mokrym piachu. 

 - Ty... - przymrurzył oczy, spoglądając na mnie we złości.

 - Przepraszam?

 - Tak się bawić nie będziemy.

 - Powtarzasz się - powiedziałem szybko tuż przed tym, jak zacząłem uciekać, kiedy Taehyung zaczął wstawać. 

Czułem piasek w butach, a niestabilna powierzchnia jedynie mnie spowalniała, jednak śmiałem się, podobnie tak jak Taehyung, chociaż nie wiedziałem, co było w tym śmiesznego. 

Poczułem na tyle mojej koszulki chlapnięcie wody. Chciałem się odwrócić, by zobaczyć, jak daleko znajduje się chłopak, ale potknąłem się i wywróciłem na piach. 

Taehyung ewidentnie był bardzo blisko mnie w biegu, gdyż ten nie zdążył wychamować i również się wywrócił, niestety na nie.

Jęknąłem głośno, czując na sobie jego ciężar.

 - Przepraszam - sapnął chłopak, wciąż mając uśmiech na twarzy. Podniósł się jakoś, opierając swoje dłonie pod obu bokach mojej głowy, kiedy to ja jakoś przewróciłem się na plecy. 

Oddychaliśmy płytko, czując, że krótki, ale gwałtowny dystans nas zmęczył. 

Patrzyłem w jego oczy, lśniące szczęściem i na jego śliczny uśmiech, a jego włosy zgodnie z prawem grawitacji, opadały.

Jakby czas się zatrzymał. Słyszałem tylko szum fal, które widziałem jedynie kątem oka. 

 - Widzę, że mnie kochasz. Od samego początku - szepnął. 

Powoli zbliżał się do mnie, a każdy centymetr był przez niego pokonywany. Między nami były już tylko milimetry. Nie było żadnych słów, by tylko ten jeden czyn. Moment, na który nieświadomie czekałem.

Taehyung mnie pocałował. W delikatny, lecz namiętny i romantyczny sposób. Nasze usta idealnie ze sobą współpracowały, pocałunek się przedłużał. 

Moje serce biło jak opętane, a motylki w moim brzuchu niesamowicie się ożywiły, ale nie przerywaliśmy czegokolwiek. 

Było dobrze, było w porządku. 

Świadkiem tego wszystkiego było jedynie cicho szumiące morze, zimny piach i nocne niebo. 



a/n
PIERWSZY POCAŁUNEK MOJEGO VMINKA, CZEKAŁAM NA TEN MOMENT 5 MIESIĘCY, ROZUMIECIE, 5 MIESIĘCY

𝙋𝘼𝙄𝙉𝙁𝙐𝙇 𝘽𝙀𝘼𝙐𝙏𝙔 𝘷𝘮𝘪𝘯 ✓Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz