Rozdział 1.2

2.8K 97 28
                                    

Nim się obejrzałam nadszedł dzień powrotu do Warszawy.

-Kochanie wszystko wzięłaś?- spytał Michał gdy weszliśmy na lotnisko.

-Raczej tak- przełożyłam torbę przez ramię i splotłam nasze dłonie.

Po kilkunastu minutach znajdowaliśmy się w samolocie.

-Idziemy spać?- spytałam z nadzieją że powie "tak".

- Okej, przed nami długi lot- powiedział.

-Miłego snu, kocham Cię- dałam mu buziaka w policzek.

-Też Cię kocham tak mocno!- brunet mocno mnie przytulił.

-Jesteśmy w samolocie, trochę ciszej- zaśmiałam się.

-Jebać to, wyznaje miłość!- powiedział głośno przez co spotkał się z nie miłym spojrzeniem ludzi.

-Już cichutko, idziemy spać- wtuliłam się w tors chłopaka.

Po chwili zasnęliśmy.

Za każdym razem gdy lecę samolotem śpię.
♡♡♡
Gdy wylądowaliśmy w Polsce było po 21 godzinie.

Po powrocie do naszego domu zajęłam się przenoszeniem swoich ubrań itd... do pokoju mojego chłopaka. Byłam w pełni sił, prawie całą drogę spałam jednak Michał mimo tego po powrocie, wykąpał się I poszedł spać. Później rozpakowałam jeszcze nasze walizki. Spojrzałam na zegarek 2.17 kurde kiedy tak zleciało? Wzięłam szybko prysznic i wróciłam do sypialni. Przytuliłam się do pleców Michała.

-Jutro pojedziemy do moich rodziców i chłopaków żeby poinformować ich o naszym związku- usłyszałam szept chłopaka.

Teraz zaczęłam głębiej nad tym rozmyślać. Kiedyś jego rodzice opiekowali się mną przez rok, co jeśli będę sceptycznie nastawieni do tego związku? Jaka będzie ich reakcja?
♡♡♡
Ostatni raz przejrzałam się w lustrze, miałam na sobie czarną zwiewną sukienkę i cieliste rajstopy, za to Michał miał zwykle jeansy i bluzę.

-Michał A co jeśli źle zareagują na ten związek?- spytałam.

- Nie martw się, zaakceptują to na luzie przecież żadne węzły krwi nas nie łączą.

Miłe że mnie pociesza.

-Gotowa już jesteś?- spytał gdy już nałożyłam błyszczyk ananasowy.

- Tak!- powiedziałam uśmiechając się.

Chłopak niespodziewanie pocałował mnie gdy byliśmy już na dworzu.

-Mich...ał...stop- powiedziałam między pocałunkiem.

-Czemu?- zawiedzony wszedł do samochodu, zrobiłam to samo.

-Ktoś może to zobaczyć- powiedziałam.

-Ale to nie moja wina że Cię kocham, kiedyś i tak ten związek wyjdzie na jaw.

- Też Cię kocham ale na razie niech to będzie tajemnicą.

Mój stres zwiększał się co raz bardziej.

Po kilkunastu minutach byliśmy przed domem Matczaków. Kurde moje serce nawala jak młot A ręce się pocą.

- Lena spokojnie- Michał przytulił mnie do siebie.

Po chwili weszliśmy do środka domu.

-Dzień dobry- powiedziałam.

-Dzień dobry- powiedzieli.

-Siadajcie to stołu, jedzenie już czeka- powiedziała Arletta.

Poszliśmy do jadalni którą znałam jak własną kieszeń.

- Mamo, Tato...ja i Lena jesteśmy razem- powiedział Michał po zjedzeniu obiadu.

Para spojrzała na nas po czym posłali sobie uśmiechy.

- Ja obstawiałem że będzie razem do końca roku, byłem blisko- zaśmiał się Marcin.

- Ja zawsze wiedziałam że między wami jest coś więcej- zaśmiała się kobieta.

Razem z Michałem patrzyliśmy na nich pytającym wzrokiem.

-Waszą miłość widać i czuć z daleka- powiedziała Arletta.

-Gratulacje i szczęścia!

Odetchnęłam z ulgą.

Michał ucałował mnie w policzek.

-Mówiłem nie ma czego się bać.
♡♡♡
Około godziny 19 dojechaliśmy do domu Franka i Krzysia.

Popołudnie w domu Matczaków było bardzo miłe i przyjemne, przyjęli mnie do swojej rodziny.

Zatrzymaliśmy się przed blokiem chłopaków. Za rękę weszliśmy do klatki.

-Siema- powiedziałam z Michałem, weszliśmy do salonu w którym był Janek z Klaudią, Krzysiek i Franek.

-He...- zaciął się Franek.

Wszyscy spojrzeli na nasze złączone dłonie.

-Jesteśmy razem- powiedziałam.

-COO KURWA!?

-JAPIERDOLE MYŚLAŁEM ŻE NIGDY SIĘ NIE ZEJDZIECIE!

Każdy był szczęśliwy naszym związkiem.

-Szczęścia, trzeba to opić!- Krzysiek wszedł do pokoju z butelką czystej.

Wszyscy siedzieliśmy w salonie i popijaliśmy alkohol.

-W ogóle to z Klaudią się tu wprowadziliśmy- powiedział Janek.

-I pomyśleliśmy że i wy możecie tu zamieszkać- powiedział Franek.

-Ooo tak!- powiedziałam.- Michał co ty na to?

-W sumie...ZAJEBISTY POMYSŁ!

To jeden z najlepszych dni w moim życiu.
Wydaje się być idealne... mam kochającego chłopaka,przyjaciół na dodatek wszyscy razem zamieszkamy.
♡♡♡
Ostatnio nie mam chęci na pisanie :/
W piątek wyjeżdzam na wakacje więc mogę być długo nieobecna
⬇️💬🌟⬇️🌟💬




 I'M JUST A PROBLEM || MATAOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz