Kino x reader | Plan "idealny" |

480 32 2
                                    

Taki szybki shocik dzisiaj. Jak wam mijają wakacje?

Dla haruumiqww

Ściąga:

[T/i] - twoje imię

Bycie człowiekiem nigdy mi nie przeszkadzało. Nigdy nawet nie przypuszczałam, że mogą istnieć stworzenia, które łudząco będą przypominać ludzi a teraz? Jestem zamknięta w rezydencji niejakiego Kino Sakamaki'ego jako służąca. Na szczęście mogę ubierać się normalnie Uznaje siebie za księcia wampirzego świata, ale cały czas powtarza, że ich nienawidzi i najchętniej wybił. 

- [T/i]! Zginęłaś w tej kuchni, czy co?! - usłyszałam krzyk panicza. Westchnęłam pod nosem. Postawiłam szklankę oraz dzban z sokiem na tacy i ruszyłam do salonu. 

- Wybacz, musiałam umyć dzban - odparłam stawiając trzymane rzeczy na stole. Spojrzałam na Kino, który skinął głową nie przerywając rozgrywki. 

- Nalej tego soku. Zaraz wygram - powiedział nie odrywając wzroku od gry. Uklęknęłam i nalałam soku z gujawy do szklanki. Z nieznanych mi powodów, ten wampir go uwielbia. 

- Kiedy wróci Yuuri? - zapytał i uniósł telefon z geście zwycięstwa. Odłożył go na stół. Wziął picie i wypił całość na raz. 

- Według planów ma wrócić jutro w południe - odpowiedziałam. Kino uśmiechnął się pod nosem i upuścił szklankę tuż pod swoje nogi. Ona roztrzaskała się na mak przy okazji raniąc moje dłonie.

- Ups. Musisz teraz to posprzątać, żeby nikomu z nas nic się nie stało - powiedział z wyższością. Skinęłam głową podnosząc się. Bez słowa poszłam po miotłę i szufelkę. Najchętniej bym go uderzyła, ale nie mogę. Jest typowym, samolubnym egocentrykiem przekonanym, że ludzie bez żadnych sprzeciwów muszą mu ulegać i służyć. Nie zawaha się zabić tego, kto mu przeszkadza. Ile razy już musiałam sprzątać po nim z Yuuri'm ciała ludzi lub istot, które nie były mu przychylne? Nie da się tego zliczyć. 

Sprawnie sprzątnęłam rozbite szkło i chciałam iść je wyrzucić, ale wampir powstrzymał mnie. 

- Widzę, że masz kilka ran. Przynieś apteczkę, z chęcią cię opatrzę - odparł. 

- Dobrze - odpowiedziałam i ruszyłam do kuchni. Pozbyłam się odłamków. Wzięłam apteczkę z jednej szafki. Kino lubi, gdy coś mi się dzieje, dlatego zostawiłam w kilku pomieszczeniach apteczki. Wróciłam do salonu. Wampir wskazał mi miejsce obok siebie na kanapie. Posłusznie usiadłam i podałam mu torebkę z rzeczami. 

- Wpadłem na nowy pomysł - oznajmił biorąc jedną moją dłoń. Zaczął polewać moje rany wodą utlenioną, żeby pozbyć się ewentualnych pozostałości szkła. Powstrzymałam ciche syknięcie, które było tylko odruchem. Już przywykłam do tego. 

- Czy chcesz mi o nim opowiedzieć? - zapytałam. Uniosłam wzrok na niego, ale był skupiony na mojej dłoni. 

- Tak. Na razie to tylko pomysł i muszę omówić go z Yuuri'm, ale powiem ci, o co w nim chodzi. Chcę zebrać wampirzą arystokrację w jednym miejscu. Najłatwiej zorganizować jakąś uroczystość, która jest niezmiernie ważna. A co jest ważniejszego od ceremonii ślubu i przemiany? Nic! Będą musieli przyjść - opowiedział. Zmarszczyłam brwi. Zaczyna mi się to nie podobać. 

- Ślub? Przemiana? Nie rozumiem - powiedziałam cicho. Wampir uniósł mój podbródek tak, że patrzyłam w jego oczy. 

- Nasz ślub i twoja przemiana [T/i] - odparł. Dobrze, że trzymał mi szczękę, bo chyba bym jej pod stołem szukała. 

- Nasz... ślub? Przemiana? Przecież ja jestem twoją służącą i zwykłym człowiekiem - rzuciłam cicho. On tylko się uśmiechnął. 

- Dlatego weźmiesz ze mną ślub i zmienię cię w wampira. Ty będziesz spokojnie spać a ja w tym czasie wymorduję całą arystokrację. Razem będziemy rządzić nowym światem. Przecież znalazłaś się tu przez to, że mnie pokochałaś. Ludzkie uczucia nie zmieniają się tak szybko - powiedział zbliżając się do mojej twarzy. 

- Wtedy mnie uwiodłeś Kino. I wykorzystałeś dla swojej korzyści - odparłam. 

- A teraz dam ci szczęście, które wtedy obiecałem - powiedział próbując znowu wykorzystać sztukę uwodzenia. Wzmocnił uścisk na mojej brodzie.

- Dalej, powiedz to. Powiedz, że mnie kochasz - zażądał. 

- Kocham cię Kino - szepnęłam poddając mu się po raz kolejny. Pocałował mnie delikatnie i krótko. 

- Mów to częściej i głośniej - odparł. Odchylił moją głowę. Wgryzł się w moją szyję. Jęknęłam cicho. Jak to się stało, że nagle mam poślubić chłopaka, który chce zrobić tyle złego? Nie tylko dla wampirów ale i ludzi. Dlaczego ja naprawdę go kocham, mimo tego zła? 

Diabolik lovers - one-shots 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz